GF: Byki i niedźwiedzie wciąż nie są pewne swego

Gold Finance
opublikowano: 08-10-2009, 17:46

Inwestorzy na naszej giełdzie nie mogą się zdecydować, w jakim kierunku podążać. WIG20 „przykleił” się do okolic 2 200 punktów, a indeks szerokiego rynku trzyma się kurczowo poziomu 38 000 punktów. Podobne rozterki widać zresztą i na pozostałych rynkach, amerykańskiego nie wyłączając. Widać musimy na rozwiązanie tego dylematu jeszcze trochę poczekać.

Polska GPW

Warszawski parkiet zaczął dzień sporym optymizmem. Indeks największych spółek zyskiwał 1,5 proc., a WIG rósł o prawie 1,1 proc. Znacznie gorzej radziły sobie wskaźniki małych i średnich spółek, ale od kilkunastu sesji to raczej norma. Nastroje jednak były dość chwiejne i około godziny 11.00 WIG20 oddał niemal cały początkowy wzrost.

Później nastąpiła mozolna wspinaczka w górę, ale żadnego entuzjazmu nie było w niej widać. Przez chwilę zwyżka nabrała przyspieszenia po publikacji nieco lepszych niż się spodziewano danych z amerykańskiego rynku pracy. Liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych wyniosła 521 tys., podczas gdy prognozowano, że sięgnie ona 540 tys. Ale werwy nie wystarczyło na zbyt długo.

W efekcie dzień kończy się nieco gorzej, niż zaczął. Indeks największych spółek zwiększył swoją wartość o nieco ponad 1 proc., WIG zyskał 0,78 proc., wskaźnik średnich firm poszedł w górę o 0,28 proc., a sWIG80 o 0,36 proc. Obroty wyniosły nieco ponad 1,4 mld zł. Od trzech dni utrzymują się one na podobnym, dość przeciętnym poziomie. Ale bardzo widoczna jest też spora koncentracja handlu na akcjach trzech spółek. Dziś przodowały KGHM, Pekao i PKO. Ta trójka zapewniła niemal dokładnie połowę wartości obrotów i przede wszystkim jej WIG20 zawdzięcza swoją dzisiejszą zwyżkę.

Giełdy zagraniczne

Powrót giełdowej huśtawki nastrojów i małych zmian wartości indeksów. Tyle można powiedzieć o wczorajszej sesji na Wall Street. Plusy i minusy pojawiały się niemal tak często, jak zmiana świateł na ruchliwym skrzyżowaniu. A wszystko w zakresie zaledwie ośmiu punktów w przypadku S&P500, który skoczył w górę w porównaniu do wtorku aż
o 0,27 proc. Dow Jones za to stoczył się w dół o 0,06 proc. Tak wygląda początek sezonu publikacji wyników finansowych za trzeci kwartał amerykańskich korporacji. Alcoa pozytywnie zaskoczył, ale cóż z tego. Rynek był na to przygotowany i zlekceważył wyniki debiutanta. Może z czasem będzie ciekawiej.

Także w Azji zmiany wartości indeksów były niezbyt wielkie, ale przeważały wzrosty. Japoński Nikkei zyskał jedynie 0,34 proc., liderem był Hang Seng, zyskujący 1,18 proc. Spadek o 1,38 proc. zanotował indeks giełdy na Tajwanie.
Europejskie parkiety niemal w komplecie zaczęły dzień od sporych zwyżek. Indeks we Frankfurcie zyskiwał 1,52 proc., a w Paryżu rósł o 1,55 proc. Jedynie FTSE nieco odstawał, zwyżkując jedynie o 0,6 proc. W ciągu dnia nie tylko doszlusował do czołówki, ale nawet ją przegonił. Ale i sama czołówka osłabła. Tuż przed godziną 16.00 DAX i CAC40 zyskiwały po około 1 proc., a w Londynie zwyżka przekraczała 1,2 proc. Spośród giełd naszego regionu najlepiej radziły sobie Bukareszt i Moskwa, gdzie wzrosty  przewyższały
3 proc. Znacznie gorzej było w Budapeszcie, Pradze i Sofii, gdzie zwyżka nie przekraczała
1 proc.

Waluty

Na światowym rynku walutowym panował wczoraj względny spokój. Dolar stabilnie zachowujący się wobec euro, zaczął się umacniać tuż po południu i trwał w tej tendencji niemal do końca dnia. Hossa trwająca na rynku złota nie ma więc prostego „walutowego” uzasadnienia, tym bardziej, że na dolarowy impuls notowania ropy naftowej reagują sporym spadkiem. Dziś od rana „zielony” tracił siłę, ale wahania nie były zbyt duże. Nie miały na nie wpływu decyzje Banku Anglii i Europejskiego Banku Centralnego, które zgodnie z oczekiwaniami pozostawiły stopy procentowe na niezmienionym poziomie.
W najgorszym dla amerykańskiej waluty momencie za euro trzeba było płacić prawie 1,48 dolara. Działo się to tuż przed godziną 16.00, czyli gdy handel na Wall Street już się trochę rozkręcił. W ciągu kilku minut dolar odzyskał jednak siłę i euro wyceniano już na nieco ponad 1,47 dolara.

Na naszym rynku walutowym było dość nerwowo. Złoty najpierw odrobił niemal
w całości straty po wczorajszej przecenie, która doprowadziła dolara do poziomu prawie 2,89 zł. Po południu jednak znów stracił na wartości, przekraczając 2,88 zł za dolara. Podobnie było w przypadku waluty europejskiej, z tą różnicą, że zdrożałą ona o wiele mocniej. Pod koniec dnia płacono za nią nawet 4,25 zł. Franka wyceniano na 2,8 zł, a więc tylko o niecałe 2 grosze drożej niż w środę.

Podsumowanie

Na rynkach akcji nadal nie ma rozstrzygnięcia. Trwa oczekiwanie na bardziej wyraźny impuls. Wszystko wskazuje na to, że to mityczna już „większa korekta”, która wisi nad rynkiem, ale wciąż nie nadchodzi, trzymając obie strony rynku w kleszczach niepewności. Jej pojawienie się wywarłoby prawdopodobnie ożywczy wpływ. Na razie
o wiele ciekawsze rzeczy dzieją się na rynku walutowym i surowców. Na tym ostatnim gwiazdą pierwszej wielkości jest oczywiście złoto, którego notowania biją raz po raz historyczne rekordy. Ropa i miedź pozostają nieco w cieniu, choć kontrakty terminowe
na tę ostatnią drożały dziś aż o ponad 3 proc. Uniezależnienie się rynku walutowego
i surowcowego od sytuacji na amerykańskiej giełdzie nieco odstaje od ostatnio obowiązującego schematu. Być może więc szykuje się jakiś przełom.

Roman Przasnyski
Główny Analityk Gold Finance

To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
×
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Gold Finance

Polecane