Arkadiusz Jakubowski, franczyzobiorca McDonald’s Polska, od kilkunastu lat rozwija swój biznes na Pomorzu. Obecnie prowadzi osiem restauracji pod złotymi łukami i zatrudnia 500 osób. Podkreśla, że od początku traktuje swoją działalność nie tylko jako biznes, ale też jako przestrzeń do budowania relacji.
Zaczęło się od marzenia
Niektórzy dojrzewają do pomysłu posiadania własnej firmy latami. Inni noszą go w sobie od zawsze. Arkadiusz Jakubowski należy do tej drugiej grupy. O swoim biznesie marzył już jako młody chłopak. Świadomie odkładał realizację tego planu na później, wiedząc, że potrzebuje doświadczenia i kapitału.
– Kiedy kończyłem edukację w połowie lat 90. i wchodziłem na rynek pracy, trudno było znaleźć dobrze płatną posadę z perspektywami rozwoju. Trójmiasto, będące oknem na świat, poszerzało jednak horyzonty. Gdy tylko pojawiła się okazja wyjazdu za granicę i pracy na statku, wykorzystałem tę możliwość – wspomina Arkadiusz Jakubowski.
To właśnie na morzu poznał norweskiego franczyzobiorcę McDonald’s, który pomógł mu sprecyzować plany na przyszłość.
Zanim jednak objął w zarządzanie pierwszą restaurację McDonald’s, przez 15 lat pracował w branży hotelarsko-gastronomicznej. Zaczynał od pracy w restauracji, ale szybko awansował i ostatecznie odpowiadał za całą część hotelowo-gastronomiczną największych statków pasażerskich na świecie, a także zarządzał hotelami i ośrodkami w Las Vegas, Atlancie czy okolicach Waszyngtonu. Te lata dały mu coś więcej niż tylko zawodowe obycie – przygotowały go do budowania zespołów, organizowania procesów i dbania o standardy, co dziś, w biznesie z McDonald’s, jest bezcenne.
Choć życie zawodowe Jakubowskiego toczyło się za oceanem, jego rodzina mieszkała w Polsce.
– Kiedy urodziły się moje dzieci, nie wyobrażałem sobie, że będą dorastać bez mojej obecności w domu oraz mojego zaangażowania w ich życie i wychowanie – mówi przedsiębiorca.
To był właściwy moment, żeby wrócić w rodzinne strony – nie tylko po to, by być bliżej rodziny, ale też po to, by zrealizować marzenie o własnym biznesie. Początkowo on i jego żona brali pod uwagę otwarcie autorskiej restauracji albo kameralnego hotelu. Ostatecznie jednak znajomość korporacyjnych realiów i swoboda w odnajdywaniu się w takich strukturach przechyliła szalę wyboru na rzecz dobrze ułożonej franczyzy.
– Wybraliśmy McDonald’s. Stabilny partner ograniczał ryzyko, dawał poczucie bezpieczeństwa i szansę na rozwój w przyszłości – właśnie tego potrzebowałem po powrocie do kraju – wyjaśnia Jakubowski.
Model, który działa
McDonald's to prekursor franczyzy na świecie. Obecnie w Polsce działa ponad 580 restauracji, z czego ponad 90 proc. prowadzonych jest przez 105 polskich franczyzobiorców – lokalnych przedsiębiorców, którzy zatrudniają mieszkańców regionu i mają realny wpływ na rozwój gospodarki oraz otoczenie.
Ambitne plany rozwoju McDonald’s w Polsce wiążą się także z poszerzaniem sieci franczyzobiorców. To pomysł na biznes dla osób ambitnych, chcących się rozwijać, przedsiębiorczych, które rozumieją wagę doświadczenia gości i pracowników oraz znaczenie zaangażowania w sprawy społeczne.
Od franczyzobiorców oczekuje się nie tylko wkładu finansowego, ale także doświadczenia w zarządzaniu i zaangażowania w codzienne funkcjonowanie restauracji. Kandydaci, po przejściu pierwszego etapu rekrutacji, zaczynają szkolenie przygotowujące ich do nowej roli. Trwa ono od 9 do 12 miesięcy. W tym czasie pracują na każdym stanowisku, poznają procedury i biznes od kuchni. To etap, kiedy potencjalny franczyzobiorca może przekonać się, czy to kierunek dla niego.
Gdy już dojdzie do współpracy, przedsiębiorcy otrzymują od McDonald’s kompleksowe wsparcie, w każdym obszarze działania: biznesowym, operacyjnym, finansowym, marketingowym, PR czy zarządzania ludźmi. Franczyzobiorcy mają również dostęp do sprawdzonego łańcucha dostaw oraz do sieci i firm serwisowych na terenie Polski. Każdy z nich ma także swojego doradcę – Franchisee Business Partnera – który wspomaga rozwój organizacji, osiąganie celów.
McDonald’s działa w Polsce od 1992 roku. Firma ugruntowała swą pozycję rynkową jako marka, która wypromowała model franczyzy w Polsce, oparty na etyce, uczciwości i partnerskiej współpracy. Obecnie ok. 90 proc. z istniejących ponad 580 restauracji jest prowadzonych przez przeszło 100 franczyzobiorców. Dla wielu przedsiębiorców to prawdziwie życiowa decyzja i inwestycja wieloletnich oszczędności. Wewnętrzne badania jasno wskazują, że to dobry wybór – aż 97 proc. franczyzobiorców jest zadowolonych ze współpracy z marką McDonald’s.
Więcej informacji o franczyzie McDonald’s można znaleźć na stronie: www.mcdonalds.pl/franczyza/
– McDonald’s wspiera nas w rozwoju – przygotowuje przyszłego franczyzobiorcę do prowadzenia restauracji, oferuje szkolenia oraz stałe konsultacje z ekspertami. Jesteśmy zaangażowani również w kształtowanie i realizację strategii biznesowej, np. przez udział w grupach projektowych – podkreśla Arkadiusz Jakubowski.
Relacja z McDonald’s opiera się na wzajemnym zaufaniu i współodpowiedzialności za markę. Jej wartość szczególnie wyraźnie widać w momentach kryzysowych.
– Partnerstwo w McDonald’s to długoterminowa współpraca, oparta na zaufaniu i korzyściach dla obu stron. Przykładem może być czas pandemii, kiedy tak ważna okazała się umiejętność szybkiego reagowania na zmiany i zagrożenia. To McDonald’s analizował na bieżąco sytuację, rozporządzenia dotyczące gastronomii i wskazywał nam, jak możemy działać, dostarczając nie tylko wsparcie merytoryczne, ale też narzędzia, które umożliwiały nam szybkie wdrażanie adekwatnych rozwiązań – tak, abyśmy mogli prowadzić biznes. Wszystkim nam zależało na ludziach i to, z czego jesteśmy szczególnie dumni, to fakt, że jako lokalni pracodawcy nie zawiedliśmy – okazaliśmy wsparcie zespołom i utrzymaliśmy zatrudnienie. Dzięki temu, że działaliśmy razem, przetrwaliśmy ten trudny dla sektora czas, a nawet wyszliśmy z tego wzmocnieni – mówi biznesmen.
Równowaga między samodzielnością a operacyjnym wsparciem, które zapewnia ten model współpracy, gwarantuje stabilny wzrost biznesu.
– W pojedynkę nie byłbym w stanie osiągnąć takiej skali – ani zbudować takiego zespołu, ani zapewnić sobie i pracownikom takiego rozwoju. A jednocześnie wciąż czuję, że jest to moja firma, mój zespół, moje decyzje – zaznacza Arkadiusz Jakubowski, który wykorzystał w pełni ten potencjał i – krok po kroku – zbudował silną organizację.
Od restauracji do organizacji
Na początku była jedna restauracja. Franczyzobiorcy McDonald’s wchodzą do systemu stopniowo, by dobrze poznać wszystkie aspekty działania i realnie zaangażować się w prowadzenie lokalu, zbudować zespół i działać zgodnie ze standardami operacyjnymi marki – po to, aby goście nie odczuwali różnicy w doświadczeniu, bez względu na to, czy wstępują na burgera w swoim miejscu zamieszkania, czy odwiedzają innego Maka w podróży.
Jakubowski szybko udowodnił, że potrafi nie tylko zarządzać, ale i tworzyć – zespół, strukturę, skalę.
– Okres, w którym wchodziłem do systemu McDonald’s, był okresem dynamicznego rozwoju marki w Polsce. Pozwoliło mi to na przejmowanie i otwieranie kolejnych restauracji. Robiłem to, na czym znam się najlepiej: budowałem i organizowałem pracę dużych zespołów – bo każda restauracja to kilkudziesięciu pracowników – podkreśla.
Najważniejsi są ludzie
Pół tysiąca osób – tyle dziś liczy zespół Arkadiusza Jakubowskiego. Zespół tworzą ludzie – jak wszędzie – z własną historią, potrzebami, problemami i ambicjami. Franczyzobiorca zarządza dużą strukturą, ale doskonale zna rytm każdej z ośmiu restauracji, obserwuje, słucha, wspiera. Jego podejście opiera się na szacunku, empatii i świadomości, że bez zaangażowanego zespołu żadna restauracja nie będzie działać dobrze. Dla McDonald’s doświadczenia pracowników i gości są priorytetem.
– To, co dzieje się w zespole, wpływa na to, jak działa restauracja i jakie doświadczenia jesteśmy w stanie zaoferować gościom. Bez zgranego, zaangażowanego, przygotowanego do pracy zespołu, moim zdaniem nie da się osiągnąć sukcesu w tej branży. Pracownicy potrzebują czuć się szanowani, chcą mieć dobre doświadczenia w pracy, czuć w zespole empatię, pracować w dobrej atmosferze. To szczególnie ważne w dzisiejszych czasach – podkreśla Arkadiusz Jakubowski.
Właśnie dlatego już kilka lat temu wprowadził w swoich restauracjach stanowisko menedżera empatii – osoby, która uważnie obserwuje zespół, rozmawia, wspiera i reaguje, gdy dzieje się coś trudnego.
– Obserwując potrzeby pracowników i biorąc pod uwagę różne sytuacje, które wpływają na ich pracę, postanowiliśmy ich wesprzeć. W ten sposób tworzymy komfortowe miejsce pracy i dobre zespoły, które ze sobą współpracują – dodaje.
Środowisko pracy, które tworzy Arkadiusz Jakubowski, ma być nie tylko przyjazne, ale też otwarte i dostępne dla każdego. W swoich restauracjach zatrudnia dziś około 50 osób z niepełnosprawnościami, w tym także osoby niesłyszące.
– Zaczęło się od tego, że nawiązaliśmy współpracę ze szkołą dla osób niesłyszących i niedosłyszących. To pozwoliło nam zrozumieć potrzeby. Okazało się, że nasz system pracy, w szczególności na kuchni, daje możliwość zatrudnienia osób z niepełnosprawnościami, a na każdą potencjalną barierę, np. komunikację, jesteśmy w stanie wypracować rozwiązanie, które działa w zespole. Działamy tak, aby każdy mógł u nas pracować w komfortowych warunkach i rozumieć się z kolegą czy koleżanką – opowiada biznesmen.
– Priorytetem dla nas są ludzie, dlatego dbamy o ich doświadczenie i rozwój. Przykładem może być program rozwoju talentów dla pracowników restauracji McDonald’s. W ramach inicjatywy wyławiamy uzdolnione osoby o potencjale liderskim i proponujemy im udział w kompleksowym, wielomiesięcznym programie rozwoju umiejętności niezbędnych na stanowisku kierownika restauracji. W ramach inicjatywy wyławiamy uzdolnione osoby i pomagamy im rozwijać swój potencjał. Dzięki temu budujemy zespół w oparciu o świetnie wyszkolonych, kompetentnych pracowników, którzy mają otwarte głowy. To dzięki nim nasi goście wracają do McDonald’s – podkreśla Jakubowski.
Sąsiad z inicjatywą
Franczyzobiorcy to lokalni przedsiębiorcy, którzy mieszkają blisko swoich restauracji i razem z pracownikami, doskonale rozumieją potrzeby lokalnej społeczności.
– Staram się wspierać wartościowe inicjatywy i odpowiadać na to, co ważne dla mieszkańców i gości – podkreśla Jakubowski.
Od 2018 r. zasiada w Radzie Fundacji Ronalda McDonalda i reprezentuje ją w Trójmieście. Fundacja od ponad 20 lat realizuje w Polsce misję „Aby rodzina mogła być razem”. W centrum jej uwagi znajduje się profilaktyka zdrowotna dzieci oraz opieka skoncentrowana na całej rodzinie w czasie choroby jej najmłodszych członków, wiążącej się z ich pobytem w szpitalu.
– Zaangażowanie w tak szczytny cel daje mi pewność, że mam wpływ na otoczenie i mogę dzielić się wartościami, w które wierzę – zaznacza Arkadiusz Jakubowski.
W 2024 r., z jego inicjatywy w Centrum Klinicznym Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, na Oddziale Intensywnej Terapii dzieci i dorosłych powstał pokój rodzinny – cicha, domowa przestrzeń dla rodziców hospitalizowanych dzieci. Można tam odpocząć, przygotować posiłek, napić się kawy.
Przy jednej z gdańskich restauracji, tuż obok słynnego falowca, franczyzobiorca zadbał o stworzenie placu zabaw dla dzieci z pobliskiego osiedla. Od lat współpracuje z Klubem Bolek i Lolek – osiedlowym centrum kultury, z którym co roku organizuje Dzień Dziecka. To wydarzenie łączy pokolenia – franczyzobiorca wraz z pracownikami zaprasza najmłodszych, także dzieci z niepełnosprawnościami, oraz seniorów, na warsztaty, zajęcia artystyczne i wspólną zabawę. We współpracy z klubem prowadzi także korepetycje dla uczniów szkół podstawowych – udzielają ich pracownicy, najczęściej studenci, w ramach godzin pracy.
Myśleć długofalowo
Prowadzenie firmy to nie tylko zarządzanie operacyjne – to długoterminowy projekt, który wymaga wizji, konsekwencji i świadomości wpływu. Umowa z McDonald’s co do zasady podpisywana jest na 20 lat.
– Zarządzanie restauracjami to dopiero początek drogi do bycia odpowiedzialnym przedsiębiorcą, który nie tylko dostarcza usługi gastronomiczne, ale także współtworzy silną markę. Markę, która wspiera gospodarkę lokalnie i przyczynia się do rozwoju całego regionu – podkreśla Jakubowski.
Dziś największą satysfakcję daje mu codzienny kontakt z ludźmi – zarówno z gośćmi, jak i zespołem – oraz świadomość, że dzięki swojej pracy może się wciąż rozwijać. Prowadzenie restauracji traktuje nie tylko jako źródło dochodu, ale także jako przestrzeń do budowania relacji, kultury organizacyjnej i wartości, które zostają na dłużej.
Tym, którzy myślą o podobnej drodze, radzi, by nie skupiali się wyłącznie na liczbach.
– Kluczowa jest zdolność patrzenia w przyszłość i upór w dążeniu do celu. Jako główną cechę przyszłego franczyzobiorcy wyróżniłbym zdolność zarządzania zasobami ludzkimi. Skuteczna organizacja pracy, kreatywność i otwartość na zmiany, a w szczególności umiejętność łączenia różnych pomysłów, bardzo pomagają w tym biznesie – podsumowuje Arkadiusz Jakubowski.
Tekst sponsorowany McDonald’s Polska
