GPW coraz bliżej rocznego minimum

Włodzimierz Uniszewski
opublikowano: 2008-06-18 15:31

Słabnący od początku sesji warszawski rynek nie otrzymał żadnego wsparcia z zewnątrz i spokojnie kontynuuje ruch po linii najmniejszego oporu, czyli w dół. Mamy do czynienia z klasycznym przykładem osuwania się  pod własnym ciężarem i przy zmniejszonych w stosunku do wczorajszego dnia obrotach. Są one obecnie na poziomie niespełna 900 mln. zł.

Mimo przewagi podaży spadek wygląda na nieco wymuszony, gdyż od otwarcia sesji niedźwiedzie zdołały zepchnąć Wig20 w dół o zaledwie 20 pkt., jeśli uwzględnić poziom sesyjnego minimum. Obecnie indeks jest nieco wyżej i na razie nie widać woli poprawienia dzisiejszego rekordu. Zaledwie garstka spółek z Wig20 znajduje się  nad kreską, a wśród nich wyróżnia się PKN. W gronie największych przegranych widać dzisiaj Telekomunikację oraz Lotos, którego kosztowna strategia rozwoju wyraźnie się nie spodobała inwestorom.

Dane z polskiej gospodarki okazały się gorsze od oczekiwań. Produkcja przemysłowa wzrosła po maju w skali roku o 2,3 proc. zamiast 7,4 proc., a ceny producentów podskoczyły o 2,8 proc., czyli o 0,2 proc. więcej niż się spodziewano. Rynek specjalnie na to nie zareagował, ale dane te są niewątpliwie sygnałem ostrzegawczym.

Wiadomości płynące zza oceanu także nie zachęcają do kupna. Kiepskie nastroje za granicą widać po spadających indeksach europejskich giełd oraz zniżkujących amerykańskich kontraktach, które zapowiadają przecenę indeksu DJI o ok. 50 pkt.

Kolejny bank inwestycyjny, tym razem Morgan Stanley ogłosił dziś kwartalne wyniki. Jego zysk spadł o 57 proc., choć nieznacznie przewyższył prognozę analityków. Generalnie jednak raport został przyjęty znacznie chłodniej niż ten zaprezentowany wczoraj przez Goldman Sachs. Nastroje inwestorów pogorszyła także informacja o gorszych wynikach logistycznego giganta FedEx. Akcje spółki zanurkowały po ogłoszeniu straty z powodu wysokich kosztów paliwa. Wyprzedawano walory regionalnego banku Fifth Third Bancorp z Ohio, który obciął radykalnie dywidendę oraz zapowiedział podniesienie kapitału. 
Amerykańskie spółki nie miały dzisiaj w zanadrzu dobrych wiadomości, a na dodatek zaczęła się umacniać ropa przed nerwowo wyczekiwaną publikacja raportu o stanie zapasów paliw. W takiej sytuacji trudno liczyć na odbicie indeksów. Jeśli po otwarciu za oceanem spadki się pogłębią, na GPW możemy niestety zobaczyć jeszcze dzisiaj nowe minima. Bykom pozostaje nadzieja, że nie dojdzie do zejścia Wig20 poniżej kolejnego psychologicznego poziomu – tym razem 2650 pkt. Ponieważ raport o zapasach paliw zostanie ogłoszony już po zamknięciu sesji w Warszawie, ryzyko pozostania z otwartymi pozycjami na noc jest spore.