Giełdy w Europie falują

WST
opublikowano: 2008-06-19 12:43

Na parkietach nadal trwa huśtawka nastrojów. Silna środowa przecena na Wall Street i poranna czwartkowa w Azji wymusiły ujemne otwarcie indeksów również na giełdach Starego Kontynentu. Kolejne godziny przyniosły próby odrabiania strat. Było to m.in. zasługą nieoczekiwanego wzrostu sprzedaży detalicznej na Wyspach Brytyjskich w maju. Zwiększyła się ona o 3,5 proc., najmocniej od co najmniej 1986 r.

Jednak znów do głosu dochodzi strona podażowa, spychająca część indeksów pod kreskę.

Niepokój na rynkach ciągle wzbudza odżycie obaw o kondycję sektora finansowego oraz słabe wyniki spółek. Piętno na notowaniach odciska też falująca wycena ropy.

Spadają kursy papierów UBS i Deutsche Banku. To następstwo raportu analityków Goldman Sachs Group, w którym dopuszczono możliwość jeszcze wyższych odpisów w związku z krachem na rynku kredytowym. Swoje trzy grosze dorzucił brytyjski HBOS, który poinformował o wzroście wartości złych kredytów.

Pod presją podaży znalazły się kolejny raz spółki silnie uzależnione od cen paliw. Na wartości traci m.in. niemiecki Daimler. Zdaniem analityków, w przypadku producentów aut niekorzystnie na ich wycenę wpływa też pesymistyczna prognoza o możliwym czerwcowym spadku sprzedaży aut w USA do najniższego poziomu od 15 lat.

Gracze pozbywają się również udziałów w liniach lotniczych.

Spadkowa tendencja kontynuowana jestna papierach Stora Enso. Specjaliści z Merrill Lynch obniżyli rekomendację dla akcji producenta papieru z „neutralnie” do „niedoważaj”. Analitycy oczekują spadku zysku spółki w okresie najbliższych trzech lat.