Echo znalazło się w pułapce konserwatora

Emil Górecki
opublikowano: 2011-03-29 00:00

Wiadomość o transakcji zmobilizowała architektów, którzy skomplikowali plany dewelopera.

Hotel Cracovia trafił do ewidencji zabytków zaraz po zakupie przez dewelopera

Wiadomość o transakcji zmobilizowała architektów, którzy skomplikowali plany dewelopera.

W ubiegłą środę Orbis sprzedał deweloperowi Echo Investment działkę przy ul. Ferdynanda Focha w Krakowie wraz z hotelem Cracovia. Wartość transakcji to 32,5 mln zł. Nowy właściciel planuje budowę kompleksu wielofunkcyjnego. Wiadomość o transakcji zmobilizowała architektów i już wczoraj hotel trafił do wojewódzkiej ewidencji zabytków.

— Wpisanie budynku do ewidencji zabytków trwało kilka dni i oczywiście jest związane ze sprzedażą. Dopóki właścicielem był Orbis, mieliśmy pewność, że hotel będzie działał. Nowy inwestor chce budować tu mieszkania czy centrum handlowe, a to reprezentacyjne miejsce wymaga obiektu specjalnego. Takim jest modernistyczny hotel — mówi Piotr Gajewski, prezes krakowskiego Stowarzyszenia Architektów RP (SARP).

Dodaje jednak, że SARP będzie przekonywał prof. Witolda Cęckiewicza, który ponad pół wieku temu budynek zaprojektował, do dopuszczenia zmian, łącznie z dobudowaniem części i zmianą funkcji obiektu.

Jan Janczykowski, wojewódzki konserwator zabytków, razem z wpisaniem obiektu na listę wszczął procedurę wpisu hotelu do rejestru zabytków. Ma to potrwać nie krócej niż dwa miesiące.

— Trzeba bezwzględnie chronić bryłę, elewację i dwa elementy wewnątrz budynku, ale racjonalne jest umożliwienie nowemu właścicielowi przebudowę hotelu wewnątrz — deklaruje Jan Janczykowski.

Podobno Orbis analizował inną ofertę kupna z wyższą ceną. Zdecydował się jednak na szybką sprzedaż. Wczoraj sprawy nie chciał komentować. Sprzedaż tłumaczy faktem, że hotel Cracovia nie spełnia standardów jakościowych i technicznych Ancora, modernizacja wiązałaby się z częściową rozbiórką i byłaby nieopłacalna. O szczegółach transakcji żadna ze stron rozmawiać nie chce, bo zastrzegły sobie poufność szczegółów.

Choć przedstawiciele Echo Investment deklarują, że liczyli się z ewentualnymi protestami architektów, to rozczarowanie trudno im ukryć.

— Boimy się, że budynek podzieli los hotelu Forum, który jest obecnie najdłuższym nośnikiem reklamowym w mieście, mimo że stoi naprzeciwko Wawelu. Będziemy rozmawiać z miastem i podtrzymujemy plan zbudowania tam kompleksu mieszkaniowo-handlowo-biurowego. Szczegółów jeszcze nie ma, nigdy nie potwierdzaliśmy, że chcemy obiekt zburzyć — mówi Wojciech Gepner z Echo Investment.

Dodaje jednak, że możliwości przebudowania obiektu wewnątrz są bardzo ograniczone.

Przy tak szybkiej reakcji konserwatora szanse na umożliwienie wyburzenia hotelu są znikome.

— Inwestor może jedynie próbować wykazać, że w przypadku tej nieruchomości nie są spełnione przesłanki uzasadniające wpis do rejestru zabytków. W przypadku budynku już ujawnionego w ewidencji zabytków skuteczność takiej argumentacji może nie być wystarczająca — mówi Jolanta Nowakowska-Zimoch z kancelarii Hogan Lovells.

— W obecnej sytuacji inwestor może poczekać na decyzję o wpisaniu obiektu do rejestru zabytków i odwołać się do ministra kultury. Jeśli wystąpi o pozwolenie na budowę czy rozbiórkę, wydanie takiego pozwolenia zostanie w praktyce wstrzymane. W każdym razie obecnie każda ingerencja w obiekt musi być konsultowana z konserwatorem — mówi Jakub Ziółek, radca z kancelarii SSW Spaczyński, Szczepaniak i Wspólnicy.

Możesz zainteresować się również: