Nie było kłopotu z realizacją prognoz na 2005 r. W tym ma być lepiej, ale to zależy od efektów wezwania na Novitusa. A BRE akcji nie sprzeda.
Czwarty kwartał tradycyjnie jest najlepszym okresem dla branży informatycznej. Comp Warszawa też to odczuł. Po trzech kwartałach grupa miała 6,26 mln zł zysku, ale jest spokojna o zapowiadane na cały rok 10 mln zł.
— Nie widać zagrożenia dla naszej prognozy — mówi Robert Tomaszewski, przewodniczący rady nadzorczej Compu.
Przejęcie pomogło
W wykonaniu obietnic pomogło wchłonięcie przez grupę firmy Enigma Systemy Ochrony Informacji. Doszło do tego w połowie ubiegłego roku, ale praktycznie cały zysk Enigma wykazuje właśnie w jego końcu, więc w całości może on być konsolidowany. W 2004 r. spółka wypracowała 0,9 mln zł, a ten, który właśnie się zakończył, miał być jeszcze lepszy.
W Compie trwają już zaawansowane prace nad przygotowaniem prognozy finansowej na 2006 r.
— Nasze szacunki planujemy opublikować jeszcze w styczniu — zapowiada Robert Tomaszewski.
Generalne założenie jest takie, że podstawowe wskaźniki, takie jak przychody czy zyski, zostaną zwiększone. Ale o ile? To już w znacznym stopniu zależy od powodzenia wezwania na Novitusa, krajowego lidera na rynku urządzeń fiskalnych.
Wezwanie kończy się 16 stycznia, a rozliczone zostanie trzy dni później. I dopiero po tym zdarzeniu zostanie opublikowana prognoza. Zyski Novitusa — ponad 10 mln zł w 2004 r. (choć w 2005 r. były pewnie niższe) — mają niebagatelne znacznie dla efektów osiąganych przez całą grupę. Nawet jeśli Comp chce kupić tylko niespełna 25 proc. kapitału nowosądeckiej spółki. Informatyczna firma zaproponowała 16,40 zł za jedną akcję, przy kursie giełdowym wahającym się wyraźnie poniżej 16 zł.
— To pokazuje, że zaproponowaliśmy dobrą cenę, a zważywszy, że zarząd Novitusa przychylnie przyjął ofertę, nie powinno być problemu z realizacją wezwania — twierdzi Robert Tomaszewski.
Za mało płacą
Tyle że BRE Bank, obecnie największy akcjonariusz Novitusa, dysponujący 24,9-procentowy pakietem, zadecydował, że nie sprzeda swoich akcji.
— Jesteśmy przekonani, że wartość i potencjał wzrostu kursu Novitusa jest wyższy niż cena zaproponowana w wezwaniu — wyjaśnia Paweł Wróbel, rzecznik BRE Banku.