Czytasz dzięki

Domarecki: Głęboki podział osłabia gospodarkę

opublikowano: 12-07-2020, 21:15

W naszym ustroju prezydent ma wyższą legitymację demokratyczną, a wybory budzą większe emocje, ale jednocześnie ma niewielki wpływ na politykę gospodarczą.

Wynik wyborów dla "PB" skomentował Krzysztof Domarecki, założyciel i prezes Seleny:

Krzysztof Domarecki, założyciel i prezes Seleny
Zobacz więcej

Krzysztof Domarecki, założyciel i prezes Seleny fot. Forum

Wynik zakończonych właśnie wyborów budzi większe emocje w sferze estetycznej (kwestie wartości) i sferze polityki międzynarodowej (relacje wewnątrz Unii Europejskiej vs relacje z USA) niż w sferze gospodarczej. Głęboki podział na plemiona polityczne, jaki uwidocznił się po raz kolejny, podpowiada, że przedsiębiorcy nie mogą liczyć na to, aby najważniejsze wyzwania gospodarcze wynikające ze zmiany światowego układu sił stały się przedmiotem konsensusu klasy politycznej. A to jest czynnik silnie osłabiający perspektywy naszej gospodarki.

Nad zakończoną właśnie kampanią wyborczą ciążyła także paradoksalnie skonstruowana pozycja ustrojowa prezydenta: dzięki temu, że powoływany jest w wyborach powszechnych ma najwyższą legitymację demokratyczną, a jego wybór angażuje powszechne emocje. Jednocześnie ma realnie niewielkie uprawnienia – w szczególności, co istotne dla biznesu, te uprawnienia nie obejmują sfery gospodarki, która jest zarezerwowana dla rządu i parlamentu. Dlatego nie dziwmy się, że mieliśmy niedosyt tematów gospodarczych w wypowiedziach kandydatów. To jest także przyczyna, dla której nie tylko w tej kampanii, ale także w praktyce politycznej ostatnich dwudziestu lat przedsiębiorcy nie mieli zbyt dużo okazji, aby doświadczyć skutków polityki gospodarczej któregokolwiek z dotychczasowych prezydentów. 

Przedsiębiorcy, jako ludzie częściej analizujący fakty niż emocje, łatwiej rozumieją, że prezydent ma dość niewielkie pole manewru w polityce bieżącej: jeżeli pochodzi z tej samej politycznej opcji co rząd, to poprzez akceptowanie polityki rządu naraża się na opinie w rodzaju „Strażnika żyrandola” (prezydent Komorowski) lub „Notariusza rządu” (prezydent Duda). A obaj po prostu popierali opcje polityczne, które ich wyniosły na najwyższy urząd. Jeśli zaś pochodzi z obozu przeciwnego, to aby zaistnieć na scenie, zostaje mu rola „wkładającego kij w szprychy”, czego najbardziej pamiętnym dla biznesu przykładem było zablokowanie przez Aleksandra Kwaśniewskiego wprowadzenia podatku liniowego przez koalicję AWS-UW. Ten mechanizm po obecnych wyborach się nie zmieni.

W kategoriach dystrybucji prestiżu, urząd prezydenta może więcej ale nawet w tym obszarze nie ma jak dotychczas sukcesów w zakresie gospodarki; media znacznie szerzej komentują coroczną listę najbogatszych niż Nagrodę Gospodarczą Prezydenta. W najbliższej kadencji powinniśmy się starać chociaż o większe wsparcie prezydenta dla nagrody „Teraz Polska”, której jest patronem. 

Głównym partnerem działań biznesu w sferze wzmacniania polskiej gospodarki w dalszym ciągu pozostanie rząd. Na wsparcie urzędu Prezydenta RP powinniśmy liczyć przede wszystkim w warstwie symbolicznej, która jest częścią kultury. Czas na postęp w tym chociaż zakresie. 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI

Polecane