Do hurtowni trafiła już pierwsza partia insuliny ludzkiej z Tarchomina. Nawet bez zysków z jej sprzedaży liczy on na dobry wynik roczny.
Polfa Tarchomin, spółka z kontrolowanego przez państwo Polskiego Holdingu Farmaceutycznego, rozpoczęła wprowadzanie na rynek insuliny ludzkiej. Dariusz Sobczak, szef Tarchomina, podkreśla, że lek trafił do sprzedaży później niż planowano wyłącznie z powodu długich procedur dopuszczania do obrotu. Zarząd Polfy liczy, że w dwa lata zdobędzie 10 proc. krajowego rynku tego leku.
— Spodziewam się, że do końca września zakończymy etap badań IV fazy. To nie proces sprawdzenia, ale potwierdzenia jakości leku. Mamy wszystkie niezbędne badania dopuszczające do obrotu: zarówno te wymagane przez nowe, jak i stare prawo farmaceutyczne. Badanie IV fazy poprowadzi 135 diabetologów w 84 ośrodkach na grupie do 1300 pacjentów — wylicza Dariusz Sobczak.
Cena insuliny została ustalona na tym samym poziomie, co konkurencyjnego i szybko zdobywającego rynek leku polskiej firmy Bioton. Na razie produkt trafił wyłącznie do szpitali. Promocją wśród innych lekarzy zajmie się 10 przedstawicieli medycznych.
— Żeby lek się sprzedawał, ktoś musi wypisać na niego receptę. Nie ukrywam, że w tym roku sprzedaż insuliny zwiększy przychody, ale spodziewam się raczej kosztów niż zysków. W ramach badań szpitale otrzymują lek nieodpłatnie — mówi prezes Sobczak.
Bioton, który jako pierwsza polska firma zaoferował insulinę, również zaczynał od kilkunastu przedstawicieli. Dziś ma ich kilkudziesięciu i kontroluje 17 proc. rynku. Jerzy Barbachowski, szef marketingu Biotonu, sądzi, że Tarchominowi będzie ciężko zdobyć w dwa lata 10 proc. rynku.
— Po dwóch latach od wejścia mieliśmy 3 proc. rynku — informuje Jerzy Barbachowski.
Insulina jest jednym z kilku nowych leków, które Tarchomin chce wprowadzić w tym roku do obrotu. Spółka liczy, że na koniec roku zanotuje 10 mln zł zysku netto. Wyniki I półrocza wróżą dobrze.
— Sprzedaż przekroczyła 156,3 mln zł, a wynik netto sięga 4,5 mln zł — wylicza szef Tarchomina.