Efektywność programów compliance

  • Szymon Syp
opublikowano: 07-08-2014, 12:16

Rethinking Compliance to najnowszy artykuł autorstwa A. Riley i D. Sokola (dostępny na stronie internetowej ssrn).

Artykuł składania do refleksji i zasadniczo skierowany jest do organów antymonopolowych (czy szerzej legislatorów). Wydaje się, że artykuł (wraz z bogatą literaturą w nim podaną) może stanowić cenne źródło wiedzy także dla polskich przedsiębiorców i polskiego organu antymonopolowego (z zastrzeżeniem, że w tym drugim przypadku chodzić może o „pomyśl w końcu o programie compliance„ a nie „przemyśl ponownie program compliance„).

Dyskusję na gruncie prawa konkurencji w kontekście programów compliance w polskim piśmiennictwie zapoczątkował m.in. M. Gac, Programy zgodności z prawem konkurencji – efektywny mechanizm w tworzeniu europejskiej kultury compliance?, internetowy Kwartalnik Antymonopolowy i Regulacyjny 2012, nr 2, który wskazał, że:

„podjęcie przez Prezesa UOKiK działań na rzecz budowy kultury compliance stanowiłoby odpowiedź na postulaty Komisji Europejskiej oraz element gwarantujący podwyższenie poziomu ochrony konkurencji na rynku krajowym. Niewątpliwie, podjęcie decyzji o wdrożeniu omawianej instytucji do prawa polskiego wymagałoby przeprowadzenia dodatkowych badań w zakresie szczegółowych elementów programów zgodności oraz konsultacji z przedsiębiorcami. Jednakże analiza omawianego zagadnienia wskazuje, że instytucja programów zgodności zaczyna zyskiwać coraz istotniejsze znaczenie, zarówno dla organów ochrony konkurencji, zmierzających do zwiększenia poziomu jej przestrzegania, jak i dla przedsiębiorców, chcących zapewniać najwyższe standardy prowadzonej działalności. Działania podejmowane na poziomie unijnym, krajowym, a także międzynarodowym, wskazują na obecny kierunek zmian w prawie ochrony konkurencji, którego celem nie jest już jedynie sankcjonowanie przedsiębiorców za działania niezgodne z prawem konkurencji, ale również podejmowanie działań pozwalających na zapobieżenie jego ewentualnym naruszeniom. W związku z powyższym, zasadne wydaje się rozważenie przez Prezesa UOKiK możliwości wprowadzenia instytucji programów zgodności do polskiego prawa konkurencji oraz podjęcie działań w celu zapewnienia aby wdrożony instrument stanowił kolejny krok naprzód w budowie europejskiej kultury compliance. (podkreślenia moje)”

Podejście pro-compliance nie jest jednak przyjmowane przez polskich prawników i naukowców bezkrytycznie.

E. Krajewska („Compliance przede wszystkim w interesie przedsiębiorcy„) (opierając się na poglądach W. Wilsa) słusznie twierdzi, że:

„samo wdrożenie programu compliance takich szerszych korzyści (w kontekście wzrostu social welfare) nie generuje. Praktyka zna przykłady, w których doszło do poważnych naruszeń, mimo istnienia rozbudowanych procedur. Czasem odbywa się to przy braku wiedzy osób odpowiedzialnych za compliance w przedsiębiorstwie, a czasem ma on po prostu charakter fasadowy. Tak czy owak powstają wątpliwości czy organ powinien premiować przedsiębiorcę za podjęte, aczkolwiek nieudane wysiłki.”

Dyskusyjne jest jednak jej twierdzenie, że:

” (Organ antymonopolowy – dodanie moje) Nie może jednak zwolnić przedsiębiorców z pełnej odpowiedzialności za przestrzeganie prawa. W przeciwnym razie (jak wskazuje Wouter Wils) programy compliance stałyby się jedynie niedrogą polisą ubezpieczeniową z tytułu ryzyka antymonopolowego.„

Moim zdaniem zbyt daleko idące są postulaty podważające wartość programów compliance. Dyskusja raczej powinna zmierzać w kierunku optymalnego ich wykorzystywania przez przedsiębiorców i organy antymonopolowe (w kontekście prawa konkurencji). Warto zauważyć, że programy compliance są uwzględniane w ramach stosowania tzw. ustaw o praktykach korupcyjnych za granicą, zwłaszcza przez amerykańskie i brytyjskie organy, a przez to mają wpływ na polskich przedsiębiorców (Zob. przykładowo o FCPA i jej wpływie na działalność prowadzoną przez spółki w Polsce – A. Sieradzka, Sz. Syp, Eksterytorialne stosowanie amerykańskiej ustawy antykorupcyjnej a problem korupcji w polskiej służbie zdrowia, CeDeWu, 2014).

Jedna z tez artykułu A. Riley i D. Sokola jest taka, że organy antymonopolowe powinny odgrywać zasadniczą rolę w zachęcaniu i wspieraniu – tworzenia i wdrażania programów compliance przez przedsiębiorców. Innymi słowy, efektywne egzekwowanie prawa konkurencji powinno opierać się nie tylko na karaniu za antykonkurencyjne praktyki, ale powodować zmianę obowiązujących wartości w ramach organizacji (przedsiębiorstwa) w kierunku stałej zgodności z normami wynikającymi z prawa konkurencji. Taka konkluzja nawiązuje do funkcji odstraszającej egzekwowania prawa konkurencji i konieczności wdrażania programów compliance – przedsiębiorców odstraszają nie tylko potencjalne wysokie kary pieniężne (i dalsze prywatnoprawne dochodzenie od nich roszczeń), ale również możliwa utrata reputacji (przypomina mi się w tym miejscu anegdotka opowiedziana mi przez jednego z włoskich profesorów, który informując telefonicznie członka zarządu jednej z japońskich firm o braku kary dla jego przedsiębiorstwa w związku z zarzucaną jego firmie praktyką antykonkurencyjną – nie powiedział nic tylko rozpłakał się do słuchawki).

W Polsce i w Unii Europejskiej rzecz jasna przedsiębiorcy tworzą i wdrażają programy compliance przy wsparciu prawników. Dotyczy to przede wszystkim międzynarodowych korporacji. Co więcej, programy compliance dotyczące FCPA są często dostępne publicznie – zob. przykładowo program Universal Corporation.

Niemniej, jak się wydaje stanowią one w głównej mierze tłumaczenie anglojęzycznych wersji przygotowanych przez prawników spółek macierzystych funkcjonujących np. w USA czy w Wielkiej Brytanii, bez uwzględnienia specyfiki rynku krajowego  (np. polskiego). W efekcie użyteczność (i rozumienie przez samych pracowników treści wynikającej z takich programów) może być mała.

Po wtóre, należy roztropnie wdrażać programy zgodności z prawem konkurencji w ramach przedsiębiorców prowadzących działalność w ramach Unii Europejskiej, w związku z praktyką i nastawieniem Komisji Europejskiej. Przykładowo w jednej ze spraw wdrożenie przez spółkę-matkę programu compliance we współkontrolowanej spółce-córce (joint-venture) stanowiło argument za nałożeniem kary na spółkę-matkę (ang. parental liability). Nadto, istnieje negatywne nastawienie do obniżania kar w przypadku, gdy praktyka antykonkurencyjna została udowodniona przedsiębiorcy, który wdrożył program compliance (słynne: J. Almunii: dlaczego wynagradzać program compliance, który nie zdał egzaminu?).

Wreszcie, mocno dyskusyjna jest praktyka (a w właściwie jej brak?) w Polsce stosowana przez organ antymonopolowy względem podmiotów, które wdrożyły program compliance. Nowelizacja ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów nie odniosła się do programów compliance, mimo że tzw. kontekst odpowiedzialności osób fizycznych za naruszenia prawa konkurencji wydawał się być dobrym poligonem doświadczalnym dla zastosowania programów compliance (zob. Sz. Syp, O odpowiedzialności osób fizycznych w polskim prawie konkurencji – de lege lata i de lege ferenda, internetowy Kwartalnik Antymonopolowy i Regulacyjny 2012, Nr 4, gdzie sformułowałem postulat zwolnienia zarządzających z odpowiedzialności w przypadku wprowadzenia programu compliance w przedsiębiorstwie).

Ciekaw jestem jakie jest Wasze zdanie na temat efektywności programów compliance i ich roli w działalności prowadzonej przez polskich przedsiębiorców?

Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
×
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Szymon Syp

Polecane