— Woda musi intensywnością odpowiadać potrawie. Im cięższa potrwa, tym więcej wigoru w wodzie musimy poszukać. Np. do tłustych mięs odpowiednie będą wody wysokozmineralizowane, także z zawartością gazu. Do lekkich i delikatnych potraw wytrawnych dobre będą wody „ciche” lub lekko musujące, zależnie od dominujących smaków, składników. Tego zagadnienia nie można jednak opisać w dwóch zdaniach — mówi w rozmowie z PAP Tomasz Kolecki, jeden z nielicznych polskich hydrosommelierów.
Hydrosommelier degustuje, sprzedaje i dobiera wodę do potraw. Profesja, która w Polsce jest jeszcze mało znana, ma szansę się u nas rozwinąć — nie tylko dzięki rosnącej świadomości kulinarnej Polaków.
— Polscy hydrosommelierzy mają bardzo sprzyjające warunki — Polska, a szczególnie Dolina Popradu, może się poszczycić chyba największą liczbą unikatowych etykiet wód mineralnych. W wielu innych krajach, choć oczywiście także w Polsce, często spotykamy przede wszystkim marki ogólne, butelkujące wodę czerpaną z różnych ujęć. Takie wody są często pozbawione swojego oryginalnego składu i smaku — mówi Tomasz Kolecki.
