Zgodnie z porozumieniem Icahn, który ma 5 proc. Yahoo, będzie mógł wejść do rady dyrektorów spółki i dostanie jeszcze dwa miejsca na które ma przedstawić 9 kandydatów. Liczba członków rady wzrośnie tym samym do 11.
Według analityków, ogłoszony kompromis oznacza raczej porażkę Icahna, który chciał przede wszystkim wymienić władze Yahoo, sprzeciwiające się przejęciu spółki przez Microsoft. W ich ocenie słynny inwestor nie zdołał uzyskać poparcia inwestorów instytucjonalnych. Rynek także uznał, że wejście Icahna do rady Yahoo niewiele zmieni. Kurs spółki wyraźnie spada na poniedziałkowej sesji.
MD, AP