Zakup funduszy inwestycyjnych wciąż kojarzy się z koniecznością złożenia wizyty w banku, domu maklerskim lub firmie pośrednictwa finansowego. Tymczasem podobnie jak w przypadku wielu innych produktów finansowych — akcji, obligacji czy instrumentów rynku FX — w fundusze można inwestować bez wychodzenia z domu.

— Cała procedura to zaledwie kilka prostych kroków. Rejestracja w trybie online, następnie podpisanie umowy, którą dostarczy i odbierze kurier, wpłata kapitału i można zaczynać. Złożenie zlecenia zakupu funduszy przez internet jest bardzo proste i zajmuje kilkanaście sekund — przekonuje Adam Kowalski, kierownik ds. funduszy inwestycyjnych Domu Maklerskiego Banku Ochrony Środowiska.
Jak się okazuje, z umową może być jeszcze prościej. Czasami wystarczy ją przeczytać on-line i podpisać za pomocą kodu otrzymanego SMS-em.
— W podobny sposób postępujemy z funduszem. Wybieramy ten, który nas interesuje, a następnie akceptujemy kupno poprzez specjalny kod przesłany na telefon. Oczywiście wybrana kwota musi być większa niż minimalna wymagana. W niektórych przypadkach firma finansowa wysyła specjalne kody do autoryzacji transakcji, jednak powoli odchodzi się już od takiego rozwiązania — mówi Michał Stajniak, analityk X-Trade Brokers.
Zakup funduszy inwestycyjnych on-line jest więc operacją bardzo podobną do założenia tradycyjnej lokaty przez bankowość internetową albo wykonania zwykłego przelewu z konta.
— Cała procedura ogranicza się do konieczności wykonania przez klienta kilku kliknięć, dzięki którym wybiera on interesujący go fundusz. Oczywiście trzeba być świadomym, że przed złożeniem odpowiedniego zlecenia zakupu jednostek konieczne jest posiadanie na koncie gotówki w kwocie pozwalającej na realizację transakcji — mówi Jacek Kasperczyk, analityk porównywarki finansowej Comperia.pl.
Wiązka korzyści
Zakup funduszy w sieci to dla klienta przede wszystkim wygoda. Oszczędza czas, a dodatkową premią jest często brak opłaty manipulacyjnej.
— W przypadku niektórych funduszy oznacza to oszczędnośćrzędu 4-5 proc. wartości zakupu. Dodatkowo dostępne bezpłatnie na stronie internetowej narzędzia pomagają wybrać strategię i odpowiedni dla inwestora fundusz. Z kupnem on-line poradzą sobie zatem nawet początkujący inwestorzy — przekonuje Adam Kowalski. Poza tym, stały dostęp do informacji o posiadanych funduszach i możliwość składania zleceń 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, dają klientowi możliwość lepszego kontrolowania inwestycji i szybszego dostosowywania portfela do zmieniających się warunków rynkowych.
— W naszym serwisie Investor Online można np. nabywać i umarzać jednostki uczestnictwa, śledzić historię rachunku czy też przenosić kapitał między funduszami o różnych strategiachinwestycyjnych. Mając dostęp do wszystkich otwartych funduszy i subfunduszy oraz programów inwestycyjnych, inwestor może dowolnie układać i modyfikować swoją strategię, dostosowując ją na przykład do zakładanego horyzontu inwestycyjnego czy akceptowanego poziomu ryzyka. W dowolnym momencie można też zakończyć inwestycję i złożyć zlecenie przelania środków na swój rachunek bankowy — tłumaczy Robert Szwajka, dyrektor departamentu sprzedaży Investors TFI.
Druga strona
Sprzedaż jednostek funduszy w sieci jest także korzystna dla samych TFI, którym łatwiej zarządzać całym procesem sprzedaży, gdyż wszystkie operacje są od razu widoczne w ich systemach komputerowych.
— Niezależnie jednak od rodzaju wybranego funduszu ważne jest, aby decyzja dotycząca rozpoczęcia inwestowania w te instrumenty była przez klienta dokładnie przemyślana oraz podjęta z dużą rozwagą. Wynika to z tego, że żaden fundusz inwestycyjny nie jest w stanie zagwarantować osiągnięcia dodatniej stopy zwrotu — radzi Jacek Kasperczyk. Inwestor powinien też wiedzieć, że nie każda otwarta platforma jest bezpłatna.
— Przykładowo, pani w kapelusiku kusi inwestorów w Alior Banku — w zamian pobierając prowizje od zakupu funduszy. Podobnie na internetowych platformach NetFund oraz PlatinumFund24. Platformy, w których inwestor płaci prowizję od wpłat do funduszy, czasem się tym nie chwalą. Co więcej — pojawiają się takie sformułowania jak np: „Klient nie ponosi żadnych opłat z tytułu korzystania z platformy”.
Wielu inwestorów może błędnie zinterpretować to zdanie. Oczywiście — za korzystanie z internetowej platformy nie ma opłat. Ale za zakup funduszy już tak. Jak widać dola inwestora nie jest łatwa. Czyha na niego wiele pułapek — mówi Remigiusz Stanisławek, trener inwestycyjny z portalu Opiekuninwestora.pl. © Ⓟ
OKIEM EKSPERTA
Internetowa inwestycja
ANNA DĄBROWSKA, ekspert domu maklerskiego DIF Broker
Przy pomocy platformy inwestycyjnej można kupować także fundusze ETF notowane na giełdzie na takich samych zasadach jak akcje. Aby rozpocząć inwestowanie, należy otworzyć konto w domu maklerskim. Zlecenia kupna i sprzedaży jednostek klient dokonuje samodzielnie za pośrednictwem internetowej platformy inwestycyjnej. Co najważniejsze, koszt nabycia i zbycia jednostek uczestnictwa w funduszu ETF jest taki sam jak w przypadku zakupu akcji na giełdzie. Zaletą dla inwestora jest także to, że roczne koszty zarządzania funduszem ETF są niższe od tradycyjnych funduszy i stanowią najczęściej od 0,1 proc. do 0,6 proc. Co więcej, w czasie sesji giełdowej można on-line zakończyć inwestycję za pomocą jednego kliknięcia. Jest też możliwość określenia na platformie, że rozpoczęcie lub zakończenie inwestycji odbędzie się po z góry określonej cenie. Tym samym, kiedy notowania osiągną określony wcześniej poziom cenowy, zlecenie zostanie automatyczne zrealizowane.