Inteligentne światła rządzą

Komentarz, red. Mirosław Konkel
opublikowano: 2015-04-24 00:00

Już w niedalekiej przyszłości światła drogowe będą się komunikowały z pojazdami i automatycznie dostosowywały do ruchu.

A to przełoży się m.in. na środowisko. Zbyt długie postoje na światłach drogowych, powodujące często znaczne korki, to sprawa, z którą borykają się duże miasta nie tylko w Polsce. Wszystko wskazuje na to, że problem będzie narastał. Już za pięć lat 56 proc. światowej populacji (około 3,5 mld osób) będzie mieszkało w miastach, a do 2025 r. ponad 35 aglomeracji na świecie zyska status megamiast — wynika z badania firmy Frost & Sullivan, przeprowadzonego z Hitachi Europe (Frost & Sullivan, Social Innovation, 2014). Nic dziwnego, że coraz więcej uwagi i pieniędzy przeznacza się na tworzenie systemów ITS (Intelligent Transport Systems), których zadaniem jest zarządzanie i optymalizacja ruchu drogowego. Jednym z najważniejszych rozwiązań ITS jest usprawnienie działania świateł drogowych. Chodzi o rozładowanie korków, ale też o zmniejszenia kosztów społeczno-ekonomicznych. Według Texas Transportation Institute, stojąc na światłach, Amerykanie tracą rocznie ponad 10 mld litrów paliwa. A nie można pominąć takich aspektów, jak zanieczyszczenie środowiska i negatywny wpływ na zdrowie. Kierowcy się stresują i tracą czas. Oba te czynniki odbijają się na ich wydajności. W Dhace, stolicy Bangladeszu, z powodu korków codziennie trwoni się 3,2 mln godzin roboczych. Co rozwiązuje problem niewłaściwego zarządzania światłami drogowymi? Obecne systemy opierają się na danych historycznych, szacunkach średniego ruchu w danym miejscu o określonej godzinie i narzuceniu kierowcom cykli świateł zielonych i czerwonych. Wkrótce jednak światła drogowe będą się dostosowywały do warunków na drogach. Producenci wdrażają już rozwiązania V2V (vehicle-to-vehicle), w których pojazdy komunikują się między sobą. Krokiem naprzód są technologie V2X (vehicle- -to-everything), które umożliwiają pojazdom „rozmowę” z całą infrastrukturą drogową. Instalacja nadajników i czujników zdalnie komunikujących się ze sobą i z samochodami pozwoli uzyskać nową wiedzę, którą algorytmy „przerobią” na dyspozycje optymalizujące zarządzanie ruchem. Elementy takiego ekosystemu, np. światła drogowe, będą „wiedziały”, ile pojazdów i z jaką prędkością zmierza w ich kierunku, a także, jaka jest sytuacja na drogach prostopadłych czy kolejnych skrzyżowaniach.Jeśli kierowcy będą korzystali z nawigacji, system odgadnie, dokąd konkretny kierowca zmierza. Światła będą się automatycznie dostosowywały do sytuacji w danym miejscu — biorąc także pod uwagę ruch w innych częściach miastach. Wyeliminuje to m.in. sytuacje, gdy światła tworzą zieloną falę, a nie ma aut z niej korzystających, zaś na prostopadłych ulicach tworzą się korki. Ruch będzie sprawniejszy, zatory rozładowane, emisja spalin zmaleje, straty paliwa także, czas dojazdu do pracy i z powrotem się skróci. Science fiction? Niekoniecznie. Programy pilotażowe już się realizuje, np. w Dreźnie robi to zespół dr. Stefana Lämmera i prof. Dirka Helbinga. © Ⓟ

MARCIN MAROSZEK, menedżer działu marketingu w spółce Emapa