Tak jak w przypadku innych prób ilościowego ujęcia ryzyka przez Wall Street, także tu istnieje wiele metod szacowania, czym właściwie jest „premia za ryzyko dolara” i jak ją interpretować. Sam spadek kursu nie musi jeszcze oznaczać nieprawidłowości — może wynikać z fundamentów. Zdarzają się jednak sytuacje, gdy zachowanie cen wyraźnie odbiega od modeli i zapala ostrzegawcze lampki. Premia za ryzyko zwykle odzwierciedla poziom niepewności, którego nie da się w pełni wyjaśnić danymi makro czy relatywną kondycją gospodarek. Jej wielkość zależy przy tym od przyjętych założeń i użytych modeli.
Sygnały rosnącej niepewności na rynku walut
Na rynku walutowym taką dodatkową niepewność widać głównie w dwóch sytuacjach: gdy kurs odbiega od poziomu wynikającego z modeli ekonomicznych oraz gdy zachowuje się inaczej, niż sugerowałyby różnice stóp procentowych między krajami.
Na rynku walutowym taka dodatkowa niepewność widoczna jest głównie w dwóch obszarach: gdy kurs odchyla się od szacowanej „wartości godziwej” oraz gdy zachowuje się inaczej, niż sugerowałyby różnice stóp procentowych między krajami.
Kurs dolara słabszy mimo wyższych stóp w USA
Wyraźnym przykładem była ubiegłoroczna, kwietniowa fala napięć celnych. Wówczas amerykańskie akcje, obligacje i dolar traciły jednocześnie, co wiązano z obawami o odpływ kapitału z USA. Dolar osłabił się wobec euro mimo że różnica rentowności dwuletnich obligacji po obu stronach Atlantyku zwiększyła się na korzyść Stanów Zjednoczonych o 50 punktów bazowych. Z czasem ta anomalia częściowo zniknęła, ale wróciła wraz z nowymi napięciami geopolitycznymi, handlowymi i pytaniami o niezależność Fed w 2026 r.
Euro się umacnia, dolar pod presją
Narasta też przekonanie, że administracja prezydenta Donalda Trumpa nie sprzeciwia się słabszemu dolarowi jako elementowi przebudowy relacji handlowych. W ubiegłym tygodniu amerykańska waluta spadła do czteroletnich minimów wobec euro i innych walut europejskich, a jednocześnie osłabiła się względem jena po tym, jak władze USA sygnalnie sprawdzały notowania pary dolar/jen. Rynek odebrał to jako ostrzeżenie, że możliwe są działania zmierzające do dalszego osłabienia dolara.
Ponownie pojawiły się więc oznaki rozszerzania się premii za ryzyko. Euro przebiło poziom 1,20 USD, choć przewaga rentowności dwuletnich obligacji USA nad europejskimi wzrosła od stycznia o ok. 20 punktów bazowych. Jeszcze przed ogłoszeniem kandydatury Kevina Warsha na nowego przewodniczącego Fed — co chwilowo ustabilizowało dolara — analitycy Morgan Stanley wskazywali, że obserwowany przez nich wskaźnik premii za ryzyko przekroczył średnie poziomy notowane po ubiegłorocznym rynkowym tąpnięciu.
Analitycy Morgan Stanley o sygnałach z rynku walut
Stratedzy Morgan Stanley zwrócili uwagę, że choć niepewność polityczna i regulacyjna ponownie wzrosła, nadal nie osiągnęła skali zeszłorocznego kryzysu. Ich zdaniem szczególnej obserwacji wymaga obecnie zachowanie uczestników rynku w zakresie zabezpieczania ryzyka walutowego. Bank analizował m.in. dziesięciodniowe zmiany dolara wobec głównych walut, które były większe, niż wynikałoby to z różnic stóp procentowych. W pewnym momencie odchylenia sięgały 4–5 proc. wobec euro, jena czy franka szwajcarskiego.
Stratedzy Morgan Stanley oceniają, że układ czynników coraz bardziej sprzyja scenariuszowi spadku wartości dolara, choć oni sami w krótkim terminie pozostają neutralni.
Polityka gospodarcza USA kluczowa dla dolara
Podobne wnioski przedstawiają analitycy brytyjskiego banku Barclays. Ich zdaniem premia za ryzyko dolara ponownie wzrosła w tym roku po sporze wokół Grenlandii oraz skoordynowanych działaniach walutowych USA i Japonii, niwelując część pozytywnych impulsów płynących z danych gospodarczych i zachowania rynków aktywów. Kluczowym czynnikiem pozostaje zaufanie do amerykańskiej polityki gospodarczej. Drugą falą ryzyka — jak wskazują — może być przełożenie słabszego dolara na odpływ kapitału i szeroką przecenę amerykańskich aktywów.
Rynek liczy na bardziej restrykcyjny Fed
Barclays mierzy skalę premii, porównując kurs dolara do euro — najważniejszej waluty odniesienia dla USD — oraz analizując odchylenie od różnic realnych rentowności 10-letnich obligacji. Według tych wyliczeń premia ponownie sięgnęła około 5 proc., wobec blisko 7 proc. w kwietniu ubiegłego roku. To poziom podwyższony, ale jeszcze nie skrajny w ujęciu historycznym. Nominacja Kevina Warsha na szefa Fed — i przekonanie, że może być mniej skłonny do agresywnych cięć stóp niż oczekiwali niektórzy — może tymczasowo zmniejszać presję na dolara. Wiele zależy jednak od tego, czy napływ niepokojących informacji politycznych i geopolitycznych zacznie w najbliższym czasie słabnąć.
