Inspekcja pracy skontroluje fiskusa

Jarosław Królak
26-05-2009, 00:00

Związkowcy nasłali na urzędy skarbowe inspekcję pracy. Łamane są prawa pracownicze — alarmują.

Resort finansów tnie koszty w urzędach bez opamiętania

Związkowcy nasłali na urzędy skarbowe inspekcję pracy. Łamane są prawa pracownicze — alarmują.

Państwowa Inspekcja Pracy (PIP) skontroluje urzędy skarbowe, izby skarbowe i urzędy kontroli skarbowej. Pod lupę inspekcji wpadnie więc cały resort finansów. Akcja ma się rozpocząć 1 czerwca i potrwać do 30 listopada. O prześwietlenie skarbówki, instytucji kontrolnej znienawidzonej przez wiele firm i obywateli, wystąpili związkowcy.

Bez prądu i mydła

— Nagminnie łamane są prawa pracownicze, zmniejsza się wydatki na bezpieczeństwo pracowników. Oszczędności narzucone przez Ministerstwo Finansów doprowadziły nawet do tego, że nie starcza na zakup środków czystości, sprzęt biurowy, ogrzewanie. Do tego dochodzą problemy z wypłatą wynagrodzeń. Wiele osób musi pracować w nadgodzinach, których nie mogą potem odebrać. To wszystko powoduje dezorganizację pracy, przez co ucierpią podatnicy — tłumaczy Tomasz Ludwiński, przewodniczący NSZZ Solidarność Pracowników Skarbowych.

Otrzymał już potwierdzenie wejścia inspekcji do jednostek podległych ministrowi Jackowi Rostowskiemu. Szef "S" wskazuje, że w wielu urzędach skarbowych oszczędności poszły tak daleko, że do minimum ograniczono zużycie prądu w pokojach i na korytarzach, przycięto zakupy czasopism i literatury fachowej, zrezygnowano ze szkoleń, wstrzymano nabór nowych pracowników. Co na to wszystko MF?

— No cóż, inspekcja pracy ma prawo kontrolować, zaś za warunki pracy odpowiadają szefowie poszczególnych urzędów — mówi Magdalena Kobos, rzeczniczka resortu finansów.

W krzywym zwierciadle

Raport po kontroli PIP ma być gotowy w grudniu 2009 r. Jeżeli zarzuty związkowców się potwierdzą, to minister Rostowski będzie miał nie lada problem.

— Nie słyszałem jeszcze, aby związkowcy skarbówki zgłaszali tak ostre zarzuty przeciw swojemu pracodawcy, czyli Ministerstwu Finansów. Gdyby się one potwierdziły, bardzo źle by to świadczyło o ministerstwie. Poważnie ucierpiałby jego wizerunek jako resortu, który stoi na straży przestrzegania prawa przez przedsiębiorców i podatników. Państwo, które powinno dawać dobry przykład praworządności i przestrzegania prawa, nie może łamać prawa pracowniczego — mówi Zbigniew Żurek, wiceprezes Business Centre Club.

Andrzej Sadowski, wiceprezes Centrum im. Adama Smitha, uważa, że ewentualny krytyczny raport PIP z inspekcji MF pokazałby hipokryzję biurokracji.

— Dotąd sektor państwowy był poza podejrzeniem łamania praw pracowniczych. Takie zarzuty nagminnie stawiano przedsiębiorcom. Gdyby inspekcja pracy rzeczywiście wykryła nieprawidłowości w resorcie finansów, byłaby to niewątpliwie gratka dla opozycji, która miałaby argument za odwołaniem ministra Rostowskiego. Dla mnie byłoby to natomiast kolejne potwierdzenie, że polski system fiskalny wymaga gruntownych reform — mówi Andrzej Sadowski.

10,5

tys. Tylu podatników skontrolowały w 2008 r. służby kontroli skarbowej…

1,7

mld zł …a tyle wykryły nieprawidłowości fiskalnych.

2,5

tys. Tyle sporów podatników z fiskusem trafiło w 2008 r. do NSA…

656

…a tyle sporów skarbówka przegrała w NSA.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Inspekcja pracy skontroluje fiskusa