Drugie podejście do e-przetargów

opublikowano: 15-11-2018, 22:00

Elektronizacja zamówień publicznych może zlikwidować rynek, w który prywatne firmy zainwestowały miliony.

Elektronizacja wartego 174,3 mld zł rynku zamówień publicznych nie idzie w Polsce jak z płatka. Udało się dotrzymać termin, związany z tzw. dyrektywą paperless, w przetargach o wartości powyżej progów unijnych — od 18 października obowiązuje w nich elektroniczna komunikacja między zamawiającymi a wykonawcami. Termin pierwotnie dotyczył też przetargów poniżej progów, ale przyjmując „ekspresowo” nowelizację prawa zamówieniach publicznych, Sejm go przesunął — na 1 stycznia 2020 r. Wszystko m.in. w związku poślizgiem w realizacji publicznej platformy e-Zamówienia (ma być uruchamiana etapami), która będzie pełnić funkcję centralnego repozytorium danych.

Wyeliminowanie papierowych
kopert w przetargach i dostosowanie polskiego prawa zamówień do unijnego nie
jest tak proste, jak mogłoby się wydawać. MiniPortal i przyjęta w błyskawicznym
tempie nowelizacja prawa zamówień publicznych w 
ostatniej chwili uratowały elektronizację w październiku. Teraz MPiT,
kierowane przez Jadwigę Emilewicz, szykuje się do kolejnego etapu.
Zobacz więcej

ELEKTRONIZACJA PO POLSKU:

Wyeliminowanie papierowych kopert w przetargach i dostosowanie polskiego prawa zamówień do unijnego nie jest tak proste, jak mogłoby się wydawać. MiniPortal i przyjęta w błyskawicznym tempie nowelizacja prawa zamówień publicznych w  ostatniej chwili uratowały elektronizację w październiku. Teraz MPiT, kierowane przez Jadwigę Emilewicz, szykuje się do kolejnego etapu. Fot. Marek Wiśniewski

W celu zapewnienia e-komunikacji w dużych przetargach Urząd Zamówień Publicznych (UZP), również w błyskawicznym tempie, opracował i uruchomił w październiku tzw. miniPortal — tymczasowe, darmowe rozwiązanie dla zamawiających, które pozwala wykonawcom na składanie szyfrowanych ofert, oparte na systemie ePUAP. Wielu zmawiających jako alternatywę dla miniPortalu wykupiło dostęp do komercyjnych portali, tzw. portali e-usług (w tym niektóre ministerstwa, urzędy wojewódzkie i samorządy). Są one płatne, ale większość jest bardziej rozbudowana niż miniPortal.

Cichy przetarg…

Teraz Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii (MPIT) szykuje się do przetargu na docelowe publiczne rozwiązanie — centralną platformę zakupową (CPZ). Zaczęło od szukania w drodze zamówienia publicznego firm doradczych, które przygotują opis zamówienia do przetargu na jej wykonanie. Wczoraj nastąpiło otwarcie ofert (złożonych w kopertach). Zgłosiło się sześć firm — Econe Consulting, Softtutor Consulting, Profitia Management Consultants Mazurowski, Laboratorium EE, KPMG Advisory i Avility. Cztery oferty mieszczą się w budżecie MPiT — 212,7 tys. zł. Najkorzystniejsza, firmy Econe Consulting, jest dwa razy tańsza. Najdroższa, blisko 600 tys. zł, należy do największego gracza — KPMG Advisory.

Wybrana firma będzie mieć trzy miesiące. To oznacza, że resort ruszy z docelowym przetargiem na wykonawcę CPZ prawdopodobnie w przyszłym roku. Problem w tym, że będzie wówczas musiał znaleźć firmę, która przygotuje narzędzie IT w kilka miesięcy, żeby zdążyć przed 1 stycznia 2020 r. To już nie wygląda tak kolorowo.

— MPIT przygotowało wstępny zakres opisu zamówienia na wykonanie CPZ, który szczegółowo ma opracować firma doradcza. Wynika z niego, że CPZ ma mieć aż 11 podsystemów. To oznacza, że budowane jest narzędzie wraz z infrastrukturą warte szacunkowo nawet kilkadziesiąt do 100 mln zł, a wyłonienie wykonawcy i jego przygotowanie może potrwać nawet kilka lat. Już samo przygotowanie szczegółowego opisu wymaga ogromnej wiedzy i doświadczenia — mówi Anna Serpina-Forkasiewicz, prezes PortaluPZP, komercyjnej platformy do e-zamówień.

…i zapowiedź problemów

Problem stanowi też inny zapis w specyfikacji z pozoru mało istotnego zamówienia MPiT — wynika z niego, że korzystanie z CPZ będzie obowiązkowe dla wszystkich zamawiających.

— To oznacza, że MPiT promuje zupełnie inny kierunek niż Ministerstwo Cyfryzacji, którego architektura od początku przewiduje miejsce dla portali komercyjnych. Z naszego rozwiązania korzysta dziś już 700 instytucji. Poza tym pomysł wprowadzenia obowiązku korzystania z publicznego rozwiązania powinien być wprowadzony odpowiednią ustawą i mam obawy czy zamawiający chętnie zaakceptują inne rozwiązanie niż to, do którego się już przyzwyczaili — uważa Anna Serpina-Forkasiewicz.

Dotychczasowe rozwiązanie, planowane przez UZP i resorty, przewidywało, że komercyjne platformy e-usług, w które firmy zainwestowały dziesiątki milionów złotych, będą zintegrowane z platformą e-Zamówienia. Nieoficjalnie mówiło się też o objęciu ich systemem certyfikacji. Anna Sierpina-Forkasiewicz liczy na to, że resort wróci do tego rozwiązania, a także rozszerzy zakres konsultacji w związku z budową CPZ na zamawiających i branżę, która dopiero co się świętowała narodziny.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Drugie podejście do e-przetargów