Gwałtowne przebudzenia giełdowych śpiochów

Adam Torchała
opublikowano: 09-10-2019, 22:00

Fatalne do niedawna notowania Polnordu i Solara wyraźnie się poprawiły. Spekulacyjny wyskok to jednak zawsze stąpanie po cienkim lodzie

Deweloperska hossa na GPW trwa niemal pięć lat i w tym okresie indeks WIG-Nieruchomości zwiększył wartość o ponad 75 proc. Niskie stopy procentowe, niewielka alternatywa inwestycyjna oraz bogacenie się społeczeństwa napędziły popyt na mieszkania, co znalazło odzwierciedlenie w kursach większości spółek z branży. Do wyjątków należy Polnord. Spółka początkowo brała udział w hossie, jednak wypracowane w 2015 r. zwyżki szybko poszły w zapomnienie. Dokonano wówczas przeglądu wartości aktywów i zmiany zarządu — za sterami zasiadł Dariusz Krawczyk.

W kolejnych latach w notowaniach dominował trend boczny, z którego wyłom nastąpił w 2018 r. Niestety, coraz wyższe koszty wykonawstwa sprawiły, że Polnord zamiast zysku poniósł w drugim kwartale tego roku stratę. W międzyczasie zmieniono też prezesa.

Spółka do tej pory nie wyszła nad kreskę. Przez ostatnie pięć kwartałów wykazała 137 mln zł skumulowanej straty. W 2018 r. znacząco spadła liczba sprzedanych mieszkań (o 40 proc. rok do roku), a do kuriozalnej sytuacji doszło w I kwartale 2019 r., gdy liczba anulacji przekroczyła liczbę nowych umów. Zaletą spółki miał być ogromny bank ziemi, jednak rosnące koszty budowlane sprawiły, że spółka zarzucała projekty bądź podwyższała ceny. Czkawką odbił się także nieuregulowany stan prawny gruntu pod inwestycję Stacja Kazimierz na Odolanach w Warszawie.

Pojawiły się także kolejne odpisy, które w I półroczu 2019 obniżyły wynik o 33,7 mln zł. Audytor w przeglądzie sprawozdania zwrócił zaś uwagę na niepewność co do kontynuacji działalności z uwagi na zapadające w najbliższym roku zadłużenie w wysokości 242 mln zł.

Gra pod walne

Pomiędzy grudniem 2018 a wrześniem 2019 r. wartość Polnordu stopniała o dwie trzecie, ale przez pierwszych sześć sesji w październiku cena akcji spółki wzrosła aż o 67 proc. Dodatkowo na sesji 1 października — gdy zaczął się rajd — wolumen niemal 20-krotnie przebijał średnią z ostatniego roku. Być może inwestorzy mają nadzieję, że fatalny raport za I półrocze 2019 był apogeum kłopotów, szczególnie że spółka podjęła kroki, by z kumulacją spłat jakoś sobie poradzić.

Na początku III kwartału zawarto umowę o sprzedaży dwóch nieruchomości na Wilanowie. Kwota transakcji to 30,8 mln EUR (ponad 130 mln zł). Planowana jest także emisja do 75 mln nowych akcji, przy czym obecnie kapitał dzieli się na 33 mln akcji. Jeżeli walne 23 października przyklepie ten projekt i znajdzie się chętny inwestor, może on przejąć rządy w Polnordzie (decyzję co do prawa poboru ma podjąć walne; zarząd rekomenduje jego wyłączenie).

Obecnie największy akcjonariusz Polnordu — Hanapeta Holdings — posiada 20,1 proc. głosów na walnym zgromadzeniu. Pozostałe akcje rozdzielone są między fundusze, PKO, BGK i drobnych inwestorów, którzy mogą nie być chętni do wypuszczania z rąk prawa poboru. Kontrowersje budzi również brak jasno określonego mechanizmu ustalenia ceny emisyjnej nowych akcji. Wynik walnego to więc zagadka, podobnie jak zainteresowanie ze strony potencjalnych inwestorów. Spekulacyjny rajd trwa jednak w najlepsze. Być może większe pakiety świadczą także o budowaniu pozycji przed samym walnym.

Hossa na skupie

Dokładnie odwrotna sytuacja panuje obecnie na Solarze, gdzie hossie towarzyszy nie zwiększenie, ale zmniejszenie liczby akcji w obrocie. Zgodnie z uchwałą czerwcowego walnego na skup przeznaczono maksymalnie 4 mln zł, a objęte ma nim zostać maksymalnie 6 mln akcji. O rozpoczęciu procesu skupowania spółka poinformowała 1 października, gdy kapitalizacja spółki sięgała 14,6 mln zł, kapitał dzielił się zaś na 30 mln akcji.

Choć liczby dotyczące skupu to wartości maksymalne, to jednak nawet jeżeli uda się go przeprowadzić choćby w połowie, jego skala jest spora. Za skupem stoi jednak powtarzane przez prezesa firmy stwierdzenie, że akcje spółki są mocno niedowartościowane. Solar ma jednak za sobą długa historię rozczarowań. Spółka witała się z giełdą w kwietniu 2012 r. ceną 13,65 zł.

Po rekordowym 2011 r. 2012 okazał się bardzo słaby. Kolejne lata również takie były, a po drodze trafiła się historia z głównym dostawcą (Grutexem), gdy Solar nie wywiązał się z obowiązków informacyjnych (dostał za to karę od KNF), a później musiał dokonać odpisów przekraczających 40 mln zł. Wrzesień bieżącego roku akcje Solara kończyły z ceną poniżej 50 groszy. Październik przyniósł jednak odmianę, a od początku miesiąca wartość spółki uległa podwojeniu.

Nie sposób dostrzec tutaj zbieżności z ogłoszeniem programu skupu, warto jednak nadmienić, że Solar do tej pory puścił tylko jeden raport podający statystyki zakupów: 3 października skupiono 10 tys. akcji. To niewiele zarówno w skali maksymalnych ram skupu, jak i giełdowych wydarzeń na Solarze. Średni wolumen w październiku sięga obecnie 620 tys. akcji na sesję, średnia za ostatnie 12 miesięcy zaś to 58 tys.

Bilans zdrowy, ale…

Być może jednak ów skup stał się tylko pretekstem, podobnie jak emisja w Polnordzie. Warto dodać, że choć Solar wciąż balansuje na granicy zysku i straty, to jednak prezes ma podstawy, by mówić o niedowartościowaniu. Wskaźnik cena do wartości księgowej na koniec września wynosił ledwie 0,17, dodatkowo struktura finansowania spółki prezentuje się całkiem zdrowo — współczynnik ogólnego zadłużenia sięga 43 proc., brak kumulacji spłat w najbliższym czasie, na kontach pod koniec czerwca leżało zaś 9 mln zł gotówki.

Z drugiej strony Solar miał już podobny rajd za sobą, gdy w styczniu, również przy podwyższonych obrotach, jego wartość skoczyła z poniżej 40 groszy do przeszło 70 groszy. Wówczas również mówiło się o niedowartościowaniu spółki, trend spadkowy jednak wrócił. Warto zwrócić także uwagę na raport audytora, który wprawdzie nie zgłosił zastrzeżeń do sprawozdania za I półrocze 2019, jednak za warte odnotowania uznał, że za firmą ciągnie się cień Grutexu.

„Spółka zamieściła informacje dotyczące koncentracji ryzyka kredytowego wynikającej ze współpracy z głównym dostawcą towarów (łączna wartość zapłaconych przez jednostkę zaliczek na przyszłe dostawy oraz należności z tytułu rozliczenia zwrotów po odpisie w kwocie 43,8 mln zł wynosi na dzień 30 czerwca 2019 r. 56,1 mln złotych, co stanowi 36,4 proc. skonsolidowanych aktywów Grupy Kapitałowej oraz 37,1 proc. aktywów spółki Solar Company)” — napisał audytor.

Niebawem akcjonariusze Solara będą mieli trochę więcej czasu, by wszystko na spokojnie przeanalizować. W dniach 15-25 października notowania akcji spółki będą zawieszone w związku z ich scaleniem. Oba odbicia są dynamiczne i dotyczą spółek po mocnych spadkach. Punktem zapalnym okazały się operacje na akcjach — w przypadku Polnordu emisja, w przypadku Solara skup. I o ile część inwestorów może argumentować, że wraz ze wzrostami przyszło urealnienie wyceny, warto pamiętać, że za tak gwałtownymi zwyżkami zazwyczaj stoi czysta spekulacja, co z kolei sprawia, że tego typu papiery stają się bardzo ryzykowną inwestycją. Szczególnie w sytuacji, gdy spółka albo ma przed sobą kumulację skupu obligacji (Polnord), albo ciągnie się za nią stara historia, która wciąż odgrywa istotną rolę w bilansie (Solar).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Torchała

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu