W piątkowym handlu inwestorzy drugi dzień z rzędu wyprzedawali akcje KGHM. Mimo silnie odbijających się o około 2 proc. notowań miedzi przez większą część sesji kurs spadał o około 3 proc. Przyczyna wciąż ta sama — czwartkowe informacje z Ministerstwa Finansów o szczegółach podatku od kopalin.
Analitycy tną wyceny
Negatywne rekomendacje dla papierów spółki posypały się jak z rękawa. Do 111 zł cenę docelową obniżyło biuro Unicredit CAIB. Wycena jest aż o 52 zł niższa niż przed zapowiedzią wprowadzenia podatku.
— Obniżenie wyceny jest związane z wprowadzeniem podatku. Pozostałe założenia, które uległy zmianie, mają w większości pozytywny wpływ na spółkę — mówi Marcin Gątarz, analityk biura Unicredit CAIB. Societe Generale ścięło wycenę koncernu o 12 proc., do 121,1 zł, a Erste Group o 28 proc., do 105 zł. Austriacki bank obniżył rekomendację z „trzymaj” do „redukuj”.
Drakońska danina
Nerwowa reakcja rynku to skutek sposobu naliczania nowej daniny. Choć, jak oblicza Marcin Gątarz, spółka zapłaci w przyszłym roku 2,2 mld zł podatku (czyli kwotę jedynie niewiele większą od wstępnych zapowiedzi rządowych), to jednak inwestorzy nie są zadowoleni z formuły, która służyć będzie do wyliczania podatku.
— Reakcja jest tak silna, bo rynek spodziewał się płaskiej stawki opodatkowania także dla wyższych cen miedzi. Tymczasem ona mocno rośnie wraz ze wzrostem cen miedzi, a po przekroczeniu 12 tys. USD zyski spółki mogą wręcz zacząć spadać — ocenia Marcin Gątarz. Podatek zacznie obowiązywać już od marca przyszłego roku. Inwestorzy spodziewali się, że dopiero w drugim kwartale. To sprawia, że już w przyszłym roku (nawet w przypadku utrzymania wysokich cen miedzi) śmietankę spiją nie akcjonariusze spółki, ale fiskus.
— Zaproponowane rozwiązania podatkowe poważnie podkopują atrakcyjność akcji KGHM dla inwestorów, którzy chcą obstawić zwyżki cen miedzi — ocenia w najnowszym raporcie Piotr Łopaciuk, szef zespołu analityków Erste Group.
Miedź zwyżki ma za sobą
W następnych latach wcale nie powinno być lepiej. Jak szacuje Tomasz Duda, analityk Ipopema Securities, już w 2013 r. średnie ceny miedzi mogą spaść do 5500 USD. Ten rok jest zatem ostatni, kiedy KGHM będzie dla swoich akcjonariuszy dojną krową.
— W obecnej wycenie za większą część wartości spółki odpowiadają tegoroczne przepływy gotówkowe — zauważa Tomasz Duda.
Te jednak w dużej części zostaną wydane na przejęcie kanadyjskiej spółki Quadra FNX. W ten sposób spółka utraci poduszkę bezpieczeństwa, jaką stanowiły dla niej pokaźne zasoby gotówkowe. Może jednak gra jest warta świeczki? Eksperci nie pozostawiają złudzeń.
Ryzykowne przejęcie
— Przejęcie, jeśli faktycznie dojdzie do skutku, niesie za sobą szereg ryzyk operacyjnych — zauważa Marcin Gątarz.
To typowa sytuacja w przypadku tak wielkich przejęć podmiotów zagranicznych. Jak w raporcie zauważa Piotr Łopaciuk, eksploatacja kopalni Sierra Gorda, z którą KGHM łączy największe nadzieje, ruszy dopiero w 2014 r., czyli w okresie, kiedy nowe projekty zapewnią wyższą podaż na rynku miedzi. Jak dodaje Tomasz Duda, w kolejnych latach słaby może być także popyt. To wina kryzysu zadłużenia w strefie euro i oczekiwanego spowolnienia gospodarki chińskiej. Na wysokie koszty eksploatacji kopalni należących do Quadra FNX wskazuje Piotr Łopaciuk.
— Koszty eksploatacji wykorzystywanych złóż Quadra FNX są o 50 proc. wyższe niż w przypadku KGHM. Przejęcie kanadyjskiej spółki sprawi, że KGHM będzie jeszcze bardziej podatny na wahania rynku niż obecnie — wynika z raportu. Specjalista Erste Group nie dostrzega żadnych korzyści synergii między tymi spółkami. Podkreśla przy tym, że cena, jaką KGHM zapłaci za przejęcie kontroli, będzie kosztować akcjonariuszy 11 złotych za każdą akcję.