Czarna polewka dla Besta

06-01-2016, 22:00

Kredyt Inkaso nie chce już rozmawiać o fuzji z konkurentem. Ten twierdzi, że to część negocjacji w sprawie parytetu wymiany akcji

Jeszcze trzy tygodnie temu giełdowe Best i Kredyt Inkaso (KI) wspólnie opublikowały prezentację, w której przekonywały, że dzięki połączeniu do 2020 r. osiągną synergie warte ponad 400 mln zł, dwukrotnie większą wycenę rynkową i znacząco obniżą wskaźniki zadłużenia. Dziś to wszystko zawisło na cienkim włosku. Zarząd KI, które miało być przejmowane, poinformował bowiem, że zakończył negocjacje z Bestem i wypowiedział zawartą z nim we wrześniu 2015 r. umowę o współpracy.

PORÓŻNIENI PRZEZ PARYTETY:
Zobacz więcej

PORÓŻNIENI PRZEZ PARYTETY:

Jeszcze niedawno Krzysztof Borusowski, prezes i większościowy akcjonariusz Besta (po prawej), i Paweł Szewczyk, prezes KI, zgodnie zapewniali, że połączenie windykatorów przyniesie obu spółkom wiele korzyści. Dziś ten pierwszy twierdzi, że wciąż są szanse na ustalenie parytetu wymiany akcji. Drugi takich szans już nie widzi. Marek Wiśniewski

Różnica zdań

„Po odbytych dotychczas negocjacjach (…) zarząd emitenta nie osiągnął z Best konsensusu w zakresie ustalenia szczegółowych warunków połączenia, w szczególności w przedmiocie ustalenia parytetu wymiany akcji emitenta na akcje Best” — czytamy w komunikacie KI.

Krzysztof Borusowki, prezes i większościowy akcjonariusz Besta, nie chce powiedzieć, czy raport konkurencyjnego windykatora go zaskoczył.

— To jedynie ruch, służący wywarciu presji i poprawie swojej pozycji negocjacyjnej. Transakcja jest tak mocno zaawansowana, a różnica w sprawie parytetów wymiany akcji na tyle nieznacząca, że wciąż są duże szanse na dojście do porozumienia — ocenia Krzysztof Borusowski. Kamil Karpicki, szef relacji inwestorskich KI, zapewnia jednak, że komunikat spółki nie jest elementem strategii negocjacyjnej.

— Różnica w proponowanych parytetach jest na tyle duża, że zarząd KI nie widzi możliwości prowadzenia dalszych rozmów — ucina Kamil Karpicki.

Grzech pierworodny

Best zapewnia, że nadal będzie dążył do połączenia. W tej sytuacji może zacząć rozmowy z innymi akcjonariuszami KI, głównie funduszami, od których aż roi się w akcjonariacie spółki. Negocjacje nie będą jednak łatwe z powodu sposobu, w jaki Best stał się znaczącym akcjonariuszem KI.

Jak ujawniliśmy w „PB”, w 2015 r. zarząd KI rozmawiał z trzema zagranicznymi inwestorami: amerykańską PRA Group, norweskim Lindorffem i brytyjskim Cabotem, o przejęciu spółki w drodze wezwania.

Dzień po tym, jak wycofał się ostatni z chętnych, 10 września 2015 r. Best poinformował, że przejął prawie 33 proc. akcji KI. Przy tym prawie 30 proc. za ponad 150 mln zł kupił od funduszu Agio RB FIZ, kontrolowanego przez znanego inwestora giełdowego Roberta Buchajskiego. Płacił mu przy tym aż po 40 zł za akcję (przy notowaniach w okolicach 34 zł).

Kulisom transakcji przyglądała się Komisja Nadzoru Finansowego (KNF), badając głównie możliwości naruszenia przepisów o wykorzystaniu informacji poufnych. — Naruszeń w tym zakresie nie stwierdziliśmy, natomiast teraz wyjaśniamy z KI okoliczności zakończenia negocjacji z podmiotami zagranicznymi — mówi Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF.

Fundusze w grze

Od transakcji Best — Buchajski kurs KI zleciał na łeb na szyję — o ponad 30 proc., do poziomu około 23 zł za akcję. Rynek zareagował negatywnie, uznając, że przeprowadzenie wezwania przez globalnego gracza byłoby atrakcyjniejszym rozwiązaniem niż fuzja z Bestem.

Fundusze, będące akcjonariuszami KI (największe z nich to Generali OFE i Aviva Investors), były przekonane, że w razie znalezienia inwestora będą miały możliwość wyjścia na równych prawach z innymi akcjonariuszami. I nie były to płonne nadzieje — uczestnicy procesu prowadzonego przez zarząd KI musieli podpisać zobowiązanie, że jeśli kupią akcje windykatora, to w formie wezwania.

Duża różnica między ceną zapłaconą Robertowi Buchajskiemu a dzisiejszą sprawia, że pozostali akcjonariusze KI podchodzą do Besta z rezerwą. To dlatego na walnym z 20 października 2015 r. fundusze zablokowały powołanie do rady nadzorczej dwóch członków, zaproponowanych przez Besta. A na kolejnym walnym, 30 listopada 2015 r., zgodziły się na nich, ale wprowadziły też do rady swojego kolejnego przedstawiciela. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Czarna polewka dla Besta