Gino Rossi przenosi produkcję butów tam, gdzie najtaniej

Magdalena Laskowska
21-04-2008, 00:00

Produkcja na tanim rynku obniży koszty o kilkadziesiąt procent. Zróżnicowane ceny butów pomogą podnieść marże.

W Polsce i Włoszech powstawać będzie tylko 40 proc. butów

Produkcja na tanim rynku obniży koszty o kilkadziesiąt procent. Zróżnicowane ceny butów pomogą podnieść marże.

Obuwniczo-odzieżowa grupa Gino Rossi, oferująca buty i odzież w 160 salonach, obiecuje podwyższyć marże. Dlatego przeniesie część produkcji z Polski i Włoch. Dokąd?

— Tam, gdzie jest dużo taniej — mówi enigmatycznie Maciej Fedorowicz, prezes Gino Rossi.

Można się domyślać, że chodzi o Daleki Wschód, gdzie powstaje większość tekstyliów i obuwia pod polskimi markami. Obecnie połowę butów Gino Rossi produkuje w Polsce, połowę we Włoszech.

Zarząd planuje, że za dwa lata z tych krajów pochodzić będzie tylko 40 proc.

Koszty w dół

— Dzięki temu koszty produkcji zdecydowanie spadną, około 40 proc., a nasza marża brutto na sprzedaży znacząco wzrośnie — mówi prezes Fedorowicz.

Marża brutto dla tej branży waha się od 30 do 50 proc. W ubiegłym roku Gino Rossi uzyskał na sprzedaży butów blisko 40-procentową. Grupa ma jeszcze jeden pomysł na zwiększenie tego wskaźnika.

— Chcemy zdywersyfikować ceny obuwia, bo dotąd były ujednolicone. Zamierzamy obniżyć ceny uniwersalnych butów sportowych i podwyższyć nietypowych — mówi prezes.

Grupa chce wziąć udział w konsolidacji branży obuwniczej i tekstylnej. Zarząd szuka firm do przejęcia na rynku krajowym i ościennych. Nie wyklucza, że do akwizycji dojdzie w tym roku.

Spółka chciała pieniądze na tegoroczne inwestycje uzyskać z emisji akcji, ale ze względu na słabą koniunkturę giełdową zmieniła plany. Na razie będzie się rozwijać własnym sumptem i dzięki kredytom.

— Jeśli pojawi się na horyzoncie ciekawy podmiot do przejęcia, pomyślimy o emisji obligacji lub emisji kierowanej — mówi Maciej Fedorowicz.

Odzież pomoże

Nadal lokomotywą wzrostu całej grupy jest sprzedaż butów marek: Gino Rossi, Geox i Vanita. Coraz mocniejszą pozycję zdobywa jednak odzieżowa odnoga spółki — Simple. Od ubiegłego roku Gino Rossi zaczął myśleć także o panach i w portfelu spółki znalazła się marka Cosimo Martinelli z przeznaczoną dla nich elegancką odzieżą. Przychody tej spółki mają w tym roku wynieść 1,9 mln zł, a w przyszłym 8,8 mln zł. Pierwszy zysk netto (40 tys. zł) spodziewany jest w 2009 r. Ten rok ma się zakończyć 0,62 mln zł straty netto.

W ubiegłym roku grupa miała 174 mln zł przychodów ze sprzedaży (w tym sprzedaż Simple 35,9 mln zł) i 7,5 mln zł zysku netto. Ze względu na nietrafione i zbyt awangardowe kolekcje musiała obniżyć całoroczne prognozy zysku z 12,5 mln zł. W tym roku Gino Rossi liczy na 200 mln zł przychodów i 15 mln zł zysku netto, ale oficjalnych prognoz nie podaje.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Laskowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Gino Rossi przenosi produkcję butów tam, gdzie najtaniej