Coraz mniej pieniędzy w MŚP

opublikowano: 01-09-2020, 22:00

Spadła liczba i wartość kredytów udzielanych mikrofirmom przez banki. Niebawem polityka w tym zakresie może być jednak łagodniejsza.

W lipcu banki udzieliły mikroprzedsiębiorcom aż o 37 proc. mniej kredytów niż w tym miesiącu rok temu — wynika z danych Biura Informacji Kredytowej (BIK). Ich wartość była niższa o 27,7 proc. Liczba kredytów w rachunku bieżącym spadła o 33,1 proc., obrotowych o 31,3 proc., a inwestycyjnych o 31,5 proc. Wartość kredytów dla poszczególnych grup była niższa odpowiednio o 31,5 proc., 27,7 proc. i 20,3 proc. W sumie w ciągu pierwszych siedmiu miesięcy tego roku banki udzieliły mikrusom 73,9 tys. kredytów, o 32,6 proc. mniej niż rok temu. Ich łączna kwota sięgnęła 9,2 mld zł, co oznacza spadek o 30,6 proc. w porównaniu z analogicznym okresem w 2019 r.

Z analizy BIK wynika, że jakość kredytów poprawiła się w porównaniu z czerwcem tego roku, ale pogorszyła w okresie ostatnich dwunastu miesięcy. W największym stopniu spadła jakość kredytów obrotowych, a najlepiej jest w przypadku kredytów inwestycyjnych. Najgorzej swoje kredyty spłacają firmy usługowe, a najlepiej — budowlane. W przyszłości sytuacja kredytowa może się nieco poprawić. BIK informuje, że zauważył pierwsze symptomy wzrostu akcji kredytowej. To dobry sygnał. Zdaniem Moniki Mojzesowicz, ekspertki serwisu FinFinder.pl, obecnie szanse na kredytowanie MŚP w bankach są marne.

— Szacujemy, że 6-8 proc. firm z sektora MŚP potrzebuje natychmiast zastrzyku finansowego, a rozmowy z bankami nie są łatwe. Wyłączenia, wymagania i zabezpieczenia są dziś ekstremalnie duże. Powstała również czarna lista branż, które nie mają szans na kredytowanie. Znalazły się na niej m.in. branże turystyczna, rekreacyjna, gastronomiczna i targowa — mówi Monika Mojzesowicz.

W 2016 r. odmowy przyznania kredytu doświadczył co siódmy biznesmen. Rok temu co piąty. Nie ma jeszcze dokładnych danych za ten rok, ale z pewnością jest znacznie gorzej. Zdaniem ekspertki FinFinder.pl twarda postawa banków z czasem zacznie się zmieniać.

— Widać to na przykładzie kredytów hipotecznych. Już w tym miesiącu niektóre instytucje zaczęły łagodzić wymagania stawiane klientom pragnącym kupić mieszkanie. Wiele zależy jednak od skali, jaką osiągnie druga fala pandemii. Może się bowiem okazać, że same banki będą w poważnych tarapatach — twierdzi Monika Mojzesowicz.

Na razie przedsiębiorcy muszą szukać alternatywnych opcji.

— Trudny okres może firmom pomóc przetrwać pożyczka leasingowa albo faktoring — podpowiada ekspertka FinFinder.pl.

Dodaje, że najwięcej korzyści z pożyczki leasingowej osiągną firmy ubiegające się o dotacje unijne, rolnicy i spółki, które nie są płatnikami VAT-u. Co istotne, pożyczką leasingową można sfinansować tylko środki trwałe. Natomiast faktoring pomoże w przypadku zatorów płatniczych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane