Po fali umorzeń fundusze małych i średnich spółek odzyskują zaufanie i zaczynają zarabiać.
Ogromne spadki w ubiegłym roku powodowały falę umorzeń jednostek funduszy. Najszybciej taniały małe i średnie spółki. Zanikająca płynność dodatkowo zniechęcała do inwestowania. W lutym rynek wyjątkowo im sprzyjał: mWIG40 zwyżkował o 5,0 proc., a sWIG80 aż o 10,3 proc. W tym czasie indeks blue chipów stracił 0,6 proc. Najbliższe miesiące też zapowiadają się obiecująco.
— W końcu dość mocno przecenione walory znalazły nabywców, ale problem płynności pozostał. To dlatego zwyżka tych akcji w początkowej fazie była bardzo dynamiczna. Na razie nic nie wskazuje na to, by wzrost, która rozpoczął się pod koniec roku, miał się zatrzymać — mówi Piotr Rogowski, zarządzający funduszami ING TFI.
Dodaje, że dane makro są dobre, a nastroje na rynkach się poprawiają.
— Maluchy i średniaki powinny więc zachowywać się lepiej, a poprawiając wyniki w 2012 r. będą interesującą klasą aktywów — prognozuje Piotr Rogowski.
Najlepiej sprzyjające warunki wykorzystał Amplico Akcji Małych Spółek, który wypracował 8,3 proc. Tuż za nim znalazły się ING Średnich i Małych Spółek oraz Investor Top 25 Małych Spółek z wynikiem 8,2 proc. Najgorzej poradził sobie Jerzy Kasprzak, zarządzający funduszem Allianz Akcji Małych i Średnich Spółek, który zarobił 2,3 proc.
6,2% To przeciętny zysk funduszy inwestujących w małe i średnie spółki.