Dywidendowi pewniacy znikają z WIG30

Kamil ZatońskiKamil Zatoński
opublikowano: 2015-07-22 22:00

Mocna przecena akcji na GPW to okazja dla tych, którzy chcą przebudować portfel akcji dywidendowych. Pod lupę wzięliśmy 30 najbardziej płynnych spółek

Banki nie powinny obecnie wypłacać dywidend, a zyski powinny przeznaczać na budowanie buforów bezpieczeństwa — powiedział wczoraj w Sejmie Marek Belka, prezes NBP.

Już z zysku za 2014 r. — za namową Komisji Nadzoru Finansowego — PKO BP, dotychczas regularnie płacący dywidendy, wstrzymał się z wypłatą, a z podobnych powodów to samo uczynił mBank. Obie instytucje są zresztą w czubie zestawienia tych, dla których analitycy w ostatnich trzech miesiącach najmocniej cięli prognozy dywidend za lata 2015 i 2016.

Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI, bez ogródek zresztą mówi (czytaj obok), że jego zdaniem założenia, iż któryś z banków poza Pekao i Handlowym podzieli się zyskami, jest nadmiernie optymistyczne.

Powód to oczywiście planowane wprowadzenie podatku od aktywów instytucji finansowych i przewalutowanie kredytów hipotecznych. PKO BP i mBank, a także ING Bank Śląski to tylko najbardziej jaskrawe przykłady szerszego zjawiska: w WIG30 ubywa spółek, które mogą skusić inwestorów atrakcyjną stopą dywidendy — zwłaszcza jeśli zestawić je z porównywalnymi spółkami zagranicznymi.

Bez takiego wabika o powrocie hossy do Warszawy, nakręconej zagranicznym kapitałem, a także rodzimym — z OFE — trudno będzie myśleć.

Pod znakiem zapytania stanęła w ostatnich dniach dywidendowa hojność Orange Polska, bo telekom — w ocenie niektórych analityków — stoi w obliczu zwiększonych nakładów inwestycyjnych. Zamiast więc 0,50 zł na akcję w latach 2015-16, należy liczyć co najwyżej na 0,25- -0,30 zł, przekonują niektórzy eksperci.

Konsens zaczyna się więc powoli chwiać, a przez ostatnie trzy miesiące średnia oczekiwań analityków spadła w odniesieniu do 2015 r. o 14 proc. Podobna jest skala weryfikacji oczekiwań, dotyczących dywidendy z Tauronu.

Koncern, który właśnie przyznał prawo do dywidendy za 2014 r. (0,15 zł na akcję), w przyszłym roku co najwyżej powtórzy ten wynik, uważają analitycy. W przypadku trzech pozostałych spółek energetycznych spodziewane jest zwiększenie premii, ale jak ostatecznie będzie, w znacznej mierze zależy od decyzji polityków w kwestii konsolidacji sektora i wsparcia górnictwa.

Tam, gdzie państwowy właściciel ma decydujący głos i z dużym prawdopodobieństwem będzie co dzielić, czyli w PKN Orlen, oczekiwania ostatnio idą w górę — konsens przesunął się w trzy miesiące o 9 proc., do 1,79 zł dywidendy na akcję z zysku za 2015 r.

W górę poszły też prognozy dywidend z CCC, ale — podobnie zresztą jak LPP — spodziewana stopa dywidendy sięga 1,3-1,6 proc. w najbliższych dwóch latach. To mniej niż oprocentowanie obligacji skarbowych, więc dywidenda nie powinna być raczej argumentem za zakupem akcji obu detalistów.

Ci, którzy przy niewielkiej dozie ryzyka chcieliby zainwestować w płynną, dywidendowo hojną spółkę, w WIG30 do wyboru mają po ostatniej przecenie kilka spółek. To przede wszystkim PZU, które jeszcze nie przyznało prawa do dywidendy za 2014 r. (30 zł na akcję), a za lata 2015 i 2016 powinno wypłacić tyle, by dochód dla inwestora wyniósł 7,5-8 proc. rocznie.

Tylko nieco mniej zarobić powinni akcjonariusze Banku Handlowego — konsens prognoz zakłada stopę dywidendy na poziomie ponad 7 proc. w dwóch najbliższych latach. Po 5-6 proc. oferują jeszcze Bank Pekao i Asseco Poland.

Według konsensu prognoz analityków na tyle samo mogą liczyć akcjonariusze PGE i Energi, ale ze wspomnianych już powodów oczekiwania te należy traktować z dystansem, podobnie jak szacunki dla Bogdanki (średnia prognoz wciąż mówi o około 3 zł dywidendy na akcję w dwóch najbliższych latach), która jeszcze nie przyznała prawa do dywidendy za 2014 r. (zrobi to 17 września, na akcjonariuszy czeka 3,5 zł na walor), ale z dużym prawdopodobieństwem nie utrzyma dotychczasowej formy. Niektórzy analitycy już zresztą zweryfikowali oczekiwania — konsens obniżył się w trzy miesiące mniej więcej o połowę.