Hojni, ale nie dla skner

Anna Leder
18-04-2005, 00:00

Zamiar: starannie wybrać to, co trzeba wesprzeć w kulturze. I to nie słowami, lecz pieniędzmi. Przede wszystkim — cudzymi.

Ministerstwo oszacowało, że do realizacji celów strategicznego programu Narodowa Strategia Rozwoju Kultury (NSRK) w latach 2004- -2013 trzeba blisko 1,8 mld zł: z unijnych funduszy strukturalnych — 900 mln zł, ponad 500 mln zł z innych źródeł (m.in. regionalnych), 350 mln zł zaś z budżetu państwa.

Przemysł kulturalny

— Taka próba zaplanowania wpływów i wydatków w resorcie kultury jest w Polsce pionierska. Odejdźmy od doraźnych, przypadkowych wydatków i działań — często prowokowanych przez zmiany polityczne — na rzecz systemowych rozwiązań. Strategia pomoże w koordynacji prac resortu, samorządów i instytucji pozarządowych w staraniach o fundusze z UE — ocenia minister kultury Waldemar Dąbrowski.

Dodatkowo, projekty z dziedziny kultury mogą ubiegać się o część z 400 mln zł eurofunduszy Europejskiego Obszaru Gospodarczego.

— Strategia zmienia sposób myślenia o kulturze jako o beneficjencie środków publicznych, którego potrzeby są nieograniczone, na perspektywę myślenia o kulturze jako o długoterminowej inwestycji: w przyszłe pokolenia i wspólną Europę. Inwestycji procentującej — także dochodami i miejscami pracy — podkreśla Waldemar Dąbrowski.

Montaż

Twórcy projektu za główny cel stawiają stały wzrost czytelnictwa w Polsce — przez poprawę warunków pracy bibliotek i ułatwianie dostępu do książek — zwłaszcza na wsi. Uzupełnione zostaną zbiory biblioteczne, wsparte wydawnictwa, sieci dystrybucji i promocji polskiej książki. Innym istotnym przedsięwzięciem jest budowa regionalnych muzeów polskiej sztuki nowoczesnej.

— Narodowa Strategia Rozwoju Kultury obejmuje wszystkie jej sfery. Ale systemowo, a nie „branżowo”. Cechą charakterystyczną jest „horyzontalne” ujęcie wielu problemów, znajdujące odpowiednik w Narodowych Programach Kultury (podstawowych dokumentach programowych realizowania strategii). Co to znaczy? Na przykład: instytucja filmowa — mimo iż nie ma „branżowego” programu — może ubiegać się o środki na działania określone w różnych Narodowych Programach Kultury — np. w dziedzinie inwestycji (w programie Rozwój Instytucji Artystycznych) — wskazuje minister kultury.

Prócz strategii ministerstwo przygotowało szczegółowe dokumenty programowe — m.in. o ochronie praw autorskich, rozwoju instytucji filmowych i promocji filmu, ochronie zabytków, promocji języka polskiego.

Strategia nie wyklucza innych działań operacyjnych. Przykład? Program Promesa Ministra Kultury ma — w drodze konkursu —wyłaniać projekty, które zyskają pieniądze z budżetu na dofinansowanie wkładu własnego.

— Wskutek Promesy w minionym roku resort zapewnił 30 przedsięwzięciom tzw. wkład własny — w wysokości co najmniej 25 proc. kosztów projektu. To fundusze konieczne do uzyskania reszty środków z funduszy strukturalnych UE. Wkład własny to montaż finansowy złotówek od ministra, marszałka i prywatnego biznesu — wyjaśnia Waldemar Dąbrowski.

Balast

Strategia to zamierzenie śmiałe, lecz — w naszych realiach — niełatwe. Zdaniem Michała Karalusa, przewodniczącego Komisji Kultury Związku Powiatów Polskich, w Polsce samorządy częściej myślą raczej o tym, jak się pozbyć jakiejś instytucji kulturalnej, niż zapewnić środki na jej utrzymanie.

— Ministerstwo nie zaproponowało jeszcze mechanizmu zachęt, by np. powiat bez danej instytucji kulturalnej finansował taką placówkę w sąsiednim powiecie. Taki system działa w Saksonii, gdzie wprowadzono prawo tzw. regionów kulturalnych (zakłada obowiązek łączenia się samorządów m.in. przy finansowaniu teatrów, muzeów). Jeszcze inne mechanizmy obowiązują we Francji: regiony podpisują z ministerstwem umowy nie tylko o charakterze finansowym, ale również precyzujące priorytety polityki kulturalnej — mówi Michał Kalarus.

Przedstawiciel Związku Powiatów Polskich narzeka także, że system ministerialnych grantów nie wystarcza, są również kłopoty z ich uzyskaniem.

— Fakt, nakłady publiczne na kulturę są niewystarczające i to się szybko nie zmieni. W strategii wskazujemy drogę wyjścia z impasu. Także z europejskiej praktyki programowania działań dla kluczowych sfer życia społecznego i ekonomicznego wynika, że skuteczne jest tworzenie strategii konkretnej polityki kulturalnej, wolnej od widzimisię zmieniających się politycznych majstrów od kultury — posumowuje Waldemar Dąbrowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Leder

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Fundusze unijne / Hojni, ale nie dla skner