Polkomtel może wypłacić nawet 2,5 mld zł dywidendy, ale akcjonariusze muszą uzbroić się w cierpliwość, bo decyzja zapadnie najwcześniej 10 maja.
KGHM Polska Miedź, PKN Orlen, Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) i Węglokoks, posiadający w sumie ponad 60 proc. akcji operatora sieci Plus i Sami Swoi, chcieliby, by firma wypłaciła rekordową dywidendę, która może nawet sięgnąć prawie 2,5 mld zł.
— Przy podejmowaniu decyzji, co do wypłaty dywidendy, chcielibyśmy uwzględnić zysk z 2005 roku, jak i niepodzielone zyski z lat ubiegłych — mówi Maksymilian Bylicki, wiceprezes KGHM i członek rady nadzorczej Polkomtela.
Do tej pory akcjonariusze otrzymywali w formie dywidendy niecałą połowę zysku z poprzedniego roku.
— Jesteśmy nastawieni, że w kolejnych latach dywidenda będzie wynosiła minimum 50 proc. — dodaje Maksymilian Bylicki.
Pomysł ze zwiększeniem tegorocznej wypłaty powstał przy okazji prób sfinansowania odkupienia akcji Polkomtela od duńskiego TDC. Polscy akcjonariusze chcieli pozyskać część potrzebnej kwoty właśnie z dywidendy operatora Plus GSM. Jednak po tym, jak brytyjski Vodafone złożył wniosek do wiedeńskiego trybunału arbitrażowego w sprawie tej transakcji, wydaje się być praktycznie pewne, że nie dojdzie ona do skutku w tym roku. Dlatego mogłoby się wydawać, że akcjonariusze zrezygnują z pobrania ze spółki tak wysokich środków.
— Dlaczego mielibyśmy nie pobierać dywidendy? Spółka dobrze funkcjonuje. Wiadomo, że jednym z najdroższych sposobów finansowania działalności jest wykorzystanie środków własnych — uważa Maksymilian Bylicki.
Jednak dywidenda może być pierwszym sygnałem, że konflikt między akcjonariuszami wpływa już na działalność Polkomtela. Pierwotnie kwestia ta miała być przedmiotem obrad piątkowego walnego zgromadzenia, ale ostatecznie zostało ono przesunięte na 10 maja.
Polkomtel podaje, że przyczyną pominięcia sprawy dywidendy był brak kworum. Powód mógł być jednak inny. Walne nie odbyło się, bo polscy akcjonariusze chcieli w ostatnim momencie włączyć do obrad punkt o podzieleniu zysku z lat ubiegłych. Zmiana agendy wymaga zgody 100 proc. akcjonariuszy, a — jak wynika z naszych informacji — na to nie chciał się zgodzić brytyjski Vodafone. Dlatego walne zostało przesunięte.