Farmina robi farmaceutyczne zakupy

Krakowska spółka farmaceutyczna Farmina przejęła bydgoską Avenę i umocniła się na rynku produkcji podstawowych preparatów leczniczych.

Woda utleniona, jodyna i spirytus salicylowy zawsze wydają się takie same — ale w różny sposób i w różnych miejscach produkują je różne firmy. Teraz ich liczba na polskim rynku się zmniejszy, bo krakowska Farmina, oferująca podstawowe leki antyseptyczne, dermatologiczne, laryngologiczne, ginekologiczne itp. przejęła konkurencyjnąspółkę Laboratorium Farmaceutyczne Avena z Bydgoszczy.

Zobacz więcej

KUPIECKA ŻYŁKA: Krakowska Farmina, którą kieruje Wojciech Świderski, w ostatnich latach dokonała trzech przejęć, w tym jednego w Niemczech. Nie wyklucza kolejnych, ale na razie koncentruje się na inwestycjach w bazę produkcyjną. Fot. ARC

— Nasze portfolio produktów i Aveny były w dużej mierze komplementarne. Dzięki przejęciu uzupełnimy ofertę w zakresie podstawowych leków, przejmowana spółka korzysta też z innych technologii produkcji, dzięki czemu będziemy oferować podstawowy asortyment w większej liczbie wariantów — mówi Wojciech Świderski, prezes Farminy. Przejęcie Aveny to dla Farminy trzecia transakcja w ostatnich latach. W 2014 r. kupiła niemiecką spółkę Spreewaelder Arzneimittel,

która ma zakład produkcyjny pod Berlinem, a w marcu 2017 r. — zorganizowaną część przedsiębiorstwa upadłej spółki Apipol-Farma z Myślenic, specjalizującej się w produktach pszczelich.

— W naszych czterech zakładach pracuje teraz około 300 osób. Niemiecka spółka produkuje głównie na tamtejszy rynek, ale pracujemy też nad ekspansją do innych krajów, głównie na Wschodzie, jak choćby Ukraina czy Kazachstan. Obecnie rynki eksportowe przynoszą nam niecałe 10 proc. przychodów. Przejęcie zakładu w Myślenicach pozwoliło nam natomiast wejść na rynek leków,suplementów i kosmetyków bazujących na naturalnych surowcach pszczelich — mówi Wojciech Świderski. Zgodnie z danymi KRS, Farmina miała w 2016 r. 32,7 mln zł przychodów i 6,9 mln zł zysku netto.

— W ubiegłym roku, m.in. dzięki przejęciom, przychody wzrosły do prawie 40 mln zł. Zyski też urosły, choć w trochę mniejszym tempie, bo integracja przejętych zakładów wiąże się z dodatkowymi kosztami — mówi Wojciech Świderski. Prezes Farminy podkreśla, że spółka „realizuje swój pomysł na rozwój” — a własne pomysły najlepiej realizować samemu. Dlatego nie ma w planach poszukiwania kapitału na giełdzie.

— Oczywiście jesteśmy zainteresowani kolejnymi transakcjami, ale realizujemy też inne inwestycje: modernizujemy bazę produkcyjną i stawiamy w Krakowie budynek biurowo-produkcyjny. Nie mamy kłopotów z finansowaniem ekspansji i nie myślimy obecnie o wejściu na giełdę, choć taki pomysł pojawił się kilka lat temu. Przygotowanie do debiutu wymagałoby jednak poświęcenia mnóstwa czasu, który lepiej przeznaczyć na rozwijanie firmy — mówi Wojciech Świderski.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Farmina robi farmaceutyczne zakupy