Gazele Biznesu już czują ożywienie

  • Jacek Kowalczyk
24-09-2013, 00:00

Koniunktura: Wśród małych i średnich firm wybuchła eksplozja optymizmu. To dowód, że gospodarka przyspiesza

Kryzys? Jaki kryzys? Dla Gazel Biznesu to już historia. Według najnowszej edycji badania „Pulsu Biznesu” wśród małych i średnich firm, koniunktura gospodarcza w Polsce w ostatnich miesiącach wyraźnie się poprawia. Wskaźnik mierzący obecną sytuację rynkową ankietowanych przez nas Gazel wzrósł w bieżącym kwartale do najwyższego poziomu od ponad dwóch lat. Jest szansa, że gospodarka przyspiesza szybciej, niż prognozowali to ekonomiści.

Koniec letargu

Wystarczył jeden kwartał, by aż dwukrotnie powiększyła się grupa firm, które czują poprawę swojej sytuacji finansowej. Obecnie deklaruje to 41 proc. badanych firm, a trzy miesiące temu było to zaledwie 24 proc. Jak na badanie ankietowe wśród przedsiębiorstw, to wyjątkowo mocna zmiana. W nieco mniejszej skali, ale zauważalnie, skurczyła się grupa firm, które nadal odczuwają pogorszenie sytuacji — ich odsetek spadł z 29 do 22 proc. Grono „optymistów” jest więc już dwukrotnie większe niż grono „pesymistów”.

Ostatni raz taką sytuację w naszym badaniu mieliśmy w II kw. 2011 r. — Odczuwamy zdecydowany wzrost zamówień, zwłaszcza od kluczowych klientów, ale otwieramy też wiele nowych kontraktów. W pierwszej części roku odczuliśmy spadek dynamiki sprzedaży, ale w ostatnich tygodniach sytuacja wraca do normy — przekonuje Paweł Moder, dyrektor i członek zarządu firmy transportowej Link.

Co najbardziej optymistyczne, przedsiębiorcy deklarują w badaniu, że odczuwają wyraźny wzrost popytu. Obecnie 38 proc. Gazel twierdzi, że ich sprzedaż rośnie. Kwartał wcześniej było to zaledwie 19 proc. Odsetek firm deklarujących spadek popytu skurczył się natomiast do 22 proc. z 45 proc. w poprzednim kwartale.

— Obserwowaliśmy w ostatnich kwartałach spadek zamówień, ale sytuacja już się poprawia. W kolejnych miesiącach sytuacja na rynku powinna być coraz lepsza — uważa Piotr Gołda, prezes firmy Apena-Remont. Rosnące zamówienia sprawiają, że przedsiębiorcy wreszcie odważniej zaczynają prowadzić politykę kadrową.

Już prawie trzy lata minęły, odkąd Gazele były tak skłonne do zwiększania zatrudnienia, jak są obecnie. Odsetek firm zwiększających zatrudnienie wzrósł w najnowszym badaniu z 26 do 37 proc. Grono redukujących zatrudnienie zmniejszyło się natomiast z 19 do 15 proc. Niestety, poprawa koniunktury trwa jeszcze zbyt krótko, by przedsiębiorcy ruszyli z odważnymi planami inwestycyjnymi. Na razie tylko przestają ciąć swoje nakłady na rozwój. Odsetek firm, które redukują swoje budżety rozwojowe, spadł z 34 do 18 proc. To najniższy wynik od ponad dwóch lat.

Gazele mają dobrego nosa

Wskaźnik koniunktury gospodarczej mierzony wśród Gazel Biznesu do tej pory był dość dobrze skorelowany z dynamiką PKB Polski (patrz wykres na pierwszej stronie) — kiedy nastroje wśród Gazel się poprawiały, gospodarka zwykle przyspieszała, a kiedy słabły — zwalniała. Silny wzrost naszego wskaźnika w bieżącym kwartale sugeruje więc, że wzrost gospodarczy właśnie nabiera rozpędu. Teoretycznie, gdyby silna korelacja obu wskaźników z ostatnich kwartałów została zachowana, w trzecim kwartale dynamika PKB sięgnęłaby około 3 proc. Szanse na tak silny zryw gospodarki są niewielkie, ale pewne przyspieszenie wzrostu gospodarczego wydaje się przesądzone.

— Najnowsze wyniki badania cieszą. Potwierdzają, że gospodarka doznaje ożywienia. Druga połowa roku powinna być wyraźnie lepsza pod względem koniunktury od pierwszej. Oczekujemy, że w czwartym kwartale 2013 r. dynamika PKB sięgnie 1,9 proc., a w całym przyszłym roku wyniesie 2,4 proc. — mówi Piotr Łysienia, ekonomista Banku Pocztowego. Podobnego zdania jest Dariusz Winek, główny ekonomista BGŻ.

— Poprawa nastrojów wśród Gazel potwierdza, że gospodarka ma już najgorsze za sobą i zaczyna przyspieszać — mówi analityk. Jego zdaniem, optymizmem napawa głównie fakt, że rośnie liczba firm, które zwiększają zatrudnienie.

— Trzeci kwartał 2013 r. jest prawdopodobnie pierwszym, w którym sytuacja na rynku pracy po oczyszczeniu z wahań sezonowych była lepsza niż w poprzednim. Odtąd zatrudnienie powinno powoli rosnąć. Wyniki badania są więc zgodne z moimi prognozami — mówi Dariusz Winek.

Piotr Łysienia zwraca uwagę na rosnący wskaźnik dotyczący inwestycji. — Niestety, nadal jest ujemny, co oznacza, że nadal więcej przedsiębiorstw redukuje plany inwestycyjne, niż je rozszerza. Ważne jednak, że wskaźnik w końcu zaczął wyraźnie rosnąć, czyli przewaga firm tnących inwestycje nie jest już tak ogromna jak w poprzednich kwartałach. Widać, że coś wreszcie drgnęło w podejściu przedsiębiorców do rozwoju. To dobra wróżba na przyszłość — mówi Piotr Łysienia.

SONDA

Część Gazel nadal czuje skutki kryzysu

RYSZARD PACHURA

prezes firmy Pneumat System

Zapowiadany przez media i ekonomistów kryzys nie był odczuwalny w naszej firmie. Naszą kondycję oceniłbym jako bardzo dobrą, jedynym problemem jest długi okres ściągania należności od klientów. Mimo spowolnienia gospodarczego, już teraz rozpoczynamy ambitne inwestycje. Mają przygotować nas na okres zbliżającego się ożywienia gospodarczego.

PIOTR BUŁA

wiceprezes firmy Fructoplant

W latach 2008-9 r. udało nam się przejść przez kryzys bez większego problemu, odczuliśmy jednak dużą tendencję do przeciąganiaterminów płatności. W ostatnim spowolnieniu gospodarczym sytuacja jest bardziej stabilna i nie odczuwamy szczególnego zagrożenia po stronie płynności. Patrzymy z optymizmem na najbliższe miesiące, skupiając nasze siły na ciągłym podnoszeniu jakości oraz na budowaniu przewagi konkurencyjnej.

JANUSZ REMLEIN

prezes firmy Arka Trans

Rzeczywiście, nieco odczuliśmy kryzys, ale głównie pod względem spadku obrotów firmy. Częściowo był to zamierzony skutek naszej analizy rentowności współpracy z klientami. Skupiliśmy się na obsłudze tych najbardziej rentownych, co pozwoliło nam na wzrost zyskowności. Ostatnio widać już wyraźne oznaki ożywienia rynku. Autostrady w krajach Unii Europejskiej ponownie zaroiły się od ciężarówek, a to pierwszy i niezawodny prognostyk poprawiającej się koniunktury gospodarczej. Należy jednak pamiętać, że powrotu do zwyżek PKB o 4-5 proc. rocznie polska gospodarka już nie wróci, a na spadek bezrobocia będzie można liczyć dopiero przy wzroście inwestycji o 10 proc. rocznie, a do tego jeszcze nam daleko.

FLORIAN ROMANOWSKI

prezes firmy Opegieka

Sytuacja naszej firmy jest trudna, ale głównie z powodu poczynionych wcześniej inwestycji i obowiązku spłaty rat zaciągniętych wówczas kredytów.

EUGENIUSZ LIPIECKI

współwłaściciel firmy Jasłom

Na razie radzimy sobie z sytuacją rynkową, ale nadal jest ona trudna, nie zauważamy jeszcze oznak ożywienia gospodarczego. Nasze problemy wynikają głównie z nadmiernego fiskalizmu połączonego z silnym wzrostem kosztów pracy oraz brakiem możliwości podnoszenia cen naszych wyrobów.

KRZYSZTOF MALEC

wiceprezes firmy Promos

Ostatnie dwa lata są najtrudniejszym okresem w 19-letniej historii firmy. Mniej więcej od trzech lat sukcesywnie spada rentowność świadczonych usług z powodu spadku cen, co zmusza nas do nieustającej redukcji kosztów funkcjonowania przedsiębiorstwa. Najdotkliwiej odczuwają to pracownicy. Nasze problemy związane są również z zatorami płatniczymi oraz upadłościami naszych kontrahentów, a w dodatku prowadzenie windykacji sądowej jest nieefektywne, bo procedury sądowe chronią dłużników. Czas windykacji sądowej jest na tyle długi, że komornik nie ma zwykle z czego przeprowadzić egzekucji. Jest to dla nas realne zagrożenie, powodujące możliwą upadłość przedsiębiorstwa. Kolejnym problemem jest ustawa o zamówieniach publicznych, która doprowadziła do realizacji zamówień poniżej progu rentowności. Wystarczyłby jeden zapis, który odrzuca najniższą i najwyższą cenę, a sytuacja byłaby diametralnie inna.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Podziękowanie za rejestrację / Gazele Biznesu już czują ożywienie