Przychody niższe od oczekiwanych o 25 proc., strata netto większa od zapowiadanej w listopadzie o kolejny milion, a w sumie o 2,7 mln zł od prognozy z prospektu emisyjnego — tak w liczbach wygląda podsumowanie roku w wykonaniu eCardu.
„PB” bacznie przyglądał się spółce i ambitnym zapowiedziom jej zarządu od publikacji wyników z drugiego kwartału. Nie były takie, jak oczekiwano. Dlatego podsumowując osiągnięcia wszystkich debiutantów, przyznaliśmy żółtą kartkę właśnie eCardowi. Ostrzegaliśmy też drobnych inwestorów, że wycena firmy (ponad 80 mln zł) nijak ma się do fundamentów i perspektyw. Kolejny kwartał potwierdził nasze obawy. Obniżenie w listopadzie prognozy zysku potwierdziło nasze obawy. Tym bardziej że spółka odważyła się nie zmieniać prognozy przychodów. Ostrzegaliśmy, że to może się nie udać. I kto miał rację?
Dopiero teraz zarząd eCardu zdecydował się odwołać prognozę na 2007 r. Można powiedzieć, że lepiej późno niż wcale. Na szczęście dla spółki giełdowi inwestorzy zachowują dużą cierpliwość, bo — patrząc na kurs — kara, którą wymierzyli zarządowi firmy nie była bardzo dotkliwa.