Do rynien trzeba mieć głowę i stal

Bartłomiej Rabij
opublikowano: 09-01-2008, 00:00

To jest historia o niezbyt romantycznej działalności. Będzie o rynnach. I o sukcesie.

Firma Dablex z Gdańska

To jest historia o niezbyt romantycznej działalności. Będzie o rynnach. I o sukcesie.

Wylansowanie własnego brandu — oto marzenie tysięcy przedsiębiorców ruszających do ogólnoświatowego konkursu na zaspokojenie potrzeb i pragnień konsumentów. Ileż to firm połamało sobie zęby, nieudolnie próbując wylansować własną markę... Dziś przedstawiamy historię firmy, której się udało. Stworzyli to „coś”, co każdy, kto buduje dom czy halę fabryczną, kojarzy bez wielkiego namysłu.

Niby nic wielkiego. Każdy doskonale wie, o co chodzi. Wystarczy pozginać w półokręgi kawałki blachy. Dłuższe i proste rury zamontowane zostaną wzdłuż ścian, a z krótszych powstaną różnego rodzaju kolanka, łączniki i inne.

Takie to niby proste (a raczej zagięte), a przecież co kilka lat wśród kupujących rynny pojawiają się nowe mody i nowe preferencje. Jeszcze w latach 90. każdy szanujący się budowniczy domu zastępował dziurawe od korozji blaszane rynny plastikowymi. Wydawało się, że to najlepszy patent na unikanie dziur, którymi rdzawa deszczówka sączy się na świeżo pomalowaną elewację. Jednak szybko okazało się, że pod wpływem zimowych mrozów i letnich upałów plastik szybko trafia szlag…

Raiko na start

Na przełomie 1998 i 1999 roku taki rozwój wypadków przewidzieli Kazimierz Dargacz i jego współpracownicy. Dargacz od 1989 r. sprowadzał ze Szwecji słynące ze świetnej jakości blachy. Wiedział, że wytwarzane przez Lindab czy Plannję tamtejsze systemy orynnowania sprawdzają się latami dzięki użyciu świetnego surowca. W 2000 roku rozpoczął więc sprzedaż i montaż właśnie systemów orynnowania. Część sam produkował, część kupował u innych, część dystrybuował. Jednak doszedł do wniosku, że tylko własna produkcja, według jednego standardu, opłaci się i jemu, i klientom. Łączenie różnych produktów różnych firm zbyt często kończyło się reklamacjami.

Sześć lat temu powołana została spółka Dablex, która rozpoczęła produkcję systemów rynnowych Raiko. Wprawdzie wciąż sprzedaje blachodachówki i blachę trapezową ze Szwecji, ale — jak przyznaje dyrektor ds. marketingu i rozwoju Michał Manowiecki — dziś jest to działalność poboczna. W 2007 roku Dablex miał 23 mln zł przychodów, czyli prawie o 80 proc. więcej niż rok temu. Od momentu powołania w 2002 roku przychody spółki wzrosły już siedmiokrotnie.

Dziś dwie trzecie produkcji firmy trafia do budownictwa mieszkaniowego, reszta do przemysłowego. 60 proc. produktów Dableksu sprzedawane jest za pośrednictwem producentów blachodachówki, 40 proc. z pomocą specjalistycznych hurtowni. W pierwszym przypadku chodzi o to, że dachy sprzedaje się modułami. Zatem kupującemu rozsądniej jest kupić cały zestaw: dach i orynnowanie. Jednak blachodachówka coraz częściej ustępuje pola efektowniejszym i trwalszym dachówkom ceramicznym. Stąd gdański producent rynien stawia na współpracę z hurtowniami budowlanymi. Ten trend parcia klientów na jakość, a nie na cenę to szansa Dableksu na jeszcze wyższe dochody.

Tajemnica sukcesu

Zdaniem Michała Manowieckiego, sukces marki Raiko wynika z jakości. Zasada jest prosta: weź najlepszy surowiec, użyj najlepszych narzędzi, a produkt wyjdzie z tego pierwszej klasy. Wystarczy spojrzeć na wyniki sprzedaży, by bez trudu zgodzić się z założeniami szefów firmy.

W Dableksie kupują surowiec na rynny wyłącznie w szwedzkiej hucie SSAB, bo uważają, że żadna krajowa huta nie sprzedaje tak dobrych blach, żadna nie powleka dwustronnie powłokami antykorozyjnymi, żadna nie używa farb tak elastycznych (czyli nieodpryskujących podczas gięcia blachy). A zatem nie ma sensu kupować u nich materiału.

Szwedzka stal, jak mówią w Dableksie, to współczesny odpowiednik stali damasceńskiej, z której wyprodukowane miecze przerażały europejskich rycerzy w trakcie wojen krzyżowych.

Szwedzi na blachę dają 15 lat gwarancji. Więc i Dablex tyle daje na rynny. Ale żeby naprawdę tyle wytrzymywały, wszystkie operacje na blachach muszą odbywać się na zimno, bo i blacha jest zimnowalcowana. Dlatego gdańska firma sporo inwestuje w narzędzia. Podobnie jak stal, tak i one są najwyższej jakości — robione na zamówienie i sprowadzane od najznamienitszych producentów w Europie.

Marsz na Wschód

Kierownictwo Dableksu jest zadowolone z rozwoju firmy. Kiedy pytam o giełdę, w odpowiedzi słyszę lakoniczne, choć uprzejme: „nas to nie interesuje”. Banki chętnie pożyczają im pieniądze, a unijne dofinansowanie już trzy razy pozwoliło na solidne uzupełnienie parku maszynowego. Nie narzekają więc na brak kapitału. Kiedy pytam o przejmowanie firm z branży, również słyszę, że to nie temat dla Dableksu.

— Rozwój organiczny — wyjaśnia dyrektor Manowiecki.

Co więc interesuje firmę w 2008 roku? Wschód. Dablex chce zdobywać kolejne rynki. Na wschodzie Europy boom budowlany dopiero się rozpoczyna, a zagraniczne inwestycje dopiero zaczynają napływać szerokim strumieniem. Gdańszczanie są więc już na Ukrainie, z którą wiążą duże nadzieje, bo to w końcu 80-milionowy, rozwijający się kraj, w Rumunii założyli spółkę córkę, która do tej pory zajmowała się tylko dystrybucją produktów firmy, ale jeszcze w tym roku uruchomi produkcję rynien Raiko, rozpoczynają podbój Bułgarii. Są również w Mołdawii, Grecji, Niemczech, Czechach, na Litwie, Białorusi i Słowacji.

— Dzięki częstemu uczestnictwu w targach mamy też kontakty z firmami z Francji, Włoch czy Hiszpanii — chwali się szef marketingu Dableksu.

A co ze Szwecją, z którą Dablex związany jest od początku?

Szwecji w tej bajce nie będzie, bo huta SSAB jest powiązana kapitałowo z największym skandynawskim producentem systemów orynnowania i po co gdańszczanie mieliby się kopać z koniem. Cóż, pisałem przecież na wstępie, że historia nie będzie romantyczna…Za to jest o pragmatykach, a właśnie takim ludziom przyznajemy statuetki i dyplomy Gazel Biznesu.

Gazela biznesu

Dablex sp. z o.o.

ul. Radarowa 75

80-298 Gdańsk

tel. (058) 340-20-01

faks (058) 340-20-90

www.dablex.pl

Firma w liczbach

Przychody (2007 r.) 23 mln zł

Pracownicy (2007 r.) 60 osób

Dynamika wzrostu w latach 2003-05 214 proc.

liczby dnia

3000

Tyle złotych potrzeba na orynnowanie średniej wielkości domu najdroższymi miedzianymi rynnami. Stal ocynkowana jest o połowę tańsza, a systemy plastikowe są 3-4 razy tańsze.

650-700

A tyle złotych kosztuje wyposażenie w rynny zrobione z aluminium przeciętnego domu. Aluminiowe rynny zaliczane są do najtańszych.

Gwarancja jakości: szwedzka stal

Jakość szwedzkiej stali poznali Polacy już podczas potopu Karola Gustawa w połowie XVII w.

Swą wysoką jakość szwedzka stal zawdzięcza przede wszystkim niskiej zawartości siarki. A im mniej siarki, tym mniej korozji. Dziś niemal we wszystkich wysokiej klasy szwedzkich produktach wykorzystuje się stal produkowaną przez koncern SSAB. Koncern SSAB od lat zadziwia pomysłowością we wprowadzaniu innowacyjnych metod produkcji elementów stalowych. Gros nowych pomysłów pochodzi z konkursu Swedish Steel Prize, gdzie konstruktorzy chwalą się nowatorskimi pomysłami na tańsze, lepsze i trwalsze wykorzystanie różnych stopów. Efekty? W tym roku Hiszpanie przygotowali betoniarkę lżejszą o 2 tony od dotychczasowych. Francuzi opracowali o połowę lżejsze pojemniki na gaz, a Australijczycy bardzo trwałe pachołki drogowe z superelastycznej stali. Coraz lżejsze karoserie, silniki, konstrukcje podwozi to potrzebujące mniej paliwa samochody, lżejsze pociągi (lżejszy nacisk na oś to mniejsze zużycie torowiska) czy maszyny i narzędzia przemysłowe, co oznacza oszczędności w zużyciu energii i spalaniu kopalin. Nowe technologie produkcji stali przyczyniają się więc do zmniejszenia zanieczyszczenia środowiska.

Rynną w górę

Specom od rynien powodów do radości nieustająco przybywa.

Firma od kilku sezonów sponsoruje piłkarki ręczne AZS AWFiS Gdańsk. Wiele wskazuje na to, że w sezonie 2007/2008 Dablex może sięgnąć nawet po mistrzostwo Polski, na półmetku rozgrywek jest liderem — wespół z Safo Lublin, drużyną sponsorowaną przez kolejną Gazelę Biznesu. Byłby to drugi w historii klubu tytuł.

Po sensacyjnym tegorocznym wicemistrzostwie świata polskich szczypiornistów piłka ręczna przeżywa renesans popularności. Relacje z meczów, informacje o zawodach goszczą we wszystkich mediach. Tym samym niszowy sport okazał się świetną platformą marketingową dla Dableksu.

Stal damasceńska

Broń z niej wyrabiana była niezwykle ostra, a wzory na klingach zapierały dech w piersiach.

Technologia produkcji sławnej stali z Damaszku jeszcze do niedawna pozostawała tajemnicą. Rosyjscy i amerykańscy uczeni przez lata próbowali rozwiązać zagadkę niezwykłej trwałości, a zarazem sprężystości i twardości zrobionych ze stali damasceńskiej wyrobów.

Wreszcie, na początku lat 90. minionego wieku, udało się to naukowcom z zespołu Johna D. Verhoevena z Iowa State University. Zdaniem Verhoevena cała tajemnica tkwiła zarówno w specjalnie przygotowanej wysokonawęglanej mieszance z rudą żelaza o dużym dodatku molibdenu, jak i w technice wytopu. Damast daje się kuć (stop poddawany jest sześciu cyklom nagrzewania i chłodzenia) w ściśle określonym i bardzo wąskim przedziale temperatury. A po wypolerowaniu i wytrawieniu w słabych roztworach kwasu na metalu uwidacznia się charakterystyczny wzór, różny w zależności od rodzaju i jakości surowca oraz obróbki.

Bartłomiej Rabij

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane