Europa będzie bardziej zielona

- Polska musi się przygotować na wzrost europejskich ambicji klimatycznych – oceniają eksperci energetyczni.

Poniedziałkowe szacunki wskazują, że Zieloni będą czwartą siłą w Parlamencie Europejskim i dostaną 69 miejsc. Dotychczas mieli 52 europosłów.

Europejska Partia Ludowa ma mieć 179 mandatów, Socjaliści i Demokraci 152, a Liberałowie 105.

Co to oznacza dla europejskiej polityki klimatycznej?

Joanna Maćkowiak-Pandera

prezes Forum Energii

Greta zainspirowała Niemców

Wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego pokazują, jak dużą wagę zyskują w niektórych krajach Zieloni. Na uwagę zasługuje ich wysoki wynik w Niemczech, Francji i Hiszpanii, czyli w krajach dużych.

Wydaje się, że wynika to z nowej fali zainteresowania kwestiami klimatycznymi, wywołanej, np. w Niemczech, działalnością Grety Thunberg. To interesujące ze względu na fakt, że mimo Energiewende Niemcom nie udało się wciąż zredukować emisji gazów cieplarnianych. Dobry wynik Zielonych oznacza więc, że mimo braku tej redukcji, lepszego scenariusza Niemcy nie widzą.

Widać też, że sprawy klimatu stały się tematem ponad podziałami. Nie widzę siły, która by je kwestionowała, odnawiała zajmowania się tym tematem. Linie podziału przebiegają zupełnie gdzie indziej.

W niedługim czasie można się spodziewać głosowań dotyczących celów klimatycznych na 2030 i 2050 r. Należy przewidywać, że nastawienie dużych krajów będzie w dalszym ciągu ambitne.

Aleksander Śniegocki

szef projektu Energia i Klimat w WiseEuropa

Porzućcie nadzieje

Wynik wyborów oznacza dalszy wzrost ambicji unijnych w obszarze ochrony klimatu i transformacji energetycznej. Proeuropejskie ugrupowania utrzymały kontrolę nad europarlamentem, jednocześnie doszło do osłabienia zachowawczych w kwestiach ochrony klimatu chadeków na rzecz liberałów oraz zielonych.

Co równie istotne, rządy wielu państw UE – w tym Niemiec i Francji – otrzymały wyraźny sygnał, że wyborcy przywiązują coraz większą wagę do kwestii środowiskowych. Wybory dają więc nowy impuls do dyskusji na temat wizji budowy zeroemisyjnej gospodarki w Europie, z pewnością wracać będzie też kwestia podwyższenia już przyjętych celów redukcji emisji na 2030 rok.

Z perspektywy polskiego rządu jest to najwyższy czas na porzucenie nadziei na wyhamowanie unijnej polityki klimatyczno-energetycznej. Wręcz przeciwnie – Polska powinna być gotowa na przyspieszenie zmian w kolejnych latach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu