Inspektor może przyjść z policją

opublikowano: 23-06-2019, 22:00

PIP zapuka w tym roku głównie tam, skąd płyną do niej skargi pracownicze. Najczęściej dotyczą naruszeń norm czasu pracy i niewypłacania pensji

W 2018 r. inspektorzy pracy skierowali do prokuratury 394 zgłoszenia dotyczące udaremniania im lub utrudniania czynności kontrolnych, co jest karalne. Jak informuje „Puls Biznesu” Danuta Rutkowska, rzecznik prasowy Głównego Inspektora Pracy (GIP), takich zawiadomień stale przybywa — w 2016 r. było ich 260, a w 2017 r. — 353. Zgodnie z art. 225 par. 2 kodeksu karnego utrudnianie przeprowadzenia czynności kontrolnych jest przestępstwem zagrożonym karą więzienia do trzech lat.

Jak zapowiedział Wiesław Łyszczek, Główny Inspektor Pracy, w tym roku
PIP sprawdza przestrzeganie przepisów dotyczących wypłaty wynagrodzeń za pracę
i czas pracy w zakładach różnych branż, a także w korporacjach, które prowadzą
m.in. usługi finansowe, prawnicze i telekomunikacyjne
Zobacz więcej

KORPORACJE POD LUPĄ:

Jak zapowiedział Wiesław Łyszczek, Główny Inspektor Pracy, w tym roku PIP sprawdza przestrzeganie przepisów dotyczących wypłaty wynagrodzeń za pracę i czas pracy w zakładach różnych branż, a także w korporacjach, które prowadzą m.in. usługi finansowe, prawnicze i telekomunikacyjne GK

— Tak może być potraktowana np. odmowa wstępu do firmy — zwraca uwagę Agnieszka Bagieńska-Petryka, radca prawny z kancelarii prawnej Petryka.

Czynem karalnym jest też niedopuszczenie pracownika Państwowej Inspekcji Pracy (PIP) do miejsc, gdzie ma on przeprowadzać czynności kontrolne. Może być ono uznane za wykroczenie. Grozi za to grzywna od 1 tys. zł do 30 tys. zł.

Zaryglowane drzwi

Agnieszka Bagieńska-Petryka przypomina, że gdy pracodawca uniemożliwia przeprowadzenie kontroli, inspektor ma prawo wezwać policję. Może też poprosić, aby funkcjonariusze towarzyszyli przy wszystkich czynnościach prowadzonych w kontrolowanym zakładzie. Może zwrócić się do niej o pomoc w zapewnieniu mu bezpieczeństwa czy gdy pracodawca nie wpuszcza go do określonych pomieszczeń bądź nie chce okazać żądanej dokumentacji.

— Inspektor współpracuje z policją przede wszystkim, gdy nie zostanie wpuszczony do zakładu, co jest traktowane jako utrudnianie działań kontrolującym. Wtedy kontrola jest prowadzona w obecności jej funkcjonariuszy i najczęściej o popełnieniu przestępstwa jest powiadamiana prokuratura. Rocznie na naszym terenie notujemy kilkanaście takich przypadków — mówi Barbara Kaszycka, nadinspektor pracy w Okręgowym Inspektoracie Pracy (OIP) w Kielcach.

Zwykle okazuje się wtedy — dodaje — że pracodawca ma do ukrycia poważne zaniedbania dotyczące bezpieczeństwa pracy lub nielegalnie zatrudnia pracowników, często cudzoziemców.

— Kontrolowałam taki podmiot. Po rozpoczęciu czynności z policją stwierdziliśmy,że pracownicy nie mają zagwarantowanych nawet minimalnych warunków pracy. Pracują w niewielkich, niskich pomieszczeniach produkcyjnych przerobionych z dawnych garaży, bez okien, wentylacji i bez pomieszczeń higieniczno-sanitarnych. Zakład został wkrótce zamknięty — wspomina nadinspektor.

Inspektor pracy ma prawo zawiadomić wspomnianą prokuraturę także wtedy, gdy pracodawca nie chce udostępnić dokumentacji. To także niesie znamiona przestępstwa polegającego na utrudnianiu działalności organom PIP. Jej przedstawiciel, powiadamiając o tym, może jednocześnie złożyć wniosek do prokuratury o zabezpieczenie dokumentacji.

Bez uprzedzenia

Zwykle pracodawcy nie są uprzedzani o kontrolach. Gdyby inspektor zapowiedział, że będzie sprawdzać np. legalność zatrudnienia lub pracę w niebezpiecznych warunkach, to — jak mówi Barbara Koszycka — nie mógłby skutecznie działać dla wyeliminowania nieprawidłowości. O ich skali może świadczyć ponad 10 tys. decyzji wydanych świętokrzyskim pracodawcom, z czego 600 dotyczyło wstrzymania prac i maszyn w związku z bezpośrednim zagrożeniem życia i zdrowia, ok. 9 tys. — prawnej ochrony pracy, co skutkowało wystawieniem 500 mandatów i 87 wniosków o ukaranie skierowanych do sądu karnego.

— Inspektorzy pracy są uprawnieni do przeprowadzania o każdej porze dnia i nocy kontroli przestrzegania przepisów prawa pracy, w szczególności stanu bezpieczeństwa i higieny pracy oraz dotyczących legalności zatrudnienia — przyznaje Agnieszka Bagieńska-Petryka.

Jeżeli kontrola zostanie zapowiedziana, radzi ona, aby pracodawca miał pod ręką dokumenty, o które z dużą dozą prawdopodobieństwa mogą poprosić kontrolerzy z PIP. Jak mówi, najczęściej sprawdzają oni terminowość wypłat pensji i innych składników wynagrodzenia, poprawność naliczania tzw. nadgodzin i prowadzenia akt osobowych, ewidencjonowanie i rozliczanie czasu pracy, zlecanie badań lekarskich oraz przeprowadzanie szkoleń z zakresu bhp. Radca zwraca też uwagę, że pracodawca nie ma również prawa żądać od inspektorów pracy przedstawienia jakichkolwiek badań uprawniających do wejścia na teren zakładu pracy, nawet jeżeli są takie wymagane od pracowników, ani też uzależniać rozpoczęcia kontroli od podpisania jakichkolwiek zobowiązań, np. o zachowaniu poufności. Pracownik PIP powinien okazać swoją legitymację służbową, a pracodawca nie ma prawa zabronić mu rozpoczęcia czynności kontrolnych, jeśli dokument jest ważny. Kontrolowany może spisać dane z legitymacji, natomiast niedopuszczalne jest jej kserowanie, a także wyrywanie z rąk inspektorowi.

— Inspektor pracy nie ma obowiązku wręczać komuś tego dokumentu, aby mógł on odczytać dane. Jeśli kontroluje przedsiębiorcę, musi dodatkowo przedstawić upoważnienie do takich czynności, co wynika z art. 24 ust. 3 ustawy o PIP — wyjaśnia radca.

Jak mówi nadinspektor z OIP w Kielcach, nie zawsze w przypadku nieobecności pracodawcy, będącego zarazem właścicielem firmy, jest w niej wyznaczona osoba do bezpośredniego kontaktu z kontrolującym. Wtedy inspektor pracy musi zdecydować, czy badany problem wymaga podjęcia niezwłocznych działań i wsparcia drugiego inspektora (ważnych z uwagi np. na bezpieczeństwo pracy czy legalność czyjegoś zatrudnienia) czy wystarczy telefonicznie ustalić termin kontroli. W razie konieczności może np. przedstawić przedsiębiorcy określone żądania.

— Jeżeli na terenie firmy nie ma nikogo z kierownictwa ani właściciela, w razie kontroli PIP pracownicy powinni skontaktować się z szefem, po to aby przybył na miejsce jak najszybciej. Jeżeli nie będzie to możliwe, mogą spróbować umówić się z inspektorami na inny termin. Jeżeli jednak inspekcja nie zgodzi się na to, wówczas osoba mająca dostęp do dokumentów powinna okazać kontrolującym te, których sobie życzą. Powinna też umożliwić im wstęp do pomieszczeń, do których zechcą oni wejść — podpowiada Agnieszka Bagieńska-Petryka.

Czasem dokumentacja pracownicza, w tym akta osobowe czy ewidencje czasu pracy, znajdują się jednak poza firmą pracodawcy.

— Ci, którzy zatrudniają kilka lub kilkanaście osób, najczęściej zlecają prowadzenie dokumentacji biurom rachunkowym — wyjaśnia nadinspektor.

Jeśli inspektorzy nie mogą na miejscu sprawdzić dokumentów — dodaje — robią to albo w biurach rachunkowych, albo w siedzibie okręgowego inspektoratu. W razie potrzeby rozmowy z osobami zatrudnionymi, przedstawicielami związków zawodowych są prowadzone bez udziału pracodawców, w udostępnionych oddzielnych pomieszczeniach. Czasami pracownicy wolą spotkać się z inspektorem pracy poza zakładem pracy, czyli w siedzibie organu nadzoru.

Z przepisami na bakier

Wiesław Łyszczek, Główny Inspektor Pracy, zapowiedział przeprowadzenie w tym roku 70 tys. kontroli. Jak zwykle mają dotyczyć m.in. przestrzegania przepisów o czasie pracy, wypłacie wynagrodzeń i bhp, z czym w praktyce nie jest najlepiej. W województwie świętokrzyskim naruszenia, jakie inspektorzy ujawniali do tej pory, najczęściej polegały właśnie na niewypłacaniu wynagrodzeń i innych świadczeń pracowniczych. Jak mówi Barbara Kaszycka, firmy nie dopełniały też obowiązków wynikających z przepisów o czasie pracy, dokumentacji pracowniczej i urlopach wypoczynkowych. Bardzo często inspektorzy pracy stwierdzali dopuszczanie pracowników do pracy bez wstępnych badań lekarskich oraz bez przeszkolenia w zakresie bhp. Poza tym na stanowiskach brakowało instrukcji bezpiecznego posługiwania się urządzeniami i sprzętem, nie wyposażano pracowników w środki ochrony indywidualnej lub nieodpowiednio je dobierano do występujących zagrożeń. W kontrolowanych zakładach wiele uwag dotyczyło oceny ryzyka zawodowego, które wiąże się z wykonywaną pracą. Przyczyną takich uchybień jest — z jednej strony — nieznajomość przepisów prawa pracy, zwłaszcza w małych firmach, a z drugiej świadome ich naruszanie dla obniżenia kosztów pracy. Zwykle nie od razu osoby zatrudnione na podstawie umów

cywilnoprawnych uświadamiają sobie, że pozbawiono ich wszelkich praw wynikających ze stosunku pracy. — Same przepisy można ocenić pozytywnie. Problem jest z ich realizacją. Ważne jest również to, aby pracodawca nie robił z pracowników niewolników — podkreśla Barbara Kaszycka. Inspektorzy pracy są mocno „uczuleni” — jak mówi — na nieprzestrzeganie przepisów o minimalnej płacy i stawce godzinowej, nie tolerują zatrudnienia bez podstawy prawnej i bez wynagrodzenia. Widzą, że chcąc zyskać na czyjejś bezpłatnej pracy, firmy przyjmują na próbę młodych pracowników, zwłaszcza przy pracach sezonowych. Takie nieprawidłowości są przedmiotem skarg do okręgowego inspektoratu.

— Inspektorzy często przeprowadzają kontrole w wyniku skarg pracowników. Ich dane w z reguły nie są ujawniane pracodawcy, skarżący musiałby na to wyrazić zgodę. Przedstawiciel pracodawcy jest informowany, że kontrola ma charakter tematyczny — mówi Agnieszka Bagieńska-Petryka.

Nieprawidłowości widać też w stosowaniu maszyn czy przystosowaniu pomieszczeń do wykonywanych zadań. To skutek przede wszystkim minimalizowania wydatków na bezpieczeństwo pracy, nieznajomości i niezrozumienia przepisów, głównie przez pracodawców prowadzących małe zakłady, a także braku kwalifikacji pracowników służby kadrowo-płacowej i bhp oraz samokontroli pracodawców.

— Niestety niektórzy przedsiębiorcy świadomie łamią prawo i liczą się w razie ewentualnej kontroli z obowiązkiem zapłaty grzywny nakładanej przez inspektora, maksymalnie do 2 tys. zł przy pierwszym naruszeniu i 5 tys. przy recydywie, bo im się to po prostu opłaca — mówi nadinspektor z kieleckiego OIP.

Jednocześnie przedstawicielka tamtejszej inspekcji pracy zwraca uwagę, że struktura gospodarcza regionu świętokrzyskiego wymusza szukanie innych niż kontrolno-represyjne metod oddziaływania na przedsiębiorców. Działa tam ok. 125 tys. podmiotów gospodarczych i regularne kontrolowanie pracodawców nie jest możliwe. Niemal 90 proc. tych firm to małe zakłady, dawne wielkie przemysłowe przekształciły się w wiele mniejszych spółek.

— Dlatego od kilku lat kontrole inspektorów pracy są wspierane działaniami prewencyjnymi — szkoleniami, spotkaniami oraz informacjami o obowiązujących przepisach i procedurach kontroli, umieszczanymi na portalu PIP — mówi Barbara Kaszycka.

Według informacji szefa inspekcji pracy znacząca część tegorocznych kontroli będzie przeprowadzona w związku z rosnącą liczbą skarg pracowniczych. W 2018 r. do PIP wpłynęło ponad 54 tys. takich zgłoszeń — o ponad 4 tys. więcej niż w 2017 r. Dla zbadania ich zasadności przeprowadzono prawie 30 tys. kontroli.

— Każdego roku ponad 40 proc. skarg wpływających do inspekcji dotyczy naruszenia przepisów o czasie pracy i wypłacie należności pracowniczych — podkreśla Wiesław Łyszczek.

Co pod lupą kontrolną

Z dotychczasowej praktyki kieleckiego OIP wynika, że przedmiotem kontroli inspekcji pracy jest wiele różnych zagadnień.

Przykładowo inspektorzy pracy:

  • badają przyczyny i okoliczności wypadków przy pracy,
  • prowadzą kontrole wyrobów w zakresie ocen ich zgodności z wymaganiami zasadniczymi w ramach nadzoru rynku,
  • sprawdzają przestrzeganie przepisów dotyczących zatrudniania osób niepełnosprawnych,
  • kontrolują roboty wykonywane w miejscach publicznych (zagrożenia o charakterze publicznym),
  • badają przestrzeganie przepisów dotyczących zatrudnienia młodocianych,
  • legalności zatrudnienia, w tym cudzoziemców, a także działania agencji zatrudnienia, sprawdzają prowadzenie prac budowlanych i rozbiórkowych,
  • egzekwują przestrzeganie przepisów regulujących czas pracy kierowców w transporcie drogowym,
  • kontrolują wypłaty wynagrodzeń i stosowanie norm czasu pracy, w tym przestrzeganie przepisów o ograniczeniu handlu w niedziele i święta, a także działanie placówek handlowych,
  • prowadzą kontrole związane z badaniem skarg składanych przez pracowników i związki zawodowe,
  • sprawdzają przestrzeganie zakazu zawierania umów cywilnoprawnych w warunkach wskazujących na istnienie stosunku pracy,
  • przeprowadzają kontrole bezpieczeństwa pracy w zakładach o wysokiej skali zagrożeń oraz w zakładach, w których występuje narażenie na czynniki o działaniu rakotwórczym lub mutagennym, a także w zakładach produkcyjnych i opieki zdrowotnej,
  • od lipca tego roku zaczną kontrolować przestrzeganie przepisów dotyczących pracowniczych planów kapitałowych.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy