Groźba bomby nie przeszkodziła wzrostom w Tokio

Przemek Barankiewicz
22-04-2002, 09:10

Tydzień rozpoczął się znakomicie dla największej giełdy Azji, która zanotowała największy wzrost od miesiąca. Nastrojów nie popsuł fałszywy alarm bombowy, który zmusił tokijski parkiet do ewakuacji.

Zwyżkę indeksu Nikkei spowodowały spółki komputerowe. Przewodził im NEC, który ma odzyskać rentowność w tym roku obrotowym dzięki redukcji zatrudnienia. Równie mocni byli japońscy eksporterzy na czele z Sony. Ich wycena wzrosła, bo minister finansów chce słabszego jena. Dalsza koniunktura na giełdzie zależy od wyników finansowych, które w tym tygodniu zaprezentuje dwieście japońskich firm.

Na pozostałych giełdach kontynentu nie było już tak wesoło. W Seulu spadały kursy spółek finansowych. Rynek obawia się, że LG Investment & Securities oraz jego konkurenci ucierpią na śledztwie w sprawie manipulacji akcjami. W Hongkongu do spadku indeksu przyczynił się HSBC. Bank może utworzyć 1,12 mld USD rezerw na inwestycje w Argentynie.

ONO

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemek Barankiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Groźba bomby nie przeszkodziła wzrostom w Tokio