Dla ciała i duszy

Tadeusz Prusiński
opublikowano: 15-11-2005, 00:00

Poprzednik dokładał do interesu, w końcu zrezygnował. Oni jednak zaryzykowali. Dziś gietrzwałdzka karczma słynie w całej Polsce.

Miejsce jest idealne — prawdziwa karczma w prawdziwej polskiej wsi, gdzie stoją jeszcze urząd gminy, wielka remiza strażacka, szkoła, dom kultury i kościół. I dom pielgrzyma.

Warmińska wieś Gietrzwałd leży 20 km od Olsztyna przy trasie na Ostródę. Znana jest jako miejsce kultu Matki Boskiej. W 1877 r. dwóm miejscowym dziewczynkom objawiła się Maryja. Watykan uznał za autentyczne tylko objawienia w trzech miejscach w Europie: w portugalskiej Fatimie, we francuskim Lourdes i właśnie w Gietrzwałdzie, odwiedzanym rokrocznie przez dziesiątki tysięcy pielgrzymów.

Biznesmen ratuje

Naprzeciw miejscowego kościoła (bazyliki mniejszej) stoi budynek Gminnego Ośrodka Kultury. Podczas remontu na początku lat 80. zeszłego wieku został rozbudowany o część restauracyjną. Nie potrafił jednak zaproponować pielgrzymom tanich posiłków, więc ci nie korzystali z jego kuchni. Ożywał tylko sobotnimi wieczorami, gdy na dyskoteki zjeżdżała okoliczna młódź. Milicja co rusz musiała interweniować.

Na początku lat 90. dzierżawca zrezygnował z dokładania do tego interesu. Chętnego na przejęcie niszczejącej restauracji szukał długo ówczesny wójt Wojciech Samulowski. Przekonał olsztyńskiego przedsiębiorcę turystycznego Andrzeja Dowgiałło, który wcześniej w nieodległym Guzowym Piecu zmodernizował i zaadaptował budynek po szkole, a na przyległym terenie postawił kilka bungalowów i zamienił miejsce w cieszącą się wzięciem Osadę Warmińską. Teraz miałby wejść w restauracyjny interes. Na pewno intratny, bo przed wojną było tu pięć karczm i miały się dobrze — przekonywał wójt.

Dowgiałło zdecydował, że w to wchodzi.

— Ojciec z ówczesnym wspólnikiem wyszli z założenia, że w takim miejscu, w historycznej, znanej szeroko miejscowości, powinna znaleźć się karczma, nawiązująca do tradycji warmińskiej wsi, wykorzystująca jej kuchnię i folklor oraz ludowe eksponaty. Tak powstał pomysł Karczmy Warmińskiej — opowiada o początkach Tomasz Dowgiałło, dyrektor ds. marketingu Grupy Anders (hotel Anders w Starych Jabłonkach, Osada Warmińska w Guzowym Piecu, Karczma Warmińska w Gietrzwałdzie).

Dzyndzałki mistrza Mazurka

Wiosną 1995 r. blisko 30 osób znalazło pracę w nowo otwartej Karczmie Warmińskiej. Pieczołowicie odtworzone wnętrza (winiarnia, sala kominkowa, stylowa główna sala restauracyjna) mogą gościć 130 osób. Na rozległym zadaszonym dziedzińcu o charakterystycznej dla przełomu wieków regionalnej architekturze może podejmować kolejnych 250.

Dziewięcioosobowa ekipa kuchmistrzów pod wodzą szefa Krzysztofa Mazurka przygotowuje łącznie ponad 70 dań, a wśród nich takie specjały Warmii i Mazur, jak: dzyndzałki, czernina, zaklepka, kapuśniak, pierogi, dania z mięs wieprzowych i wołowych, ryb i dziczyzny.

Szczególną karierę zrobiły dzyndzałki, małe pierożki podobne do litewskich kołdunów. Różnią się od kołdunów tym, że nie są doprawiane majerankiem, ale czosnkiem. W gietrzwałdzkiej karczmie robi się je według przepisu znanego z przekazu pisarki Marii Zientary-Malewskiej.

— Nasi goście to głównie turyści, którzy przyjeżdżają do sanktuarium, ale nie w zorganizowanych grupach autokarowych — mówi Krzysztof Afanasjew, kierownik karczmy.

Rękodzieło na pamiątkę

Oprócz kuchni do Karczmy Warmińskiej gości przyciągają artyści. Latem, trzy razy w tygodniu (środy, piątki i soboty), podczas cyklicznych biesiad warmińskich na karczemnym dziedzińcu występuje olsztyński Zespół Pieśni i Tańca „Warmia”. Atrakcją jest udział we wspólnym pieczeniu chleba w tradycyjnym piecu chlebowym. Biesiadnicy z wcześniej przygotowanego żytniego ciasta pieką chleb, który potem zabierają jako pamiątkę z Gietrzwałdu. W przerwach między występami tancerzy gospodarz zaprasza biesiadników na wiejski jarmark i do warsztatów rzemieślniczych rozlokowanych na obrzeżach dziedzińca. Goście mają możliwość samodzielnego wykucia podkowy, ulepienia glinianego garnka, zrobienia świeczki z wosku, utkania chodnika czy namalowania witrażu.

Kiedyś w karczmie nie mogło zabraknąć żyda. W nawiązaniu do tej tradycji co czwartek odbywały się tu biesiady żydowskie z występami klezmerów i satyryków (teraz tylko na zamówienie). Poza sezonem artyści występują zgodnie z życzeniem, a co niedzielę wczesnym popołudniem przygrywa kapela ludowa.

Karczma Warmińska, mimo że najmłodsza restauracja w Grupie Hotelowej Anders, zdobyła wiele nagród za swoje kulinaria. Na przykład w konkursie „Gazety Olsztyńskiej” i Banku Ochrony Środowiska „O mosiężną warzelnicę” — za zawierzenie tradycyjnym przepisom kuchni regionalnej i uzyskiwane efekty. Polska Organizacja Turystyczna wyróżniła ją za „Turystyczny produkt roku 2003”, wydawnictwo Pascal zaś nawet dwukrotnie — za „Obiekt z wyjątkowym klimatem” — w latach 2003 i 2004.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Prusiński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy