Fundusz może wejść do LOT

Mira Wszelaka
opublikowano: 22-01-2008, 00:00

W czasie giełdowej dekoniunktury odżywają pomysły wejścia do przewoźnika funduszu inwestycyjnego lub inwestora branżowego.

Skarb państwa i syndyk pracują nad sposobem wyjścia Swissaira

W czasie giełdowej dekoniunktury odżywają pomysły wejścia do przewoźnika funduszu inwestycyjnego lub inwestora branżowego.

Bessa spędza sen z powiek nie tylko inwestorom, lecz także spółkom, które zaplanowały w najbliższym czasie debiut. Jeśli dekoniunktura utrzyma się przez pół roku, to jej skutki może odczuć LOT, który w tym czasie zaplanował upublicznienie. Jak więc nie rezygnując z planów giełdowych, zapewnić firmie maksymalną cenę, a przy tym dobre perspektywy rozwoju? Skarb państwa wspólnie z syndykiem pracują nad projektem umowy, która określi sposób wyjścia Swissaira, szwajcarskiego udziałowca LOT. Umowa ma być zawarta do końca stycznia.

— Dobrym rozwiązaniem byłoby odkupienie pakietu Swissaira, którym zarządza syndyk, przez jeden z dużych funduszy inwestycyjnych. Takie rozwiązanie dawałoby szansę na zwiększenie wartości firmy w ciągu 3-5 lat i oddaliło widmo przejęcia rynku przez bezpośrednich rywali z regionu — mówi osoba związana ze spółką.

Walka na koncepcje

Nie od dziś wiadomo, że pakietem należącym do syndyka interesuje się kilka funduszy inwestycyjnych, jeszcze nieobecnych na polskim rynku, a także Lufthansa.

Włodzimierz Rydzkowski, kierownik katedry transportu Uniwersytetu Gdańskiego, podkreśla, że giełdowa dekoniunktura powinna skłonić przedstawicieli resortu skarbu do zmiany koncepcji prywatyzacji LOT w kierunku wpuszczenia do spółki inwestora finansowego w postaci funduszu inwestycyjnego lub inwestora branżowego. Tu jednak zdania są podzielone.

Zdaniem Tomasza Dziedzica z Instytutu Turystyki, najlepszym rozwiązaniem byłby inwestor branżowy. Zastrzega jednak, by nie były to linie europejskie, które będą się kanibalizować. Zdaniem przedstawicieli LOT, przy takim scenariuszu najlepszym kandydatem byłby fundusz inwestycyjny, a w przypadku linii lotniczych — Singapur Airlines czy United Airlines. Przeciwnego zdania jest Włodzimierz Rydzkowski.

— Lufthansa osiąga bardzo dobre wyniki finansowe i pokazuje, że zna się na zarządzaniu. Wreszcie pojawiłaby się szansa na uporządkowanie sytuacji w spółce. LOT jest małą firmą, która w skali Europy operuje tylko 30 maszynami, dlatego śmieszą mnie plany mocarstwowe naszego przewoźnika i obawy o przejęcie rynku przez konkurencję. To mity, z którymi należy walczyć, a LOT powinien być uzupełnieniem dla Lufthansy — twierdzi Władysław Rydzkowski.

Dwie fazy procesu

Obserwatorzy rynku przyznają, że na pewno w jednym podejściu giełda nie przyniesie spółce spodziewanych wpływów, dlatego prywatyzacja przez upublicznienie i emisję nowych akcji, gdzie państwo zeszłoby ze swoimi udziałami poniżej 51 proc., powinna odbyć się w dwóch fazach.

Z kolei Adam Ruciński, doradca inwestycyjny, uważa, że najważniejsze dla udanego debiutu są spokój w samej spółce i szybkie decyzje związane z upublicznieniem.

— Nie obawiałbym się bessy, bo sytuacja na giełdzie jest bardzo dynamiczna i do czasu debiutu spółki może się jeszcze kilka razy zmienić. W ostateczności zawsze można przełożyć datę emisji. Trzeba robić swoje i w ostatniej chwili reagować, dlatego ważne jest szybkie przygotowanie spółki do oferty — uważa Adam Ruciński.

Tymczasem skarb państwa nie wybrał jeszcze banku inwestycyjnego, który doradzi w procesie prywatyzacji spółki, a czas płynie.

Port docelowy: GPW

Po wielomiesięcznych bojach kierowanie PLL LOT powierzono Piotrowi Siennickiemu, człowiekowi spoza branży. Taki kompromis jest nie na rękę wielu koteriom, które od wielu lat szarpały spółką. Nowemu prezesowi udało się zaprowadzić w LOT spokój, przygotować i przeforsować strategię, co nie udało się poprzednikom. Kluczem strategii jest wymiana i ujednolicenie floty, modyfikacja siatki połączeń i wprowadzenie LOT na giełdę w połowie roku. Do tego niezbędny jest jak najszybszy wybór banku inwestycyjnego jako doradcy prywatyzacyjnego. Tymczasem do końca stycznia resort skarbu zobowiązał się do podpisania umowy z syndykiem na temat sposobu sprzedaży akcji. Niewykluczone, że wybór banku będzie zależał od szczegółów tej umowy. W połowie lutego zbiera się też rada nadzorcza LOT. Jednym z punktów spotkania będzie wymiana przedstawicieli reprezentujących skarb państwa.

Mira Wszelaka

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mira Wszelaka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu