1,3 mld zł. Tyle mniej więcej wynosi marcowe saldo wpłat i wypłat w krajowych funduszach inwestycyjnych. To szacunki Analiz Online, które zsumował na razie dane z 13 towarzystw.
To najlepszy wynik od 2008 roku, a nie licząc przetasowań z grudnia 2008 roku w grupie Aviva – od nawet szczytu hossy z 2007 roku. Dla porównania w lutym dodatnie saldo wyniosło 0,94 mld zł, a w styczniu 1,19 mld zł. Nieźle wygląda też statystyka uwzględniając cały kwartał. Według szacunków nadwyżka wpłat nad wypłatami mogła sięgnąć 3,4 mld zł.
Gdzie płynął pieniądze? Oszczędzający, którym często wygasają dobrze oprocentowane lokaty bankowe, są bardzo ostrożni. Przelewają pieniądze przede wszystkim do tańszych produktów (z punktu widzenia opłat i prowizji), czyli funduszy bezpiecznych: obligacji lub rynku pieniężnego.

Pęd do TFI to nie tylko polska przypadłość. Podobnie jest na Zachodzie. Wciąż
wartkim strumieniem płynął pieniądze do funduszy rynków rozwijających się (7,6
mld dolarów w I kwartale – wg danych Emerging Portfolio Fund Research). W
pierwszych trzech miesiącach wręcz euforyczne nastroje panowały w funduszach
obligacji (dodatnie saldo wyniosło aż 71 mld USD). Ostatnie spadki cen na rynku
USA może jednak ten trend zakłócić. Inaczej było w funduszach rynku pieniężnego
(minus 300 mld USD).