Azjatycki kraj ma plan, jak zwiększyć korzyści z bogatych złóż surowców. Stworzy giełdowe spółki.
Mongolski rząd rozważa wprowadzenie na zagraniczne giełdy akcji państwowych spółek z sektora surowcowo-energetycznego — poinformował dziennik "Wall Street Journal".
Dzięki temu chce pozyskać dodatkowe pieniądze, które mają podreperować budżet. Obecny kryzys finansowy mocno uderzył w Mongolię, liczącą niespełna 3 mln mieszkańców. Spadające ceny metali oraz spłaty bankowych kredytów, które napędzały boom budowlany, wysuszyły źródło finansowania gospodarki.
— Rozważmy utworzenie trzech spółek, jednej z aktywami górniczymi, drugiej z energetycznymi oraz trzeciej, jako infrastrukturalnego holdingu — mówi Sukhbaatariin Batbold, premier Mongolii.
Ich akcje mogłyby być notowane na giełdach w Londynie, Nowym Jorku oraz Hongkongu.
— Ludzie pytają nas, dlaczego, skoro siedzimy na zasobach naturalnych, nie robimy nic, by osiągać z tego prawdziwe korzyści dla kraju — mówi Sukhbaatariin Batbold.
Jego zdaniem, obecnie jest dobry czas, aby stworzyć własny biznes i wejść z nim na rynki finansowe.