Forte już tak nie elektryzuje

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 02-02-2015, 00:00

Meblarską spółkę czeka przystanek w zwyżkach, a hamulcowym mogą być słabsze wyniki w czwartym i kolejnych kwartałach — uważają analitycy.

Ryzyko kilkuprocentowej korekty w przypadku Forte rośnie, ale sugerując się siłą trendu wzrostowego, można takową traktować jako okazję do zakupów. Dopiero zejście poniżej okrągłej bariery 50 zł będzie sygnałem, że sytuacja techniczna spółki ulega pogorszeniu — uznali w połowie września ubiegłego roku zarządzający z MM Prime TFI.

Od tego czasu kurs akcji producenta mebli zanurkował o ponad 10 proc., a dziś jeden papier kosztuje 51 zł. Coraz częściej w ostatnim czasie zaczęły się też pojawiać głosy wśród analityków, że wycena spółki jest wygórowana i na dalszy rajd notowań nie ma co liczyć. I choć nie jest przesądzone, że to koniec dobrej passy Forte, to jednak nie da się ukryć, że ulubieniec funduszy i król hossy z 2013 r. powoli traci zwolenników.

Seria rozczarowań

Jeszcze w czerwcu 2014 r. Seweryn Masalski, zarządzający z MM Prime TFI, przekonywał, że producent mebli jest godny uwagi, bo systematycznie poprawia wyniki i mimo że w 2013 r. kurs wzrósł o prawie 200 proc., to jednak cena walorów wciąż nie jest wygórowana. Wówczas również analitycy prześcigali się w pozytywnych rekomendacjach dla spółki i ze świecą trzeba było szukać funduszu, który nie miałby choćby niewielkiego pakietu jej akcji.

Najwięcej walorów kupił Metlife OFE, który kontrolował wtedy prawie 18 proc. głosów na WZA. Dziś udział funduszu w akcjonariacie sięga nieco ponad 12 proc., ale jest to jak na razie jedyny sygnał ochłodzenia nastrojów wśród inwestorów instytucjonalnych. Z większą śmiałością zaczęli natomiast wypowiadać się analitycy. Pierwsza mniej optymistyczna rekomendacja pojawiła się w sierpniu 2014 r. Michał Stalmach z DM BOŚ stwierdził, że „nie widzi żadnych długoterminowych czynników, mogących ruszyć kursem”.

Wtedy jeden papier kosztował około 43 zł. Szalę przeważyły wyniki za trzeci kwartał. Spółka zarobiła na czysto 15,3 mln zł, o prawie 6 mln zł mniej, niż zakładał konsens rynkowy. Wtedy do Michała Stalmacha dołączyli specjaliści z DM Banku BPS, zalecając sprzedaż walorów, oraz analitycy z DM BDM, rekomendując „redukuj”.

— Spółka podczas konferencji z analitykami po wynikach za trzeci kwartał przedstawiła rozczarowujące szacunki dotyczące czwartego kwartału i kolejnych okresów. Zasygnalizowała niezrealizowanie celów sprzedażowych oraz niższe od konsensu wyniki w czwartym kwartale przy wyższych od oczekiwań nakładach inwestycyjnych.W całym 2014 r. zysk netto ma sięgnąć 70-75 mln zł, a przychody 800 mln zł. Konsens, jeśli chodzi o zysk netto, był zdecydowanie powyżej 80 mln zł. Rozczarowujące są również cele długoterminowe. Spółka w długim terminie zakłada marżę EBITDA na poziomie 12 proc., teraz jest to około 15-16 proc. — tłumaczył w rozmowie z PAP Krystian Brymora z DM BDM.

Iskierka optymizmu

Dyskonta na tle zagranicznych producentów mebli i potencjału do wzrostu kursu Forte nie dostrzegają także specjaliści z BM BGŻ, którzy wydali rekomendację „neutralnie” z ceną docelową 54,8 zł. Ich zdaniem, w krótkim terminie stabilne ceny surowców (płyty wiórowe, folie, okucia i kartony) powinny pomóc w utrzymaniu marż na wysokich poziomach, ale dalsze podwyżki cen drewna lub osłabienie presji konkurencyjnej ze strony importu płyt drewnopochodnych ze Wschodu mogłyby przełożyć się na wzrost kosztów zakupu płyt, które stanowią około 25 proc. udziału w kosztach spółki. Kontynuacja stagnacji i brak wzrostu rynku mebli w Polsce i Europie może natomiast przełożyć się na zwiększenie konkurencji i spadek tempa poprawy wyników w długim terminie.

Z drugiej strony spółce może pomóc program inwestycyjny, który powinien umożliwić wzrost mocy produkcyjnych o około 40 proc. do 2017 r. Niemniej — powtórzenie dynamik z 2014 r. będzie trudne.

— Popyt na meble w kraju lekko rośnie, ale to nie jest kluczowy rynek dla spółki, bo stanowi 15-20 proc. przychodów. Motorem rozwoju sprzedażyw spółce jest eksport. Ten proces był bardzo wyraźny w 2014 r., kiedy to Forte mocno weszło na rynek francuski. Nie do utrzymania są jednak zwyżki zanotowane ostatnio we Francji, bo baza jest już wysoka, a nie widać drugiego rynku, który mógłby zapewnić tak istotny wzrost sprzedaży — tłumaczy Michał Krajczewski, analityk BM BGŻ.

Adam Łukojć ze Skarbca TFI zwraca natomiast uwagę, że pozytywnym sygnałem jest rosnący popyt na produkty Forte. Grupa Steinhoff, jeden z największych klientów spółki, chce szybko rozwijać sieć sklepów. Dodatkowo spółce pomaga także słaby złoty.

— Na razie, mimo kilkukrotnego wzrostu kursu w ciągu ostatnich dwóch lat, Forte nie jest wyceniany szczególnie wysoko: wskaźnik cena/zysk wynosi około 13-14. Jeśli, zgodnie z zapowiedziami, spółce uda się zwiększyć moce produkcyjne o 40 proc. w ciągu trzech lat i jednocześnie poprawić marże, to kurs może wrócić do trendu wzrostowego — przekonuje Adam Łukojć.

Wabikiem jest też stabilna polityka dywidendowa firmy. Forte w 2014 r. wypłaciło 1,5 zł dywidendy na akcję, rok wcześniej — 0,95 zł, a w poprzednich dwóch latach 0,75 zł. Analitycy oczekują, że w 2015 r. dywidenda na akcję wyniesie 1,67 zł (3,3 proc.).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy