Geolokalizacja pomoże więcej sprzedać

opublikowano: 08-02-2018, 22:00

Firmy MSP, które chcą zaistnieć w świadomości klientów, powinny stawiać na personalizowaną reklamę mobilną opartą na danych

Do tej pory biznes wykorzystywał kanały mobile głównie do emisji reklam i wspierania sprzedaży. Jednak, jak zapowiadają eksperci, w 2018 r. wzrośnie rola badań i analiz opartych na danych ze smartfonów i użytkowania ich w personalizowanych przekazach promocyjnych. W tym segmencie szczególną rolę odgrywa geolokalizacja, dzięki której możemy dowiedzieć się np., ilu użytkowników smartfonów o konkretnym profilu przebywa w pobliżu danego punktu czy strefy.

OKREŚL POTENCJALNEGO KLIENTA: Dominik Karbowski, współzałożyciel firmy Selectivv, zaznacza, że reklama personalizowana oparta na goelokalizacji pojawia się zarówno w aplikacjach, jak i na stronach internetowych. Najważniejsze jest jednak to, u kogo zostanie wyświetlony dany przekaz promocyjny.
Zobacz więcej

OKREŚL POTENCJALNEGO KLIENTA: Dominik Karbowski, współzałożyciel firmy Selectivv, zaznacza, że reklama personalizowana oparta na goelokalizacji pojawia się zarówno w aplikacjach, jak i na stronach internetowych. Najważniejsze jest jednak to, u kogo zostanie wyświetlony dany przekaz promocyjny. Fot. ARC

— Użytkownicy są identyfikowani po numerze reklamowym, nie są od nich pobierane żadne dane osobowe. Mimo to wiemy o nich bardzo wiele. Obecnie w Polsce jest aż 14 mln sprofilowanych osób. O jednym posiadaczu smartfona mamy średnio 362 informacje, takie jak wiek, płeć, obszar zamieszkania i pracy czy nawet status matrymonialny — wymienia Dominik Karbowski, współzałożyciel firmy Selectivv.

Taka forma promocji jest szczególnie atrakcyjna dla małych i średnich przedsiębiorców, którzy zazwyczaj działają lokalnie, a co za tym idzie — nie potrzebują reklamy ogólnopolskiej. Ponadto, jak zaznacza Dominik Karbowski, z racji tego, że firmy MSP nie mają dużych funduszy na promocję, to właśnie one powinny stawiać na rozwiązania jak najbardziej efektywne, czyli oparte w dużej mierze na danych.

— Małe kampanie mobilne to koszt rzędu kilku tysięcy złotych — co jest w zasięgu portfela małych i średnich przedsiębiorstw. MSP są zainteresowane tym rozwiązaniem, tym bardziej że duża ich część to biznesy internetowe — zaznacza Dominik Karbowski.

Lokalnie, czyli precyzyjnie

Na kampanię mobilną na podstawie posiadanych danych zdecydowała się działająca lokalnie firma Promax, która zajmuje się dostarczaniem usług telekomunikacyjnych.

— Należymy do grona największych operatorów kablowych w Polsce, ale tym, co odróżnia nas w branży, jest obszar działania ograniczony tylko do południowej Wielkopolski. Właśnie w tym rejonie konkurujemy z takimi gigantami, jak UPC czy Netia, również dając dostęp do internetu światłowodowego, telewizji i telefonu. Z uwagi na regionalny charakter działalności cały nasz marketing podporządkowany jest lokalizacji i warunkom technicznym dostępnym na danym obszarze — opowiada Marta Krzyżanowska, kierownik działu marketingu w firmie Promax.

Celem akcji promocyjnej tej marki pt. „Idź w stronę światła” było pozyskanie klientów z regionu. Wykorzystano w niej dane o użytkownikach, takie jak lokalizacja i wiek, bo klientem docelowym firmy jest młodzież, która obecnie ma ogromny wpływ na decyzje zakupowe rodziców, zwłaszcza jeśli chodzi o kwestie dostarczyciela internetu.

— Korzystając z danych o użytkownikach i z narzędzia firmy Selectivv, mieliśmy szansę na dotarcie z naszym przekazem promocyjnym tam, gdzie wcześniej nie byłoby to możliwe — czyli do aplikacji mobilnych uruchamianych np. na smartfonach czy tabletach — zaznacza Marta Krzyżanowska. Mimo że mali i średni przedsiębiorcy mogą podchodzić do tej formy promocji z pewną dozą niepewności, zdaniem ekspertki, to właśnie oni powinni stawiać na nowoczesne rozwiązania.

— Chociaż obecnie jest to dla nas kanał uzupełniający podstawowe działania marketingowe, myślę, że z czasem będzie on wypierał te tradycyjne formy, tj. kampanie outdorowe. Większość z nas stale korzysta z telefonów i to na nich jest skupiona nasza uwaga. Z tego względu również firmy powinny wykorzystywać mobile i tam się reklamować. Wartością dodaną jest także możliwość doprecyzowania grupy, do której chcemy trafić z naszym przekazem promocyjnym — podsumowuje Marta Krzyżanowska.

W odpowiedzi na potrzebę

Z tej formy promocji postanowiła skorzystać także firma Home Doctor, która stworzyła aplikację łączącą chorych ze specjalistami.

— Nasze rozwiązanie możemy nazwać Uberem dla pacjentów i lekarzy. Jest to usługa tzw. fee for service, czyli konsultacja lekarza internisty, pediatry bądź medycyny rodzinnej na żądanie klienta, zamawiana poprzez aplikacje bądź desktop i działająca na podstawie geolokalizacji. Dzięki temu jesteśmy w stanie efektywnie skrócić okres dojazdu lekarza do pacjenta lub połączyć chorego ze specjalistą w jak najkrótszym czasie — tłumaczy Szymon Horaczuk, współzałożyciel firmy Home Doctor. Celem akcji promocyjnej było dotarcie do grupy docelowej, czyli pacjentów — osób, które są chore, potrzebują konsultacji lekarskiej i najczęściej korzystają z publicznej, a nie prywatnej służby zdrowia.

— Podczas trwania kampanii zauważyliśmy znaczny wzrost konwersji, a nawet bezpośrednich telefonów, od pacjentów, którzy znużeni oczekiwaniem na swoją kolej decydowali się skorzystać z naszej usługi. Zamienili darmową, publiczną, jednak nieefektywną służbę zdrowia na opcję płatną — prywatną wizytę domową — opowiada Szymon Horaczuk.

Zdaniem eksperta, kampania reklamowa najlepiej trafia do zainteresowanych wtedy, kiedy rozwiązuje konkretny problem. Dlatego właśnie firma zdecydowałasię na akcje, dzięki której jej przekazy promocyjne pojawiały się na smartfonach tych pacjentów, którzy akurat znajdowali się w placówkach medycznych, np. czekając w kolejce na wizytę.

— Kampania oparta na geolokalizacji ma sens wtedy, gdy potencjalnym klientem jest osoba, która znajduje się w określonym miejscu i ma sprecyzowaną potrzebę. U nas to zadziałało, ponieważ znaliśmy specyfikę naszego konsumenta. Wiedząc, ile czasu spędza w przychodni, mogliśmy z dużym prawdopodobieństwem założyć, że jest to nasza grupa docelowa — podsumowuje Szymon Horaczuk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paulina Kostro

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Geolokalizacja pomoże więcej sprzedać