Na około dwie godziny przez startem sesji na rynku kasowym w Stanach Zjednoczonych, kontrakty na indeks Dow Jones IA spadały o 2,79 proc. Na szerszy wskaźnik S&P500 pikowały o 3,32 proc. zaś na technologiczny Nasdaq 100 traciły 3,86 proc.
Po środowej sesji na amerykańskich giełdach, zakończonych, nota bene wzrostami indeksów, odbyło się wystąpienie amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa ws. ceł. Nałożył on tzw. taryfy wzajemne na większość partnerów handlowych USA. Co gorsze, bo na to byli gotowi inwestorzy, w wyższej skali niż miano nadzieję.
Z miejsca zdwojeniu uległy obawy o efekt domina, bo wiele państw dotkniętych nowymi regulacjami zapowiedziało już odwet. Jak podkreślają eksperci, wygranych wojny handlowej nie będzie, za trup ścielił się będzie gęsto. Czeka nas okres prawdziwych perturbacji w globalnej gospodarce i handlu międzynarodowym, z rosnącą groźbą ponownego (jak za czasów pandemii Covid-19) zerwania łańcuchów dostaw i zdynamizowania się presji inflacyjnej.
O skali niepewności jaka dominuje w otoczeniu giełdowym świadczyć może zachowanie tzw. indeksu strachu. Wskaźnik zmienności CBOE wspiął się na trzytygodniowy szczyt na poziomie 25,93 pkt.
Z dzisiejszych danych makro jakie trafią na parkiet, choć bez wątpienia będą w cieniu kwestii celnych są dane z rynku pracy. Chodzi o liczbę osób bez pracy (prognoza zakłada symboliczny wzrost o 1 tys. do 225 tys. tzw. nowych bezrobotnych) oraz raport o planowanych zwolnieniach. W lutym, jak wynika z badania Challengera było to 172,02 tys.
Istotne znacznie w kontekście ceł może mieć raport o wynikach handlu zagranicznego Stanów Zjednoczonych w lutym. Tutaj projekcja sugeruje spadek deficytu do 123 mld USD z 132,4 mld miesiąc wcześniej.
W planach jest też prezentacja konkurencyjnych wskaźników PMI i ISM dla sektora usług za marzec.
W agendzie wymieniane są również wystąpienia publiczne dwóch przedstawicieli władz monetarnych członków zarządu Fed Lisy Cook i Philipa Jeffersona.
W przedsesynym handlu przecenie poddaje się większość walorów. Szczególnie mocno podaż ujawnia się na papierach sprzedawców detalicznych, w tym Nike i Walmart. Na wartości tracą też akcje dużych banków, które są wrażliwe na ryzyko ekonomiczne. Wspomnieć trzeba wiec o silnej przecenie papierów JPMorgan Chase, Citigroup i Bank of America.
Na cenzurowanym znalazły się też udziały gigantów technologicznych z Apple, Microsoft, i Nvidia na czele.
