
Weekendowe doniesienia związane z nowym, gigantycznym programem pomocowym dla amerykańskiej gospodarki znów podniosły rentowności obligacji, co odbierane jest powszechnie jako poważne zagrożenie dla wysoko wycenianych akcji największych spółek technologicznych, a także rodzi poważne obawy o presję inflacyjną.
Spore kontrowersje wśród handlujących akcjami wzbudza fakt zawarcia w programie firmowanym przez prezydenta Joe Bidena zapisów o kolejnym wsparciu dla Amerykanów, tym razem w kwocie 1400 USD. Takiej formie pomocy sprzeciwiają się Republikanie, co zapowiada kolejne potyczki w Izbie Reprezentantów, choć de facto, przyjęcie pakietu wydaje się być przesądzone. Chodzi tylko o czas w jakim ustawa trafi na biurko prezydenta do podpisania.
Tymczasem rentowności benchmarkowych 10-letnich obligacji skarbowych zbliżyły się do poziomu rocznego maksimum.
W handlu przedsesyjnym na wartości tracą m.in. udziały takich gigantów jak Applem Amazon czy Facebook. Przecenę obserwujemy też na papierach Tesli. Papiery producenta samochodów elektrycznych zeszły już o 30 proc. ze styczniowego, historycznego szczytu.
W poniedziałkowym kalendarium brakuje istotnych odczytów makro z gospodarki. Jedynym, który można uznać za w miarę ważny, to zmiana zapasów amerykańskich hurtowników. Oczekuje się ich wzrostu w styczniu o 1,3 proc.
Około godziny 13:40 kontrakty na indeks Dow Jones IA spadały o 0,02 proc. i flirtowały z zielonym odcieniem. Futures na indeks S&P500 zniżkowały już wyraźniej o 0,49 proc. zaś na Nasdaq o 1,31 proc.