Gazele robią wszystko by pozostać w grze

  • Marta Bellon
opublikowano: 01-03-2013, 00:00

Ranking „PB”: Przedsiębiorcy realizują tylko te inwestycje, które pozwalają im pozostać konkurencyjnymi. Wierzą, że taka strategia zaprocentuje w lepszych czasach

Gazele Biznesu z Warmii i Mazur przyznają, że koniunktura gospodarcza jest niepewna, częściej mówią jednak o spowolnieniu lub stagnacji w swoich branżach niż o kryzysie. Czy ten nadejdzie? Co ostrożniejsi już dawno się na niego przygotowali, pozostali wypatrują pozytywnych znaków na biznesowym niebie, tną koszty, poszukują nowych rynków zbytu i różnicują ofertę.

Łatwiej być elastycznym

W województwie warmińsko-mazurskim tytuł Gazeli Biznesu 2012 zdobyły 132 przedsiębiorstwa. To nieco lepszy wynik niż w poprzedniej edycji rankingu „Pulsu Biznesu”, opracowywanego przez wywiadownię gospodarczą Coface Poland, kiedy była ich równo setka. Gazelami zostają najbardziej dynamiczne firmy z sektora MSP. Ich przedstawiciele, proszeni o ocenę kondycji tego sektora, zgodnie przyznają: małe i średnie firmy oglądają każdy grosz, starają się bardzo rzetelnie ocenić to, czy aby na pewno warto go wydać.

— W małym przedsiębiorstwie łatwiej jest być elastycznym. W ciągu roku obniżyliśmy koszt zakupu części i akcesoriów samochodowych przynajmniej o 30-40 proc. Dzięki temu możemy być bardziej konkurencyjni niż inne firmy — trzymamy się tych samych stawek, nie podnosimy cen i równolegle rozwijamy działalność — modernizujemy i unowocześniamy tabor. Nie rezygnujemy z inwestycji, ale dostosowujemy je do naszych możliwości, wynikających z płynności finansowej. Nie oszczędzamy natomiast na ludziach — mamy stałą, wykwalifikowaną kadrę, dzięki czemu nie musimy dokonywać żadnych zmian, co pozytywnie wpływa na nasz rozwój. Zatrudniamy w tej chwili około stu osób — mówi Adam Podgórecki z Przedsiębiorstwa Transportowego Mazury w Ełku. Firma specjalizuje się w transporcie chłodniczym i transporcie żywca.

Trudne decyzje

Wyróżnieni przedsiębiorcy zwracają uwagę, że niepewna sytuacja rynkowa powoduje, że firmy kumulują pieniądze i zamiast wydawać je na rozwój, traktują je jako zabezpieczenie i dokonują inwestycji odtworzeniowych. Często sięgają też po najprostsze rozwiązania, np. cięcie zatrudnienia. A to nie zawsze wychodzi na dobre. Od trudnych decyzji się jednak nie ucieknie. — Ograniczanie kosztów to najprostsza recepta na niepewne czasy, ale pamiętajmy o tym, że niesie ono ze sobą pewne ryzyko.

Jeśli zwolni się kadrę, to najlepsi pracownicy bardzo szybką znajdą inną pracę, np. za granicą, a później, w lepszych czasach firmy będą zmuszone do ponoszenia kosztów związanych z przeszkoleniem. To bardzo często tylko pozorna oszczędność. Dlatego my koncentrujemy się na pozyskiwaniu nowych zamówień z krajów, których kryzys nie dotyka. Dywersyfikujemy produkcję na tyle, na ile się da, razem z pracownikami ponosimy koszty, ale wybieramy ograniczenie wynagrodzeń, a nie zwolnienia grupowe. Inwestycje dopasowujemy do obecnie realizowanych zamówień, większe plany są nadal aktualne, ale decyzja o ich realizacji jest odkładana. Czekamy na uspokojenie sytuacji gospodarczej — mówi Remigiusz Ornatowski, doradca zarządu ds. zarządzania finansami z firmy Iryd, zajmującej się produkcją metalową. Spółka eksportuje produkty do Danii, Niemiec i Wielkiej Brytanii, a także na rynki Ameryki Południowej.

Jak nie Francja, to Niemcy

Nie tylko polskie firmy borykają się z problemami, wynikającymi z niesprzyjającej koniunktury, zagranica też stoi przed podobnymi wyzwaniami. Dobrze wiedzą o tym polscy eksporterzy.

— Największą bolączką sektora MSP są opóźnione płatności. To zamknięte koło. Nie dostajemy od naszych klientów pieniędzy na czas i przez to sami mamy problemy z terminowym regulowaniem płatności. Staramy się więc pozyskiwać nowych klientów. W ubiegłym roku, jesienią, mieliśmy do czynienia z poważnym spowolnieniem na rynku francuskim, który jest odbiorcą 80 proc. naszej produkcji. Wtedy skoncentrowaliśmy się na rynku niemieckim, a kolejnym krajem, który chcemy obsługiwać, jest Szwajcaria — mówi Leszek Wójcik, prezes GHG, producenta mebli tapicerowanych.

Firma stara się również uniezależnić od dostawców komponentów, dlatego właściciele zdecydowali, by zainwestować w dodatkowe maszyny, co pozwoli na wyeliminowanie tych dostawców, którzy sprawiają problemy.

— Ta inwestycja pozwoli nam sprostać konkurencyjności — zaznacza Leszek Wójcik.

Zwycięzca warmińsko-mazurskiego rankingu Gazele Biznesu 2012:

Model Art

Firma produkuje modele, formy i elementy wykonane z laminatu. Początkowo wykonywała modele i formy dla przemysłu jachtowego. Zaczynała od współpracy z lokalnymi producentami, ale w miarę rozwoju zaczęły zgłaszać się stocznie jachtowe z całej Europy. Dziś ma największą w kraju frezarkę i centrum obróbki CNC uruchomione w 2011 r. Współpracuje z potentatami rynku jachtowego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane