Huta Łaziska znowu nie otrzymuje energii elektrycznej

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 02-02-2006, 14:06

Huta Łaziska w Łaziskach Górnych, jeden z największych w Europie producentów żelazostopów, od środy nie pracuje z powodu braku prądu. Wstrzymanie dostaw energii to efekt wygaśnięcia umowy z jej dotychczasowym dostawcą - ZE PAK.

Huta Łaziska w Łaziskach Górnych, jeden z największych w Europie producentów żelazostopów, od środy nie pracuje z powodu braku prądu. Wstrzymanie dostaw energii to efekt wygaśnięcia umowy z jej dotychczasowym dostawcą - ZE PAK. Huta - jak mówią jej przedstawiciele - nie przedłużyła jej, ponieważ oczekuje dostaw od firmy Vattenfall Distribution, argumentując, że uprawnia ją do tego wyrok sądu. Vattenfall nie zgadza się z taką interpretacją.

W przeszłości wieloletni spór między hutą a Górnośląskim Zakładem Elektroenergetycznym - GZE (obecnie Vattenfall Distribution) już wiele razy skutkował brakiem prądu i przestojami w produkcji.

"Załoga jest na tzw. postojowym, pracują jedynie służby odpowiedzialne m.in. za zabezpieczenie zakładu. Na najbliższe dwa dni mamy zagwarantowane minimalne zasilanie, zapobiegające dewastacji urządzeń, nie pozwalające jednak na wznowienie produkcji" - powiedział w czwartek PAP prezes huty, Marian Foryś.

Gdy w nocy z wtorku na środę dostawy energii zostały wstrzymane, huta nie miała nawet na tyle prądu, aby zabezpieczyć przed zniszczeniem urządzenia czy oświetlić kominy, co jest niezbędne dla ruchu lotniczego. Zaczęły zamarzać ciągi technologiczne, a zamarzająca woda groziła pęknięciem niektórych rur.

W nocy ze środy na czwartek ustalono, że przez dwa dni spółka Vattenfall Distribution będzie dostarczać hucie nie więcej niż 3 megawaty energii. Aby normalnie pracować, musi ich być znacznie więcej, maksymalnie ok. 125 megawatów. Gdy huta nie będzie płacić, dostawy będą wstrzymane.

Problemy huty sięgają lat 90., kiedy kupowała energię w GZE. Przez ostatnie kilka lat - od czasu poprzednich tego typu perturbacji w roku 2001 i później - huta kupowała prąd bezpośrednio od jego producentów, najpierw PKE, potem ZE PAK. Od tej pory Vattenfall świadczył tylko usługę przesyłową. Umowa z PAK wygasła z końcem stycznia tego roku.

Szef rady nadzorczej huty, Radosław Miśkiewicz, powiedział PAP, że huta nie przedłużała tego - jak się wyraził - zastępczego rozwiązania, ponieważ ponad miesiąc temu w warszawskim Sądzie Apelacyjnym zapadł - jak mówił - ostateczny i prawomocny wyrok, zgodnie którym - według interpretacji huty - Vattenfall powinien dostarczać jej energię, i to po cenach z 2001 roku, do czasu rozstrzygnięcia wszystkich spornych kwestii w sądzie.

Chodzi o polecenie dostarczania prądu do huty, wydane - po kolejnym kryzysie i wstrzymaniu dostaw prądu do niej - w 2001 roku przez prezesa Urzędu Regulacji Energetyki. To zalecenie zostało potem uchylone, ale huta zaskarżyła taką decyzję. Rozpoczęły się trwające kilka lat postępowania sądowe, w grudniu 2005 r. rozstrzygnięte - według huty - na jej korzyść. Na taką interpretację stanowczo nie zgadza się Vattenfall Distribution.

"Huta nie ma dostawcy energii elektrycznej i poszukuje wszelkich kruczków prawnych, aby ktoś dostarczył jej tę energię po cenach znacząco niższych od rynkowych" - powiedział PAP rzecznik Vattenfall Distribution, Łukasz Zimnoch, podkreślając, że ceny przesyłu energii do huty są i tak trzykrotnie niższe od stawek płaconych przez innych odbiorców przemysłowych na Śląsku.

Jak powiedział rzecznik, gdy huta znajdzie dostawcę energii (dotąd był nim ZE PAK), Vattenfall prześle ją hucie zgodnie z obowiązującym prawem. Fakt, że huta otrzymuje obecnie niewielką ilość prądu potrzebną do podstawowych działań, dowodzi - według rzecznika - zrozumienia sytuacji i dobrej woli Vattenfalla.

Miśkiewicz oskarża natomiast Vattenfalla o łamanie prawa i nierespektowanie wyroków sądów. Huta oczekuje, że dystrybutor wznowi dostawy.

Kłopoty huty, już w przeszłości wiele razy prowadzące m.in. do kilkumiesięcznych przerw w dostawach energii oraz przestojów, wynikały z trudności w zakupie energii po cenach gwarantujących opłacalność produkcji. Huta uważa, że jako znaczący odbiorca, zużywający ok. 1 proc. polskiego prądu, ma prawo domagać się niższych cen i kosztów przesyłu. W końcu, nie mogąc dojść do porozumienia z GZE, kupiła energię u producenta.

Huta Łaziska zatrudnia ok. 730 pracowników i blisko 300 w spółkach kooperujących. Ponad 90 proc. jej produkcji trafia na eksport - odbiorcami są największe światowe koncerny hutnicze. W ubiegłym roku - jak poinformował prezes - przychody spółki sięgnęły 250 mln zł i były o 20 proc. niższe od tych z 2004 r. z powodu różnic kursowych. W 2005 r. huta poniosła stratę. Zakład jest w rękach prywatnych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane