Wstępne dane pokazały, że gospodarka strefy euro wzrosła w czwartym kwartale 2025 r. o 1,3 proc., tylko nieznacznie wolniej niż w poprzednim i mocniej, niż oczekiwano. W całym ubiegłym roku PKB strefy euro zwiększył się o 1,5 proc., najmocniej od trzech lat. Rok wcześniej tempo wzrostu wynosiło 0,9 proc.
Bert Colijn, ekonomista ING, który uznał wzrost gospodarczy Eurolandu w ubiegłym roku za przyzwoity, uważa, że w tym roku nastroje powinny się poprawiać dzięki inwestycjom, które mogą przynieść umiarkowaną, cykliczną poprawę.
Zaskakująco dobre wyniki największych gospodarek
Wzrost gospodarczy w Niemczech (0,4 proc.), Włoszech (0,8 proc.) i Hiszpanii (2,6 proc.) był w czwartym kwartale większy niż oczekiwano. PKB Francji zanotował minimalnie niższą dynamikę od prognozowanej przez ekonomistów, ale osiągnięte 1,1 proc. oznacza największą zwyżkę od pięciu kwartałów.
To, co przyczyniło się do wzrostu europejskich gospodarek, to poprawiająca się konsumpcja i inwestycje. Złagodziły one skutki niskiego eksportu, a także niepewności kreowanej przez politykę handlową administracji Donalda Trumpa.
Niemcy zyskują dzięki luźniejszej polityce fiskalnej
Diego Iscaro, szef działu zajmującego się europejską gospodarką w S&P Global Market Intelligence, uważa, że odporność strefy euro utrzyma się w 2026 r. dzięki temu, że coraz większy będzie wpływ luźniejszej polityki fiskalnej Niemiec również na inne europejskie gospodarki.
Zapowiedziane na początku ubiegłego roku przez rząd kanclerza Friedricha Merza inwestycje w obronność i infrastrukturę zaczęły znajdować odbicie w publikowanych pod koniec roku danych pokazujących sytuację niemieckiego przemysłu.
W ostatnim kwartale ubiegłego roku PKB Niemiec wzrósł o 0,3 proc. w porównaniu z poprzednim. To jego największa zwyżka od trzech kwartałów. Dane pokazały, że przyczynił się do tego w szczególności wzrost wydatków gospodarstw domowych i sektora publicznego. Ekonomista ING Carsten Brzeski, choć uznał wyniki za czwarty kwartał za skromne, to przyznał jednocześnie, że są najlepsze od trzech lat. Zwrócił uwagę, że rosnące nowe zamówienia i malejące zapasy dobrze wróżą będącemu od długiego czasu w stagnacji niemieckiemu przemysłowi.
Wzrost oparty na rynku wewnętrznym UE
Ekonomiści uważają, że europejskie gospodarki powinny szukać źródeł wzrostu na wspólnym rynku i nie oczekiwać na poprawę eksportu z powodu trwałych zmian, które zaszły w minionym roku w strukturze globalnego handlu z powodu ceł nałożonych przez USA, słabnięcia dolara i coraz silniejszej chińskiej konkurencji. Przekonują, że konsumpcja ma duże rezerwy w Europie, podobnie jak handel wewnątrz UE. To pozwala ich zdaniem zachować optymizm. Według większości prognoz wzrost gospodarczy Unii Europejskiej powinien utrzymać się w przedziale 1,2–1,5 proc. w ciągu najbliższych lat, co uważane jest za zgodne z jej potencjałem.
