Dlaczego polski przemysł wyzdrowiał najszybciej

  • Ignacy Morawski
opublikowano: 12-11-2020, 22:00

Po pierwszej fali epidemii polski przemysł najszybciej wśród krajów UE wyszedł z kryzysu. Wprawdzie teraz mamy nowe okoliczności, nową falę i nową recesję, jednak wnioski z analizy trendów przemysłowych z poprzednich miesięcy mogą być aktualne również w najbliższej przyszłości. Mamy w gospodarce strukturalne przewagi, które powinny nam pomagać w nadchodzących kwartałach. Zobaczymy, czy uda się je wykorzystać.

Z najnowszych danych Eurostatu wynika, że we wrześniu produkcja przemysłowa w Polsce była o 3,1 proc. wyższa niż przed rokiem (po odjęciu efektów sezonowych). Oprócz nas tylko Portugalia odnotowała dodatnią dynamikę, ale nieco niższą. W innych krajach produkcja była na minusie – często bardzo głębokim. Dlaczego polski przemysł podniósł się najszybciej? Z trzech powodów, spośród których dwa są trwałe.

Po pierwsze - Polska została dotknięta pierwszą falą epidemii znacznie mniej niż inne kraje i mogła szybciej uruchomić fabryki po ich okresowym zamykaniu na wiosnę. Ten czynnik jednak nie jest już tak istotny, ponieważ podczas drugiej fali ucierpieliśmy znacznie mocniej od średniej w UE, a jednocześnie fabryki mają już wdrożone procedury sanitarne umożliwiające działanie nawet w warunkach epidemii. Ważniejsze są zatem kolejne punkty.

Po drugie - Polska ma dość korzystną strukturę produkcji, z dużym udziałem żywności i dóbr konsumpcyjnych podatnych na tzw. efekt odłożonego popytu. Udział sektora rolno-spożywczego w PKB jest u nas jednym z najwyższych w UE, a jednocześnie produkujemy relatywnie dużo mebli, sprzętu RTV/AGD i części samochodowych, na które popyt po epidemii był bardzo wysoki. Jednocześnie wytwarzamy mało dóbr inwestycyjnych, czyli złożonych maszyn, linii produkcyjnych, robotów, gotowych samochodów itd., na które popyt generalnie malał ze względu na osłabienie inwestycji.

Po trzecie - produkujemy często towary prostsze, tańsze i mniej złożone niż kraje Europy Zachodniej, czyli dobra, na które popyt jest mniej wrażliwy na wahania koniunktury. Dobrym przykładem jest sytuacja w sektorze motoryzacyjnym. We wrześniu roku produkcja w Polsce była na podobnym poziomie jak przed rokiem, podczas gdy w Niemczech spadła niemal o jedną piątą. Ta różnica wynikać może m.in. z faktu, że w Polsce produkuje się dużo części, które były bardzo potrzebne w warunkach rosnącego wykorzystania samochodów kosztem transportu publicznego. Jednocześnie produkujemy mniej zaawansowanych elementów i gotowych aut.

Ta lista nie wyczerpuje oczywiście puli przyczyn, które sprawiły, że przemysł w Polsce wyszedł z dołka szybciej niż w innych krajach UE. Jest wiele zjawisk czysto sektorowych – na przykład szybko rosnąca produkcja ogniw do baterii do samochodów elektrycznych. Powyższe punkty sugerują jednak, że w nadchodzącym roku polska gospodarka też może wypaść średnio lepiej od innych unijnych, o ile sami nie zaczniemy piłować gałęzi, na której siedzimy, na przykład wysadzając w powietrze projekt Funduszu Odbudowy UE ze względu na zawarte w nim mechanizmy kontroli praworządności. O tym jednak napiszę innym razem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane