Internet w samochodzie przez jednych może być traktowany wyłącznie jako gadżet, dla innych to sposób na wygodniejsze podróżowanie. Tak czy inaczej, od trendu automatyzacji pojazdów nie da się już uciec. Firmy testują więc nowatorskie rozwiązania. Najnowsza wizja Boscha to samochód zamieniony w osobistego asystenta.



Z automatycznym asystentem
Bosch przygotował model demonstracyjny samochodu, w którym deska rozdzielcza i konsola środkowa zostały zamienione w elektroniczny wyświetlacz. Prezentowane na nim informacje są zależne od sytuacji i otoczenia, w jakich znajduje się pojazd. Pod uwagę mają być brane również indywidualne preferencje i plany kierowcy. System może też zostać skonfigurowany np. z kalendarzem, dzięki temu automatycznie wskaże prowadzącemu nową trasę, jeśli spotkanie, na które jechał, zostanie w tym czasie odwołane. A wizje konstruktorów samochodu przyszłości idą znacznie dalej. Podłączenie auta do internetu pozwoli podróżującym choćby na zarządzanie inteligentnymi budynkami, np. kontrolowanie systemu alarmowego w domu czy ogrzewania.
Technologia a bezpieczeństwo
Problemem pozostaje nadal kwestia bezpieczeństwa obsługi tego typu systemów w trakcie jazdy. Pomysłem firmy jest np. mySPIN, rozwiązanie integrujące smartfony z pojazdami.Użytkownikom pozwala na korzystanie z aplikacji mobilnych, np. z usługi przesyłania strumieniowego, kalendarza lub systemu nawigacyjnego podczas jazdy. Wybrane i zmodyfikowane przez Boscha aplikacje mogą być obsługiwane w samochodzie za pomocą ekranu dotykowego w konsoli środkowej, bez konieczności trzymania smartfona w ręce. Obecnie przez funkcję mySPIN można obsługiwać ok. 50 aplikacji, w tym TomTom, Parkopedia, HotelSeeker i Audials. Rozwiązanie mySPIN jest wykorzystywane we flocie Jaguar Land Rover od 2014 r.
Popularnością cieszy się zwłaszcza w Chinach. Będzie tam oferowane przez producenta pojazdów JAC (od 2016 r.) i Changan Ford (od 2017 r.). Firma zawarła też umowę o współpracy z chińskim koncernem technologicznym Tencent (kojarzonym m.in. z usługą QQ Music czy komunikatorem WeChat).
Automat w ruchu ulicznym
Możliwość korzystania z dodatkowych aplikacji to jedno, zautomatyzowana jazda po mieście — drugie. Jak twierdzi Dietrich Manstetten z Centrum Badania i Rozwoju Boscha, autonomiczna jazda „zbliża się” również do miast i poziom automatyzacji jest stopniowo zwiększany. Bazuje na nowoczesnych systemach wspomagania kierowcy. W tym zakresie firma pracuje m.in. nad bezpieczeństwem manewrowania „inteligentnymi” samochodami na miejskich ulicach i systemami omijania pieszych. Warunkiem sprawnego działania tych funkcji jest monitorowanie otoczenia z wykorzystaniem wielu czujników. Firma wykorzystuje w tym celu np. swoją kamerę stereowizyjną (jest ona już dostępna w produkowanych seryjnie pojazdach). Dane są analizowane w błyskawicznym tempie. A system nie tylko analizuje obecną sytuację, ale również przewiduje, co za chwilę może wydarzyć się na drodze, dotyczy to zwłaszcza pieszych i rowerzystów. I wspomaga kierowcę w manewrach hamowania i omijania (przy prędkości do 50 km/h).
Przyszłość nie tak odległa
Specjaliści testują także narzędzia pozwalające na szybką identyfikację pojazdów jadących pod prąd. Rozwiązanie bazujące na chmurze obliczeniowej, „podpinane” do istniejących systemów audio lub aplikacji, może zostać wprowadzone do produkcji seryjnej już w 2016 r. W tym samym roku, jak wylicza Dirk Hoheisel, członek zarządu w firmie Robert Bosch, sprzedaż firmowych systemów wspomagania kierowcy przekroczy wartość 1 mld EUR. Firma planuje wówczas wypuścić na rynek również swój dziesięciomilionowy czujnik radarowy (77 GHz), wspomagający prowadzenie samochodu. Zdaniem Dirka Hoheisela, zautomatyzowane samochody będą mogły jeździć po autostradach już w 2020 r., również dzięki precyzyjnym mapom autostrad i dróg, zebranych w systemach nawigacyjnych, dedykowanym zautomatyzowanym pojazdom. To kolejne wyzwanie, jakie podjęła firma.