Zapewnienie Almunii w wywiadzie dla Bloomberga, że w strefie euro "się nie
bankrutuje" (default does not exist) nieco ostudziło paniczne nastroje i dzisiaj
rano rentowności 10 letnich obligacji greckich spadły o 21 punktów
bazowych. Nerwowa atmosfera wpływa na sentyment na innych rynkach
dłużnych. Dotyczy to w szczególności obligacji portugalskich, hiszpańskich i
włoskich. Minorowe nastroje na europejskich rynkach dłużnych wpływają
negatywnie na notowania euro. W tej chwili jest to kwestia przede wszystkim
sentymentu. Polityczne i ekonomiczne koszty bankructwa Grecji są zbyt wysokie by
decydenci europejscy dopuścili do realizacji takiego scenariusza. Z
drugiej strony reakcja polityków musi być adekwatna do sytuacji i Grecja będzie
prawdopodobnie zmuszona do radykalnych cięć wydatków budżetowych. W innym
wypadku powstanie precedens i tzw. "moral hazard" - inne państwa
peryferyjne będą mogły bezkarnie zadłużać się w greckich stylu licząc na łagodne
traktowanie. Niedługo można spodziewać się bardziej konkretnej rezolucji, co
powinno uspokoić rynki. W sytuacji, gdy rynek zaczyna zachowywać się panicznie,
każde rozwiązanie zostanie powitane ulgą i nastąpi
odreagowanie.
Na rynkach akcji korekta
przedłuża się, co potwierdza nasze przypuszczenia, że tym razem mamy do
czynienia z dłuższą tendencją. Prawdopodobna kolejna fala wyprzedaży może
doprowadzić do małej paniki, po której powinno nastąpić większe odbicie w ramach
tzw. short squeeze.
EUR/PLN
Kontynuacja korekty na rynkach akcji nie wpłynęła negatywnie na złotego. Złoty dzisiaj zyskuje do większości walut, a notowania EUR/PLN zbliżyły się do dolnego ograniczenia trwającej konsolidacji. Podobnie zachowują się waluty z naszego regionu - mocny jest forint, lekko zyskuje korona czeska. Dzisiaj rząd ma przedstawić plan uzdrowienia finansów publicznych oraz podać termin przystąpienia do strefy euro. Wpisuje się to dobrze w atmosferę na rynkach, które w związku z problemami Grecji są bardzo wyczulone na kwestie fiskalne. Technicznie sytuacja pozostaje nieroztrzygnięta. Najbliższy opór znajduje się w strefie 4,1150-4,1270. Większej reakcji należy spodziewać się po danych PKB z USA, które mogą silnie wpłynąć na sentyment na rynkach.
EUR/USD
Trend spadkowy na eurodolarze utrzymuje się. Dzisiaj w nocy notowania EUR/USD ustanowiły kolejne minimum trendu przy 1,3913. W handlu europejskim trwa niewielkie odreagowanie spadków, ale rynek nie był w stanie tym razem powrócić powyżej psychologicznego poziomu 1,40. Sentyment do euro jest w tje chwili bardzo negatywny ze względu na kłopoty Grecji. Najbliższym istotnym oporem będzie strefa 1,4030-50 i dalej 1,4160-90. Rynek jest obecnie mocno wyprzedany, ale trend może być kontynuowany w kierunku 1,3832, gdzie znajduje się 50% zniesienie fibo ubiegłorocznego impulsu wzrostowego. Popołudniu rynek będzie reagował na dane PKB z USA. Przy trendowym zachowaniu notowań ewentualne odbicie będzie wykorzystane do sprzedaży euro.
GBP/USD
Funtdolar utrzymuje się w ostatnim zakresie, pozostając jednoczenie powyżej wsparcia przy 1,6110 (61,8% zniesienie fibo). Trend spadkowy na eurofuncie dzisiaj wyhamował, co stwarza niebezpieczeństwo przebicia wyżej wymienionego wsparcia. Najbliższą strefą oporu jest 1,6350-1,6380, przy dwóch zniesieniach fibo oraz nieco poniżej górnej wstęgi Bollingera. W przypadku wybicia dołem z trwającej konsolidacji krótkoterminowego wsparcia należy szukać dopiero w strefie 1,585-1,59, w pobliżu minimum z grudnia i dolnej wstęgi Bollingera. W poniedziałek rynek będzie reagował na dane PMI z Wielkiej Brytanii. Dzisiaj impulsem dla rynku będą dane PKB z USA.
USD/JPY
Jen znajduje się dzisiaj pod lekką presją sprzedających. Eurojen po ustanowieniu nowego minimum trendu powrócił w okolice 126 jenów za euro. Dolarjen przetestował 61,8% zniesienie fibo przy 89,67 (89,12-90,54) i powrócił ponownie powyżej 90 jenów za dolara. Można więc powiedzieć, że trend umocnienie jena wyhamował. Dane o produkcji przemysłowej z Japonii wskazały 2,2 procentową ekspansję w grudniu w stosunku do listopada, nieco poniżej oczekiwań ekonomistów. Z kolei dane o inflacji CPI pokazały utrzymującą się presję deflacyjną w japońskiej gospodarce (-1,7% r/r). Dane z rynku pracy były pozytywne - przybyło 130 tysięcy miejsc w pracy w grudniu, a stopa bezrobocia spadła do 5,1%.
Wojciech Smoleński
IDM