Deficyt budżetowy wyniesie w tym roku 3,6 proc. PKB, wobec 4,6 proc. PKB w 2004 r. - prognozuje ministerfinansów Mirosław Gronicki. Dług publiczny wzrośnie w 2005 r. do 53 proc. PKB, z 50,3 proc. PKB w roku poprzednim.
Gronicki przedstawił na środowej konferencji prasowej założenia do projektu budżetu na 2006 r. Jak poinformował, resort zamierza przyjąć szacunek przyszłorocznego deficytu zbliżony do 3,0 proc. PKB.
"Będziemy się starali doprowadzić do deficytu na poziomie 3 proc. PKB" - powiedział Gronicki. Dodał, że może to być 3-3,2 proc. PKB.
Według jego przewidywań, deficyt budżetu centralnego obniży się w przyszłym roku do 30 mld zł. Na 2005 r. zaplanowano deficyt rzędu 35 mld zł.
"Od pewnego czasu widać w budżecie dość oszczędne wydawanie pieniędzy i tak samo będzie w 2006 r." - powiedział.
Ustawa budżetowa na 2005 r. przewiduje, że wydatki wyniosą 209,70 mld zł, a dochody 174,70 mld zł.
Jak poinformował, dług publiczny w 2006 r., obliczany według polskiej metodologii, nie powinien przekroczyć 53,5 proc. PKB. "W tym roku nie przekroczymy 53 proc., a w roku przyszłym 53,5 proc. PKB" - szacuje minister. Dodał też, że od 2007 r. relacja długu do PKB będzie spadała.
Przypomniał, że według unijnej metody obliczeń ESA 95, dług jest niższy o mniej więcej 6,5 pkt proc.
Minister finansów prognozuje, że wzrost PKB w tym roku wyniesie 4-4,5 proc. Resort zakłada też "dość poważny wzrost inwestycji", który w tym i następnym roku ma wynieść ponad 10 proc.
Gronicki poinformował też, że według prognoz na 2006 r. wzrost PKB wyniesie 4 proc., ale może też być wyższy. Natomiast średnioroczna inflacja ma wynieść w przyszłym roku 1,5 proc.
Dla porównania, zgodnie z tegoroczną ustawą budżetową inflacja średnioroczna ma wynosić 3 proc. W 2004 r. inflacja średnioroczna wyniosła 3,5 proc. wobec 1,8 proc. w 2003 r. Według danych GUS za marzec 2005 r., inflacja wzrosła o 3,4 proc. w porównaniu z marcem 2004 r.
"Przy 4-procentowym wzroście trudno oczekiwać, aby spirala inflacyjna się nakręcała, spodziewamy się raczej, że inflacja będzie niska" - powiedział Gronicki.
"Pula bezrobotnych i nieaktywnych zawodowo jest bardzo wysoka (...) to powoduje, że presja inflacyjna poprzez wzrost płac będzie stosunkowo niewielka, a to jest podstawowy element popytowy. Nie zakładamy też większego zawirowania na rynkach zagranicznych, jeżeli chodzi o ropę i surowce" - powiedział minister.
Poinformował też, że w przypadku przeprowadzenia waloryzacji emerytur i rent w 2006 roku, dotacja netto do FUS zwiększy się o 4,5-5,0 mld zł.
Minister zakłada też, że w 2006 r. średnioroczny kurs złotego, uwzględniony jako koszyk walut, będzie silniejszy niż w 2005 r.
Na środowej konferencji Gronicki podsumował poprzedni rok działalności ministerstwa. Zapowiedział, że w przyszłości najważniejsze będzie m.in. uproszczenie systemu podatkowego, aktywne zarządzanie zadłużeniem i szybsza spłata w Klubie Paryskim, zmniejszenie kosztów administracji przez wprowadzenie strategii skarbowo-celnej, jak wprowadzenie internetowej obsługi klienta.
Przypomniał, że do końca września rząd ma przygotować projekt budżetu, a do końca listopada zaktualizować program konwergencji do 2008 r., który Polska musi przekazać UE. W pracach tych, jak powiedział, "rząd musi uwzględniać preferencje kolejnych koalicjantów".
Zaznaczył jednak, że nie widzi istotnych problemów w ustalaniu dochodów i wydatków na przyszłe lata, ponieważ wiodące w sondażach partie, takie jak PO, PiS i PD, deklarują, że nie chcą zwiększać poziomu fiskalizmu.