Ekonomiści Goldmana Sachsa, JPMorgana i Bank of America zmienili przewidywania co do dalszych działań Europejskiego Banku Centralnego. Ich zdaniem podwyżka stóp procentowych nie wyniesie 50 pkt baz., tak jak jeszcze niedawno oczekiwano, ale 75 pkt baz. Zmianę stanowiska argumentują jastrzębimi przesłankami płynącymi z banku centralnego i podkreślają, że wobec nowych danych inne działanie zdaje się mało prawdopodobne.
W środę opublikowano nowy odczyt inflacyjny dla strefy euro, który w sierpniu wyniósł 9,1 proc., więcej niż przewidywał konsens rynkowy. Inflacja bazowa, nieobejmująca mocno zmiennych cen żywności i energii, również przerosła oczekiwania i zaliczyła rekordowe 4,3 proc.
Tyle wynosi cel EBC dla inflacji konsumpcyjnej w strefie euro.
– Liczba regulatorów opowiadających się za bardziej agresywną podwyżką stóp znacznie wzrosła. Inwestorzy z rynku akcji już wyceniają taki ruch. Mimo że po wakacjach trudno określić nastroje panujące w Europejskim Banku Centralnym, prognozujemy ruch w górę o 75 pkt baz. na najbliższym posiedzeniu – mówi Greg Fuzesi, ekonomista JP Morgana w liście do klientów.
Kilka minut po publikacji najnowszych danych o inflacji w strefie euro Joachim Nagel, prezes niemieckiego Bundesbanku, stwierdził, że „należy spodziewać się we wrześniu mocnej podwyżki stóp procentowych”. Wtórował mu Robert Holzmann, prezes austriackiego banku centralnego, który powiedział, że „nie ma jakichkolwiek argumentów za brakiem agresji przy podwyżce”.
Sven Jari Stehn, ekonomista Goldmana Sachsa, wskazał w liście do klientów, że aktywność przemysłowa w strefie euro „jest lepsza, niż się spodziewano” i może to „dobrze wróżyć na przyszłość”. Uważa, że bez podwyżki stóp inflacja może się „rozszaleć na dobre”, gdyż wkrótce ceny energii podbiją niemieckie ceny detaliczne do niespotykanego poziomu.
Bank of America nie zdecydował się uargumentować zmiany prognozy, gdyż zdaniem jego ekonomistów trudno jest z pewnością przewidzieć, jaki ruch wykona EBC.
