E-apteki mają z górki

ET
opublikowano: 2007-04-24 00:00

Dobre wieści dla internetowych aptek: leków nie trzeba będzie dowozić do klientów w lodówkach. W ogóle niewiele będzie trzeba.

Dobre wieści dla internetowych aptek: leków nie trzeba będzie dowozić do klientów w lodówkach. W ogóle niewiele będzie trzeba.

Kiedy przed miesiącem Sejm zezwolił na handel medykamentami bez recepty przez internet, spekulowano, że resort zdrowia coś wymyśli, by utrudnić życie wirtualnym aptekom. Nic takiego się nie stało. Ministerstwo przygotowało całkiem łagodny projekt rozporządzenia, który od wczoraj dostępny jest na stronie internetowej resortu.

— To jest całkiem rozsądna propozycja — mówi Jacek Denkowski, prezes internetowego punktu aptecznego Domzdrowia. pl.

Poza kilkoma szczegółami, które nie podobają się wirtualnym farmaceutom (np. zapis nakładający na nich obowiązek sprawowania 24-godzinnych dyżurów telefonicznych).

— Nie wiem, dlaczego my mamy siedzieć przy telefonie całą dobę, podczas gdy zwykła apteka nie ma takiego obowiązku — komentuje Jacek Denkowski.

Albo inny zapis dotyczący obowiązku ewidencjonowania leków sprzedawanych w sieci wraz z informacją o kliencie. Aptekarze pytają, czy jest sens zbierać dane o tym kto oraz ile kupił opakowań proszków przeciwbólowych, które można dostać w każdym kiosku?

Inne przepisy nie budzą na razie większych emocji. Żeby uruchomić internetową aptekę, trzeba z dwutygodniowym wyprzedzeniem powiadomić inspekcję farmaceutyczną. Projekt zakłada, że sprzedaż wysyłkową musi nadzorować farmaceuta, przynajmniej z dwuletnim stażem. Wbrew obawom w ogóle nie zajmuje się on natomiast bezpieczeństwem transportu leków. Resort zdrowia uzasadnia, że kwestie te dokładnie reguluje prawo farmaceutyczne.

Projekt trafi teraz do konsultacji społecznych.

Możesz zainteresować się również: