GPW ma szansę na udany finisz

Włodzimierz Uniszewski
opublikowano: 2008-07-10 15:11

Dzisiaj rano wydawało się, że niedźwiedzie będą miały się czym pożywić na warszawskim parkiecie. Teraz jednak coraz bardziej wygląda na to, że z posiłkiem będzie problem. Wystarczyło kilka depesz zza Atlantyku, by poprawić nastroje i podnieść europejskie indeksy.

Tuż po południu dotarła na rynki wiadomość z Wal-Mart o podniesieniu prognozy zysku dzięki wzrostowi sprzedaży w czerwcu o niemal 6 proc, znacznie powyżej prognozy zakładającej 3,8 proc. wzrost. Wcześniej dobre wyniki sprzedaży podała też inna sieć dyskontowa – Costco. Prawdziwym hitem dnia stała się jednak wiadomość o przejęciu przez koncern Dow Chemical jego rywala, spółki Rohm & Haas za ponad 18 mld. dolarów. Kurs przejmowanej firmy podskoczył o 67 proc. Informacja o dużym przejęciu w tak trudnym czasie wzmocniła nadzieje Wall Street, że notowania akcji zbliżają się do atrakcyjnego poziomu.

Na półkę odłożono zgłaszane wcześniej obawy o los Freddie Mac i Fannie Mae, prognozę spowolnienia amerykańskiego PKB w IV kw. do 0,5 proc. wzrostu i informację o rekordowej w czerwcu liczbie przejęć domów w USA. Kontrakty na amerykańskie indeksy poszybowały w górę, pociągając za sobą europejskie rynki.
Później jednak nastroje nieco się oziębiły i obecnie kontrakty na DJI sugerują płaskie otwarcie.

Rynkom akcji pomogły też na chwilę tak dobre, że aż trudne do uwierzenia dane z amerykańskiego rynku pracy. Według raportu Departamentu Pracy liczba nowych wniosków o status bezrobotnego spadła w ub. tygodniu aż o 58 tys. do poziomu 346 tys. Wzrosła jednak liczba kontynuacyjnie liczonych wniosków oraz jego średnia, co nieco ostudziło entuzjazm. Analitycy doszli także do wniosku, że taki spadek mógł być spowodowany piątkową świąteczną. To oczywiście osłabiło wymowę podanej o 14.30 liczby.

Warszawska giełda od rana zachowuje stoicki spokój, delikatnie reagując na zmiany sytuacji zewnętrznej. Blue chipy skorzystały na popołudniowej zwyżkowej fali w Europie i zdołały wyjść nad kreskę, przebijając nawet na chwilę poziom 2600 pkt. Powtórzenie tego wyniku na zakończeniu to oczywiście dzisiaj główne zadanie dla byków. Jest to wciąż możliwe mimo ochłodzenia nastrojów za oceanem, gdzie o godz. 16 zacznie przemawiać Ben Bernanke. Ropa i dolar są nadal stabilne i notowane w pobliżu porannych poziomów.

Wig20 znajduje się tuż pod poziomem wczorajszego zamknięcia, trzymany przez zyskujące ok.  3 proc. KGHM i TP. Pomaga mu także wzrost Pekao o 1 proc. Niestety po 1,5 proc. spadają PKN i PKO BP. Druga linia spółek jest słabsza ale strata sięga zaledwie 05, proc. Obroty przekroczyły 800 mln. zł. Otwarcie w USA może być rozczarowujące po tak dużym wcześniejszym podskoku kontraktów, ale niewykluczone, że lepsze nastroje jednak wrócą.